El MŚ 2022. Porażka z Węgrami na koniec eliminacji. Niełatwe życie bez Lewandowskiego

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
fot. szymon starnawski / polska press
Udostępnij:
Po raz trzeci w historii Polska przegrała mecz na PGE Narodowym. Po raz drugi o punkty, porażka 1:2 z Węgrami na koniec eliminacji mistrzostw świata 2022 nie pozbawiła nas drugiego miejsca w grupie i gry w barażach. Może jednak skomplikować naszą drogę na mundial w Katarze.

Pokonując 4:1 Andorę Biało-Czerwoni zapewnili sobie już w ubiegły piątek drugie miejsce w grupie i grę w barażach. Poniedziałkowy mecz z Węgrami nie toczył się jednak o pietruszkę, bo stawką było rozstawienie w pierwszej rundzie eliminacyjnej dogrywki.

- Wynik jest bardzo ważny. Chcemy zdobyć komplet punktów - podkreślał selekcjoner Paulo Sousa. Portugalczyk zdecydował się jednak na mocno eksperymentalne zestawienie podstawowej jedenastki. W porównaniu do meczu z Andorą dokonał aż dziewięciu zmian. Największym chyba zaskoczeniem był brak w wyjściowym składzie Piotra Zielińskiego.

Znalazł się w niej za to Matty Cash i zgodnie z obietnicami odśpiewał przed meczem polski hymn. Mimo kilku błędów poradził sobie lepiej, niż można było się spodziewać.

Świeżo upieczony reprezentant Polski później powodów do zadowolenia zbyt wielu już nie miał. W zasadzie tylko jeden, gdy po brutalnym faulu w końcówce pierwszej połowy zobaczył tylko żółtą kartkę (zobaczył ją również Mateusz Klich, który nie zagra w efekcie w pierwszym meczu barażowym). Był aktywny, biegał, pokazywał się kolegom. Nie przynosiło to jednak efektów, a co gorsza to właśnie po jego stronie boiska goście przeprowadzili kilka groźnych akcji.

Polacy z kolei do przerwy tylko sporadycznie byli w stanie stworzyć zagrożenie pod węgierską bramką. Zawodził zwłaszcza Krzysztof Piątek, po którym wyraźnie widać było, że wciąż nie wrócił do optymalnej formy po kontuzji, przez którą nie pojechał na Euro 2020.

Jak na ironię, to jednak właśnie piłkarz berlińskiej Herthy miał udział w najgroźniejszej w pierwszej połowie akcji Polaków, w której z obrońcy w napastnika zmienił się na chwilę Jan Bednarek. Stoper angielskiego Southampton najpierw odebrał piłkę rywalowi, a potem popędził w pole karne gości. Po dośrodkowaniu Piątka nie sięgnął jednak piłki, wpadając na węgierskiego bramkarza. Po chwili strzelać próbował jeszcze Karol Świderski, ale został zablokowany.

Do szatni schodziliśmy przegrywając 0:1. Dość nieoczekiwanie, bo można było odnieść wrażenie, że naszych rywali w pełni zadowala bezbramkowy remis. Gdy jednak nadarzyła się okazja, a w dodatku pomogli gospodarze... Konkretnie Tymoteusz Puchacz, który "przedłużył" głową dośrodkowanie Zsolta Nagy'ego z rzutu wolnego, a piłka spadła wprost na głowę Andrasa Schafera, który wpakował ją do siatki pomiędzy nogami pełniącego w poniedziałek (pod nieobecność Roberta Lewandowskiego) funkcję kapitana Wojciecha Szczęsnego.

Sousa zareagował w przerwie, wprowadzając na boisko Zielińskiego i Kamila Jóźwiaka. Polacy próbowali atakować, ale wychodziło im to trochę chaotycznie. Wyrównać jednak w końcu się udało. Po rzucie rożnym w powietrzu skutecznie powalczył Bednarek, a do odbitej przez rywala (ręką) piłki dopadł Świderski i głową wpakował ją do siatki. PGE Narodowy eksplodował.

A Biało-Czerwoni próbowali iść za ciosem, wspomagani przez kolejnych wprowadzanych przez selekcjonera rezerwowych. Na boisku pojawili się Arkadiusz Milik, Przemysław Frankowski, później jeszcze Przemysław Płacheta. Nasz zespół miał przewagę.

Jak na ironię na 2:1 podwyższyli jednak Węgrzy, którym w 80. minucie udało się przeprowadzić najlepszą akcję w całym spotkaniu. Wykończył ją Daniel Gazdag.

Mimo wysiłków gospodarzy wynik nie uległ już zmianie. I jak to podsumował komentujący mecz w TVP Jacek Laskowski: - Życie bez Roberta Lewandowskiego istnieje, ale nie jest to łatwe życie. Obyśmy nie musieli przekonać się o tym w przyszłym roku...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: El MŚ 2022. Porażka z Węgrami na koniec eliminacji. Niełatwe życie bez Lewandowskiego - Sportowy24

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Szalone eksperymenty budzą skojarzenia z dyktatorem Białorusi.
G
Gość
Powtórka z meczu ze Słowacją na ME. Właściwie to było nawet gorzej bo piłkarze potykali się o własne nogi.
Dodaj ogłoszenie