Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Fachowcy wyssani z Ostrołęki

jp
Wykruszają się kadry ostrołęckiej policji. Najbardziej doświadczeni oficerowie odchodzą z Ostrołęki do pracy w szkołach policyjnych, do jednostek w dużych miastach, do Centralnego Biura Śledczego.

Ten rok dla Komendy Miejskiej w Ostrołęce był szczególnie dotkliwy. Od 1 marca naczelnik sekcji kryminalnej w Ostrołęce podinsp. Jerzy Kalbarczyk został zastępcą komendanta miejskiego w Radomiu. Do pracy w Centralnym Biurze Śledczym zostało oddelegowanych dwóch innych doświadczonych policjantów z sekcji kryminalnej. Od 16 października obowiązki wykładowcy w Wyższej Szkole Policji objął sierż. sztab. Andrzej Ciszewski, który na policyjnej uczelni ma otwarty przewód doktorski. Dwa tygodnie wcześniej do Centrum Szkolenia Policji w Legionowie odszedł szef ostrołęckiej drogówki kom. Mariusz Kozicki. To nie wszyscy. W sumie w tym roku do innych jednostek z KMP w Ostrołęce odeszło ośmiu policjantów, a szesnastu zwolniło się ze służby. Oznacza to, że Ostrołęka straciła w tym roku ponad dziesięć procent policjantów. Kandydatów do służby wcale nie jest łatwo znaleźć, a zanim się ich wyszkoli i nabiorą doświadczenia, mija kilka lat. - Z jednej strony dobrze to świadczy o naszej jednostce i szkoleniu kadr - mówi komendant miejski policji Mirosław Dąbkowski. - Jednak z drugiej strony mam do czynienia z za dużą rotacją pracowników. Znalezienie odpowiedniego kandydata do służby trwa pół roku, a wyszkolenie go na dobrego policjanta wiele lat. Kandydatów do pracy w policji jest wielu, ale dziewięciu na dziesięciu odpada już na wstępie. Przyjęcia odbywają się tylko trzy razy do roku. Nie mogą odbywać się częściej, bo szkoły policyjne nie nadążyłyby z przeszkalaniem początkujących policjantów. Kandydat przyjęty do służby, dostaje etat, ale pierwszy rok spędza na szkoleniach. Zanim zajmie się prawdziwą policyjną robotą, mija naprawdę dużo czasu. Ucieczka doświadczonych ludzi jest problemem całej policji, a nie tylko Komendy Miejskiej w Ostrołęce. Tak przynajmniej twierdzi rzecznik komendanta wojewódzkiego Tadeusz Kaczmarek. - To normalna rzecz, że ktoś jest podkupowany przez inną jednostkę lub prywatną firmę, albo odchodzi na emeryturę - powiedział nam Kaczmarek. - Nie wolno ludziom blokować możliwości awansu, albo przenoszenia się z jednostki do jednostki z przyczyn na przykład rodzinnych. Wiem z nieoficjalnych rozmów, że większość komendantów powiatowych na Mazowszu narzeka na odpływ doświadczonych ludzi. I tu moim zdaniem jest duża rola szefa jednostki. Dobry komendant zrobi wszystko, żeby zatrzymać u siebie wartościowe jednostki. Komenda wojewódzka nie może wydać zarządzenia, że nie ma przejść.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki