Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Garaże zamiast placu zabaw

Ewa Pyśk
Prezes SM Elektron, Krzysztof Majkowski (z prawej) rozmawia z mieszkańcami, protestującymi przeciw garażom
Prezes SM Elektron, Krzysztof Majkowski (z prawej) rozmawia z mieszkańcami, protestującymi przeciw garażom Fot. A. Wołosz
- Jak można niszczyć plac zabaw tylko po to, żeby stanął tu garaż? - pytają rozzłoszczeni mieszkańcy bloku przy ul. Psarskiego 15 w Ostrołęce. Kością niezgody jest kompleks garaży, który buduje Spółdzielnia Mieszkaniowa Elektron.

Buduje na swoim placu. Garaże, choć w przepisowej odległości, znajdują się jednak tuż pod nosem mieszkańców bloku na Psarskiego 15.
- Niech pan sam sobie taki garaż pod nosem postawi! Niech pan wącha spaliny i ten cały smród! Dzieciom miejsce zabaw zabieracie! - takie okrzyki mieszkańcy bloku wznosili 22 września pod adresem inwestora, Krzysztofa Majkowskiego, prezesa Elektronu i jednocześnie radnego miejskiego.
Budowa rozpoczęła się na początku września. Na powierzchni 600 m kw. ma stanąć 21 garaży. Budowane są dla członków SM Elektron, mieszkańców bloków na Parkowej 14 i 16 oraz budynków przy ul. Starosty Kosa i 11 Listopada. Budowa ma się zakończyć 31 października.
- Wszystko pozrywali, nawierzchnię, boisko zniszczyli, a tu przecież dzieci grały w koszykówkę i bawiły się, bo to dla nich miejsce - mówili lokatorzy bloku z Psarskiego 15.
Spotkaliśmy się z nimi w poniedziałek, 22 września. W spotkaniu uczestniczył prezes Majkowski.
- Pan to niezgodnie z prawem robi! - zarzucali Majkowskiemu. - Pan by chciał, żeby pana dzieciom boisko zniszczyli? Gdzie mają się bawić?
Inny plac zabaw dla dzieci znajduje się tuż obok. Przeciwnicy garażu mówią, że nie chcą smrodu, spalin i hałasu. Tym bardziej, że w bloku tym mieszka sporo emerytów, czyli pierwszych lokatorów budynku. Zamieszkali tu w 1964 r
Sprawa budowy garaży Elektronu rozpoczęła się w 2000 r.
- Było zapotrzebowanie na garaże - mówi Krzysztof Majkowski, prezes SM Elektron. - Na początku, chcieliśmy je postawić przy ul. Starosty Kosa. Nie udało się. W 2001 r. bloki nr 14 i 16 przy ul. Parkowej przejęliśmy nieodpłatnie, aktem notarialnym, od prezesa elektrowni.
W 2002 r. spółdzielnia otrzymała z Urzędu Miejskiego w Ostrołęce pozwolenie na budowę garaży w tym właśnie miejscu - w sąsiedztwie bloków elektrowni i OTBS.
- Spełnione zostały wszystkie wymogi prawa budowlanego - podkreśla Majkowski. - To chyba zresztą oczywiste, bo inaczej pozwolenia byśmy nie dostali. Inna sprawa, że pozwolenie jest ważne dwa lata, nie mogliśmy więc czekać.
- Hrabiostwo sobie garaże buduje! - krzyczeli lokatorzy. - Nikt z naszego bloku nie ma tu garaży.
- Pozwolenie na budowę oznacza, że spełnione zostały wszystkie warunki i budować można - tłumaczył zbulwersowanym mieszkańcom Majkowski. - Urząd Miejski pozwolenie wydał, a tak sobie by tego nie zrobił.
- Spełnione zostały warunki, więc nie było powodu, żeby nie wydać pozwolenia - usłyszeliśmy w Urzędzie Miejskim.
- Kto tu będzie samochody trzymał? - pytali z kolei lokatorzy Psarskiego 15.
- Spółdzielnia Elektron ma osiem bloków, więc ma dla kogo budować garaże - mówi Majkowski. - To nasi członkowie wystąpili z taką propozycją i sami za to płacą.
Koszt budowy jednego garażu to ok. 12 tys. zł. Budowane są za pieniądze członków SM Elektron.
- Tu nie ma żadnego łamania prawa - tłumaczył mieszkańcom Majkowski. - Wszystkie odległości są zachowane (10 metrów od rogu budowy do rogu bloku). - Ja nie neguję tego, że był plac zabaw, potwierdzam. Ale czy ktoś z państwa płacił podatki za ten plac?
Oburzenie mieszkańców sięgnęło zenitu.
- Wszyscy płaciliśmy! - odkrzyknęli mieszkańcy.
- Nie proszę państwa, to spółdzielnia Elektron płaciła, bo to jest nasz teren - odpowiedział Majkowski.
- To niech nam pan powie, dlaczego tu nie ma żadnej tablicy informacyjnej? - zaatakowali z innej strony mieszkańcy Psarskiego 15.
- Była tablica z informacją kto buduje, na czyje zlecenie itd. - mówił Majkowski. - Tablica została jednak zerwana. Znajdzie się tu znowu, powiesimy ją po prostu wyżej.
- My do pana nie mamy pretensji - mówili już nieco spokojniej mieszkańcy. - Ale dlaczego nikt się z nami nie liczy? Nikt nas o zdanie nie pytał!
Zgodnie z prawem, właściciel terenu nie musiał pytać o zgodę lokatorów pobliskich bloków. Gdyby wcześniej poinformował sąsiadów (poinformował, nie pytał) zachowałby się elegancko. Czy jednak wtedy udałoby się uniknąć protestu? To pytanie pozostaje otwarte.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki