Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Farbą w rasizm

(AS)
- W październiku 2002 roku grupka pijanych neofaszystów grasowała po Przasnyszu bijąc każdego, kto im nie odpowiadał. Najczęściej chodziło o długie włosy. W czerwcu 2002 roku skini napadli na grupkę młodzieży przebywającą w przasnyskim parku. Zaczęło się od zaczepki: "k. .. , czemu nie wyglądasz jak patriota. .. "

- relacjonuje młody lider przasnyskiej grupy antynazistowskiej. Z jego wyliczeń wynika, że w Przasnyszu jest ok. 30 skinheadów.
Czy w Przasnyszu działają skrajnie nacjonalistyczne formacje? 18-letni Marek z Przasnysza twierdzi, że tak. Mają o tym świadczyć ideologiczne bójki i napisy na murach. Rzeczywiście na ulicy Skłodowskiej i Lipowej bez trudu znajdziemy swastyki, krzyże celtyckie, hasła rasistowskie i gwiazdy Dawida na szubienicy. Ale na temat bójek podszytych faszystowską ideologią policja nic nie wie.
- Przyczyną bójek zwykle jest alkohol, a nie ideologia - twierdzi Tomasz Łysiak, oficer prasowy KPP w Przasnyszu. - W Przasnyszu nie ma problemu z nieformalnymi ugrupowaniami, chociaż nie wykluczam, że gdzieś pokątnie kilka osób nazywając siebie faszystami, neofaszystami lub skinheadami, wypisuje hasła po murach.

Przestrogi policji

Tymczasem Marek od roku spotyka się z kilkoma kolegami i zastanawia się jak pomóc osobom zaczepianym i bitym przez agresywne bandy. - Naszą premierową akcją było rozwieszanie antyfaszystowskich plakatów z okazji Międzynarodowego Dnia Walki z Faszyzmem i Antysemityzmem. Było to 9 listopada ubiegłego roku. - opowiada Marek. - A 14 grudnia zorganizowaliśmy w Glinojecku koncert pod hasłem, ,Muzyka przeciwko rasizmowi".
18 marca br. przeciwnicy faszyzmu ponownie ruszyli "do boju". Tym razem rozwiesili w Przasnyszu ok. 60 antyfaszystowskich plakatów i rozdawali ulotki. Plakaty pojawiły się na słupach ogłoszeniowych, przy rondzie, na dworcu PKS, na osiedlu Orlika oraz na drzewach. - Myślimy też o zamalowywaniu napisów, ale musimy najpierw skonsultować się z władzami miasta - zastanawiają się chłopcy. - Pieniądze mielibyśmy ze swoich zbiórek. Chcemy czynić, coś co ma sens i może przynieść jakiś skutek. Po pierwsze chcemy uświadomić społeczeństwo, że problem istnieje.
Chłopcy z grupy antynazistowskiej nie szukają pomocy na policji. Boją się o swoje bezpieczeństwo.
- Jeżeli ci chłopcy nie będą mieli do nas zaufania, to nadal będą bici, a kiedyś kolejne zajście może się skończyć bardziej tragicznie - przestrzega Łysiak. - Proponuję nie kryć napastników i przypominam, że groźba to też przestępstwo.

Moda na faszyzm

Młodym ludziom wierzącym w potęgę siły nietrudno dorzucić do owej wiary faszystowską ideologię. Ale większość "faszystów" nic o faszyzmie nie wie. Co więcej, nawet nie próbuje się dowiedzieć. - Zakładam, że tylko pięć procent rozumie i interesuje się ideologią, którą obnosi - twierdzi Łysiak. Grupa daje poczucie siły, młody człowiek staje się w grupie panem osiedla, boiska. Grupa to też potrzeba identyfikacji - odpowiednia fryzura, strój. W przypadku grup faszyzujących wizytówką jest wygolona głowa, kurtka według mocy oddziałów antyterrorystycznych i wysokie czarne buty.
Gdy przychodzi praca, rodzina - grupa staje się niepotrzebna, i moda na faszyzm mija. Łysiak nie kryje że młodzież Lipowej jest częstym gościem komendy. Większość z zatrzymywanych chłopców (w wieku 18 - 20 lat) ich nie nosi charakterystycznych kurtek czy butów, ale głowy mają ogolone. .

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki