Energia z roślin i odpadów

Jarosław Sender
Firma Green Holding chce wybudować na terenie gminy nowoczesną biogazownię

Chorzele. Na ostatniej sesji rady, 23 marca, gościli przedstawicieli firmy Green Holding, którzy zaproponowali budowę biogazowni na terenie gminy. Biogazownie wytwarzają energię elektryczną i cieplną z biomasy roślinnej, odchodów zwierzęcych lub odpadów organicznych. Firma Green Holding zaproponowała wykorzystanie biomasy roślinnej.

- Według naszych wstępnych szacunków, na terenie gminy jesteśmy w stanie postawić biogazownię o mocy 1,7 do 2 MW energii elektrycznej i około 2 MW mocy cieplnej - poinformował prezes zarządu, Jarosław Trzciński.- Nasz projekt opierałby się na technologii duńskiej termofitowej. Charakteryzuje się ona wyższą temperaturą procesu fermentacji, około 52 stopni Celsjusza, oraz hermetycznie zamkniętymi silosami. Wykluczone jest w naszym procesie technologicznym użycie otwartych lagun służących do fermentacji. Nie ma więc mowy o przykrych zapachach, są wyeliminowane prawie całkowicie - przekonywał. Firma działa już w powiecie pułtuskim.

- Prowadzimy rozmowy w sprawie odbioru od nas energii elektrycznej przez lokalnego operatora, natomiast mamy dwie koncepcje jeżeli chodzi o zagospodarowanie wyprodukowanej energii cieplnej - mówił prezes. - Pierwsza to przekazanie energii lokalnym odbiorcom, czyli zakładom mleczarskim lub gminie. Drugi pomysł to produkcja peletu. Produkcja peletu byłaby efektem połączenia pofer¬mentu, czyli tego, co zostaje po produkcji biomasy, z dodatkiem słomy, następnie wysuszeniu i zbrykietowaniu mieszanki. Daje ona energię zbliżoną do węgla. W takim przypadku pomoglibyśmy przystosować kotłownie na terenie miasta do opalania biomasą i zagwarantowalibyśmy wieloletnie dostawy peletu - wyjaśnił i dodał, że od radnych i władz wymaga jedynie przychylności, współpracy i skrócenia wszelkich procedur. Gmina nie ponosi żadnych kosztów związanych z budową biogazowi.

Do realizacji projektu firma powołałaby spółkę, która rozliczałaby się na terenie gminy, co dałoby wpływy z podatków. Poza tym substraty niezbędne do produkcji biogazu pozyskiwane by były od rolników i od gminy. Chodzi tu o wszelkie pozostałości z gospodarstw, kiszonki z kukurydzy, zboża, chwastów, siana, itp. Z rolnikami podpisana zostałaby umowa na dostarczanie substratu. Kolejnym plusem jest to, że produkcja biogazu oznaczałaby dla gminy zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego. Jednak burmistrz zainteresowała się budową biogazowni z zupełnie innego powodu. Biogazownie odbierałyby ścieki z mleczarni. Obecnie trafiają one do oczyszczalni ścieków, przez co oczyszczalnia działa całą swoją mocą i niemożliwe jest przyłączenie mieszkańców do kanalizacji. Potrzebna byłaby kosztowna modernizacja, a na to gminę na razie nie stać. Jeżeli bio¬gazownia odbierałaby osady z mleczarni, gmina mogłaby zainwestować w budowę kanalizacji, gdyż wtedy oczyszczalnia okazałaby się wystarczająca i mieszkańcy mogliby być podpięci
do sieci miejskiej. Radni zadawali przedstawicielom firmy wiele pytań. Na razie jednak nie zapadła żadna decyzja. Temat jest otwarty.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie