Gdzie ja się podzieję? - pyta Teresa Marzewska

Redakcja
Proszę mi pomóc... - tak Teresa Marzewska rozpoczęła rozmowę, kiedy przyszła do naszej redakcji. - Choruję, mam rentę. Mieszkam tylko z synem. Ale właściciele tego mieszkania chcą je sprzedać, a my nie będziemy mieli się gdzie podziać! Byłam u prezydenta. Niech mi pani pomoże, żeby miasto dało nam mieszkanie. Mieszkałam wcześniej w Domu Pomocy Społecznej na Rolnej, ale tam nie chcę wrócić.

Spytana przez nas Janina Brzozowska, wcześniej dyrektor DPS na Rolnej, a aktualnie zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie potwierdza:

- Pani Teresa nie odnalazła się w DPS. Ona zawsze chciała mieszkać na terenie miasta, z synem - powiedziała.

Zapytaliśmy więc w urzędzie miasta jakie szanse na mieszkanie ma pani Teresa.

- Teresa Marzewska mieszkała wraz ze swoją czteroosobową rodziną w lokalu komunalnym w Ostrołęce, z którego na mocy wyroku Sądu Rejonowego w Ostrołęce, została eksmitowana w 2012 roku do lokalu socjalnego przy ulicy Padlewskiego - odpowiedział nam Wojciech Dorobiński, rzecznik prasowy ratusza. - Sąd w swoim orzeczeniu ustalił prawo do lokalu socjalnego tylko córce i wnuczce pani Teresy Marzewskiej, która z nimi razem zamieszkała. Córka, jako główny najemca, nie opłacała czynszu za zajmowany lokal. A następnie, w 2014 roku, zrezygnowała z praw do lokalu, wyprowadzając się z niego. W mieszkaniu tym pozostała pani Teresa. Z powodu jej trudnej sytuacji finansowej oraz zdrowotnej urząd podpisał z nią umowę najmu na lokal socjalny przy ulicy Padlewskiego na rok. Pozostając w lokalu, pani Marzewska nie opłacała czynszu, a następnie od września 2014 roku zamieszkała w Domu Pomocy Społecznej przy ul. Rolnej w Ostrołęce, który w niedługim czasie sama opuściła i zamieszkała razem z synem w wynajętym mieszkaniu.

Pani Marzewska utrzymuje się tylko z renty, której znaczną część zajął komornik na rzecz spłaty zadłużenia za obydwa mieszkania.

- Obecnie o przydział lokalu socjalnego z zasobów miasta ubiega się syn pani Marzewskiej, który swój wniosek złożył w 2016 roku, wpisując do zamieszkania w lokalu matkę - dodaje Wojciech Dorobiński.

Komisja mieszkaniowa na swoim posiedzeniu 16 czerwca podjęła decyzję o nierozszerzaniu listy osób oczekujących na przydział mieszkań z lat 2014- 2015. Na liście oczekujących jest nadal 29 rodzin. Miasto obecnie nie dysponuje nowymi mieszkaniami, lecz jedynie niewielkimi odzyskami mieszkań z zasobów już istniejących.

Kolejne posiedzenie komisji mieszkaniowej rozpatrującej wnioski osób ubiegających się o mieszkanie odbędzie się w 2017 roku. Wniosek o przydział mieszkania pani Marzewskiej i jej syna zostanie więc rozpatrzony dopiero w przyszłym roku.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Czy taka komisja nie może być powoływana częściej, argumentów jest bez liku. Czy liczą się tylko twarde przepisy ? W imię słów Dura Lex Sed Lex- twarde prawo, ale prawo/ nie można niektórych procedur przyśpieszyć czy też nawet ominąć (nie łamiąc prawa), a być po prostu człowiekiem nie tylko urzędnikiem.

Dodaj ogłoszenie