Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Eksplozja bluesa nad Bugiem

Aldona Rusinek
A. Matysik w kalendarzu bluesowym na 2004 zapowiada "Blues nad Bugienm”. Obok A. Jerzyk.
A. Matysik w kalendarzu bluesowym na 2004 zapowiada "Blues nad Bugienm”. Obok A. Jerzyk. A. Rusinek
Przez trzy dni i dwie noce od 18 do 20 lipca trwał II Festiwal Bluesowy w Małkini, organizowany przez Kawiarnię Bluesową Tomka Kazimierczuka przy współudziale GOK i Urzędu Gminy w Małkini Górnej. Tradycyjnie, jak prawie wszystkie tegoroczne imprezy plenerowe, bluesowy festiwal został zdezorganizowany przez piątkowy deszcz i sobotnią burzę, dopiero niedzielna aura zrekompensowała wcześniejsze kaprysy pogody. Może z powodu pogody, a może z innych względów publiczności na tegorocznym festiwalu była najwyżej połowa. Fakt, nie było w tym roku legend polskiego bluesa jak Tadeusz Nalepa czy Dżem, którzy występowali w ubiegłym roku. Ale na scenie w tym roku zaprezentowało się 15 innych, wcale nie poślednich wykonawców, nie licząc 9 zespołów z całej Polski, które wzięły udział w konkursie. Zwyciężył w nim zespół Cotton Fields ze Szczecina, a nagrodę indywidualną otrzymał Leszek Jakubczak gitarzysta grupy Cross Roads z Warszawy.

Podczas bluesowych nocy grali między innymi: Blułoter z Białegostoku (znany nam z roku ubiegłego), znakomity Mr Slide Band, klasycy polskiego bluesa - zespół Easy Rider, Sławek Wierzcholski z Nocną Zmianą Bluesa, Harlem, grupa Yokasheen, były wokalista Dżemu - Jacek Dewódzki - obecnie z grupą Aeroblues, Cree, świetna wokalistka z Wrocławia Anika, która podbiła serca małkińskich słuchaczy już rok temu. Było doprawdy czego słuchać. Było przy czym się pobawić. Panowała prawdziwie bluesowa atmosfera, o czym świadczy to, że sobotnio-niedzielną bluesową noc zakończono o ósmej rano.

Andrzej Wodziński i Easy Rider - legenda bluesa
(fot. A. Rusinek)

Bluesowe noce to efekt pasji muzycznych Tomka Kazimierczuka.
- Żyję bluesem. Kładę się spać i wstaję przy tej muzyce - mówi. - Mimo zupełnej klęski finansowej, jaką ponieśliśmy w ubiegłym roku z powodu festiwalu, nie zrezygnowaliśmy w tym roku. Inaczej to zorganizowaliśmy, postaraliśmy się o sponsorów. Garnitur gwiazd jest nieco inny niż w ubiegłym roku, chcieliśmy zaprezentować szerszy przegląd zespołów, może nie z najwyższej półki, ale też bardzo dobrych, jak choćby Free Blues Band ze Szczecina. Nie da się opowiedzieć tego, co oni wczoraj na scenie robili. Rozłożyła nam nieco imprezę pogoda. W piątek nad błoniami przeszła nawałnica. Strasznie mi było żal syna Ryśka Riedla, Sebastiana - wspaniałego gitarzysty ze świetnym głosem, który grał dla tysiąca ludzi, a nie jak Dżem czy Nalepa w ubiegłym roku dla kilku tysięcy. Przy okazji koncertu zrobiliśmy akcję charytatywną "Pomóż bluesmenowi", na rzecz Witolda Jąkalskiego, znakomitego gitarzysty Nocnej Zmiany Bluesa i lidera grupa Mr Slide Band, który traci wzrok i ma ogólne bardzo poważne problemy ze zdrowiem.
O małkińskiej imprezie i bluesie mówili nam ponadto:
Sławek Wierzcholski: - Z przyjemnością przyjąłem po raz drugi zaproszenie do Małkini, choćby dlatego, żeby wciąż promować tę wspaniałą muzykę, którą zajmuję się od 21 lat, a która wciąż jest jakby pomijana w mediach, mimo że mamy w Polsce 16 festiwali bluesowych. Dziennikarze uważają, że blues to muzyka niszowa, docierająca do wąskiego grona osobowości, aczkolwiek jest to muzyka, która niesie naprawdę treści i walory muzyczne dostępne dla szerokich rzesz słuchaczy, tyle, że niedostatecznie propagowana. Oczywiście jest kierowana do ludzi, którzy słuchają muzyki z wyboru. Którzy mają własne muzyczne gusta. A to wcale nie znaczy, że takich odbiorców jest mało. Ta muzyka bardzo odpowiada mojej ekspresji i postrzeganiu świata, mojej wrażliwości. Myślę, że nie brakuje ludzi, którzy potrafią żyć bluesem i mieć bluesowy stosunek do życia.
Marek Kubaszewski, wójt gminy Małkinia: - Festiwal organizowany przez Tomka Kazimierczuka (z pomocą całej rodziny - przyp. ar) to wielka promocja dla Małkini. Chciałbym, żeby impreza zadomowiła się u nas na dobre, bo jesteśmy z niej dumni. Straliśmy się więc w tym roku pomóc głównym organizatorom - zapewnić scenę, pomoc medyków, policji. Chcemy, żeby to trwało przez lata i będziemy wspierać blues w miarę możliwości.
Andrzej Jerzyk - prowadzący po raz drugi małkińską imprezę , "fanatyk" bluesa: - Na ubiegłoroczny festiwal Dżem i Nalepa przyciągnęli prawie10 tys. fanów. W tym roku aura spowodowała w piątek obsunięcie programu o cztery godziny, ale w sobotę bluesowa noc z Jackiem Dewódzkim w roli głównej trwała do białego rana. Poziom festiwalu jest bardzo wysoki. To są naprawdę świetni polscy bluesmeni: Anika ze znakomitym zespołem, formacja Cree, Free Blues Band, wielka legenda Easy Rider z Andrzejem Wodzińskim, formacja Harlem. Małkiński festiwal naprawdę nie może mieć kompleksów i będę dumny, jeżeli zaproszą mnie tutaj w przyszłym roku. A wierzę, że festiwal przetrwa. Jedyną pretensję można mieć do nagłośnienia, które położyło nam trochę imprezę.
Wśród gości festiwalu byli m.in. Wiesław Chmielewski, Andrzej Matysik - redaktor naczelny pisma "Twój Blues", Magda Piskorczyk - znakomita wokalistka grupy Sexy Mama, prezes Polskiego Stowarzyszenia Bluesowego - Witek Frankiewicz.
Sponsorzy festiwalu: ROCKWOOL; Browary Warka Sp. z o.o.; PEPSI; UNILEWER; VAGAT; Mirosław Przesmycki; IGLOBUD 2000; Małkińska Telewizja Kablowa Marek Gzowski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki