Fachowcy i partacze, czyli remont po polsku [CENY]

red.
Polska Press
Na jednych wieszamy psy, innych wychwalamy pod niebiosa - budowlańcy. Ile trzeba zapłacić za usługi? Czy można uniknąć fuszerki?

Któż z nas nie korzystał z usług budowlańców. Na lokalnych rynkach usług remontowo-budowlanych fachowców jest coraz więcej. I tych prawdziwych, którzy zęby zjedli na budowach i takich, którzy mienią się specjalistami tuż po tym, jak dokręcą jedną rurkę czy pomalują 5-metrowe pomieszczenie. Jakie mamy doświadczenia z budowlańcami?

- Nie narzekam - mówi Rafał, który buduje dom w pobliżu Ostrołęki. - Pechowo wybrałem jedynie speców od dachu, musiałem więc dodatkowo szukać ekipy, która poprawi po partaczach z sąsiedniej gminy.

Rafał, szukając fachowców, najpierw pytał znajomych, kogo mogliby polecić.

- Szukałem z polecenia, a zatrudniałem z ogłoszenia - śmieje się inwestor.

Czym się kierował?

- Nie robiły na mnie wrażenia teksty typu: pracowałem w Holandii, w Niemczech, w Grecji czy Norwegii. W mojej ocenie dobry fachowiec nie musi szukać pracy za granicą. Zarobi, i to nieźle, także w Polsce. Poza tym uważam że każdy wykonawca jest dobry, gdy jest nadzorowany przez inwestora. Po prostu trzeba wszystkiego dopilnować. Jak budowlańcy widzą, że ktoś ich obserwuje, interesuje się, to też inaczej podchodzą do wyznaczonych im zadań.

Dom Rafała stawiały głównie ekipy z powiatu ostrołęckiego, ale niektóre elementy wyposażenia wnętrza - np. instalację grzewczą - przejmowały firmy z Sulejówka czy Biskupca.

- Konkurencja na tym rynku jest naprawdę duża - podkreśla inwestor.

A jak to wygląda od strony budowlańca?

- Czasem klienci mają tak wygórowane wymagania, że aż trudno to sobie wyobrazić - mówi Stanisław, który na budowach pracował wiele lat. Teraz jest na emeryturze. I dorabia sobie jako „złota rączka”.

Łazienki o skomplikowanych kształtach, glazura układana z elementów o wymiarach 2x2 cm, półkoliste klatki schodowe - to jedne z trudniejszych wyzwań, z którymi przyszło mu się mierzyć.

- W Niemczech przykłada się wagę do staranności wykonania, ale w Polsce wymagania są jeszcze większe. Ludzie czytają dużo w Internecie i uważają się za znawców, co nie zawsze przekłada się na rzeczywistość. Ważna jest często nawet mała kropeczka - stwierdza nasz rozmówca i dodaje: - 99 procent dobrych, polskich fachowców wyjechało za granicę. W Polsce też są dobrzy fachowcy, ale trzeba uważać na tych „trunkowych”. Dobrze wykonują swoją robotę, ale nie można im pofolgować.

Ceny wybranych usług w Ostrołęce
Glazura, terakota układanie: w łazience od 50 zł/mkw., podłogi w innych pomieszczeniach - od 30 zł/mkw.
Malowanie ścian - od 3 zł za metr.
Hydraulik - od 50 do 150 zł za punkt.
Układanie paneli - od 10 zł za mkw. (listwa przypodłogowa 2-4 zł/mkw.).
Montaż okien, drzwi - od 100 zł za szt.
Tynki cementowo-wapienne: ręczne (rzucane) i maszynowe - 20-30 zł/mkw.
Wylewki betonowe - od 9 do 12 zł/ mkw.
Ogrzewanie podłogowe (układanie, usługa) - 30-40 zł/ mkw.
Elektryka - ok. 30 zł za punkt.
Sufity podwieszane - ok. 25 zł/mkw.

Więcej na ten temat w aktualnych wydaniach naszych tygodników.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wolny
Partaczy jest masa w każdym zawodzie , a takich zatrudniają ludzie ponieważ biorą mniejsze pieniądze za wykonaną usługę . Kiedy zaczynają np. odpadać płytki że ścian wtedy zaczyna się wyzywać ,,fachowców" od różnych . Nie winię partaczy , a winię skąpych i chciwych zleceniodawców , którzy płaczą , że muszą dwa razy płacić za tą samą robotę.Dobry majster nie jest tani , dobrze wykonuje pracę i nie ma po nim poprawek. Chciwy i oszczędny dwa razy płaci. Spotkałem się też , że po dobrze wykonanej robocie, zleceniodawca nie wypłacał całej należności , bo według jego obliczeń wyszło za drogo.
W
Wolny
Partaczy jest masa w każdym zawodzie , a takich zatrudniają ludzie ponieważ biorą mniejsze pieniądze za wykonaną usługę . Kiedy zaczynają np. odpadać płytki że ścian wtedy zaczyna się wyzywać ,,fachowców" od różnych . Nie winię partaczy , a winię skąpych i chciwych zleceniodawców , którzy płaczą , że muszą dwa razy płacić za tą samą robotę.Dobry majster nie jest tani , dobrze wykonuje pracę i nie ma po nim poprawek. Chciwy i oszczędny dwa razy płaci. Spotkałem się też , że po dobrze wykonanej robocie, zleceniodawca nie wypłacał całej należności , bo według jego obliczeń wyszło za drogo.
Dodaj ogłoszenie