Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Edukacyjne pasje Marciniaka

anek
Ryszard Marciniak - wyszkowski specjalista od szkolnictwa
Ryszard Marciniak - wyszkowski specjalista od szkolnictwa A. Kowalewska
Miejski radny Ryszard Marciniak jest w Wyszkowie autorytetem w dziedzinie oświaty. Wieloletni dyrektor i twórca sukcesu Centrum Kształcenia Ustawicznego w Wyszkowie - jednej z piętnastu najlepszych takich placówek w Polsce - także w Radzie Miejskiej zajmuje się sprawami edukacji.

"Jeśli nie wiesz, do którego portu zmierzasz, pomyślne wiatry nie będą ci wiały" - ta myśl Seneki jest życiowym mottem Ryszarda Marciniaka. Cokolwiek w życiu robi, stara się robić to dobrze, a jeśli na czymś się wystarczająco nie zna, to się na ten temat nie wypowiada. Jak choćby w sprawie sprzedaży majątku po byłym FSO. Doskonale zna się natomiast na sprawach oświaty i tym głównie tematem zajmuje się jako miejski radny. Koalicja najwyraźniej doceniła jego kompetencje, bo choć radny Marciniak zasiada po opozycyjnej stronie Przymierza dla Wyszkowa, jest szefem oświatowej komisji. Kiedy po raz drugi kandydował do rady, był w trochę gorszej sytuacji - przeprowadził się i kandydował z innego okręgu w mieście. Obawiał się trochę, że może nie będzie tam rozpoznawalny - a jednak, mimo że nie prowadził kampanii wyborczej, bez trudu został radnym.
- To bardzo duża satysfakcja, gdy jest się wybranym ponownie, bo to świadczy o tym, że nie zawiodło się zaufania wyborców i że docenili czteroletnią pracę - mówi radny Marciniak. Reprezentuje mieszkańców osiedli Polonez, Młodych, Rybienko, ale jak sam mówi, na miejskie problemy patrzy globalnie. Owszem, można walczyć o chodnik w określonym miejscu czy naprawienie kawałka ulicy, ale generalnie problemy wszystkich mieszkańców są jednakowe i należy je rozwiązywać systemowo.
- Bardzo na sercu leżą mi problemy wyszkowskich wsi. Mieszkałem i pracowałem na wsi - w Rząśniku, Długosiodle - i zawsze staram się patrzeć na gminę jak na całość, nie skupiając się jedynie na sprawach miasta - zapewnia.
Jest zwolennikiem porozumienia ponad podziałami w najważniejszych dla miasta kwestiach, uchodzi za mediatora i człowieka o sporej tolerancji, umiejącego pójść na ugodę i otwartego na argumenty drugiej strony.
- System wyborczy jest taki, że reprezentujemy jakieś komitety, stowarzyszenia, partie, ale tak naprawdę nie różnimy się aż tak bardzo, a zostaliśmy wybrani po to, żeby zrobić coś dobrego dla ludzi - mówi radny Marciniak.

CKU - moje dziecko

Wchodząc do Centrum Kształcenia Ustawicznego w Wyszkowie, któremu poświęcił radny Marciniak prawie trzydzieści lat życia jako pedagog i wieloletni dyrektor - jest nim od 1982 roku - widać rękę dobrego gospodarza. To jedna z piętnastu najlepszych w Polsce tego typu placówek, a jej dyrektor zdobył właściwie wszystkie możliwe nagrody i wyróżnienia, jakie tylko nauczyciel otrzymać może. Trzykrotny laureat nagrody ministra edukacji, wielokrotny laureat nagród kuratora, marszałka mazowieckiego, zasiada w senacie Prywatnej Wyższej Szkoły Biznesu i Administracji w Wyszkowie. Był pierwszym dyplomowanym nauczycielem w Wyszkowie. Egzaminator nowej matury z matematyki, ekspert z listy ministra edukacji, magister matematyki, ukończył także studia podyplomowe w zakresie organizacji i zarządzania oświatą, posiada drugi stopień specjalizacji zawodowej z organizacji i zarządzania oświatą. Członek zarządu głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego w sekcji oświaty dla dorosłych. Rozwojowi wyszkowskiej oświaty dla dorosłych i budowaniu potencjału CKU poświęcił dyrektor Marciniak znaczną część swego życia. Dziś to chyba najbardziej oblegana szkoła średnia w Wyszkowie. Był czas, że o jedno miejsce w CKU ubiegało się nawet po dziesięciu kandydatów.
- Ale to nie jest tylko moja zasługa - twierdzi skromnie dyrektor. - To zasługa także wspaniałej załogi, z którą przyszło mi pracować, oraz współpracy przedstawicieli organów prowadzących. Pracownicy CKU mówią o swoim dyrektorze, że to doskonały organizator i świetny gospodarz. Fachowy, operatywny, otwarty na nauczycielskie inicjatywy i innowacje, dobrze zorganizowany i zdyscyplinowany. Jest autorytetem - twierdzą nauczyciele CKU. Podczas uroczystości dwudziestopięciolecia CKU przedstawicielka kuratorium powiedziała, że to jedyna szkoła średnia w województwie, na którą nigdy nie było żadnych skarg.
A sam dyrektor bez końca może opowiadać o sukcesach swoich podwładnych i uczniów, o tym, jak szkoła się rozwija, nawiązuje nowe kontakty, współpracuje z warszawskimi uczelniami. On zresztą był jednym z głównych inspiratorów powstania wyższej uczelni w Wyszkowie - filii Wyższej Szkoły Pawła Włodkowica w Płocku - był nawet wykładowcą i jednym z dyrektorów na uczelni, ale jego drogi z Włodkowicem się rozeszły. CKU współpracuje natomiast z uczelniami warszawskimi, czego namacalnym dowodem są nieustanne szkolenia nauczycieli, także odbywające się na miejscu, bezpłatne - jak choćby podyplomowe studia z andragogiki, które ukończyli wszyscy nauczyciele centrum czy realizowany obecnie projekt Akademii Komputerowej - z którego korzystają najzdolniejsi uczniowie CKU w dziedzinie informatyki albo inny projekt Partnerstwo dla Nowoczesnej Edukacji. Dyrektor Marciniak był jednym z inicjatorów współpracy szkoły z Monarem i rozpoczęcia tam terapii poprzez naukę, która jest obecnie w wyszkowskim Monarze obowiązkowa. To była pierwsza taka inicjatywa w Polsce.

Wyszkowianin przez zasiedzenie

Choć nie jest rodowitym wyszkowianinem, uważa, że trzydzieści siedem spędzonych tu lat uprawnia go do czucia się pełnoprawnym mieszkańcem i mówienia, że to jego miasto. Najpierw bardzo chciał być prawnikiem, ale wyjątkowi nauczyciele przedmiotów ścisłych, których spotkał w szkole średniej, zdołali go zarazić miłością do matematyki i tak już pozostało. I takim pedagogiem - wymagającym, ale i wyrozumiałym, surowym, ale i tolerancyjnym, postanowił zostać. Zresztą ten zawód wpisany został na wieki w rodzinę Marciniaków. Żona radnego, Zofia, to także ceniony pedagog, szefowa Towarzystwa Wiedzy Powszechnej. W ślady rodziców poszła również córka Katarzyna.
- To wyjątkowy zawód. Dla mnie sukcesem dla nauczyciela nie jest doprowadzenie bardzo zdolnego ucznia do olimpiady, bo być może jest on tak zdolny, że dałby sobie świetnie radę beze mnie. Istotą tego zawodu jest pomagać tym najsłabszym. Dla mnie praca taka jak ta z młodzieżą z Monaru to jest dopiero wyzwanie! Pomagać w powrocie do normalności - uważa radny Marciniak. Żyje bardzo intensywnie, choć ostatnio coraz częściej wspomina o emeryturze i przekazaniu pałeczki młodszym. Miałby wówczas mnóstwo czasu dla ukochanych wnuczek - czteroletniej Karoliny i dwuletniej Wiktorii, które są oczkiem w głowie dziadka i wobec których dziadzio nie potrafi być surowy i konsekwentny.
Przez całe życie dzielił swój czas między rodzinę a szkołę, która zresztą zawsze była jego drugą rodziną.
- Jeśli się angażuję w jakieś przedsięwzięcie, to z pasją i poświęceniem, bo uważam, że jak coś się robi, to trzeba to robić dobrze, albo wcale - mówi radny Marciniak.
Odpoczywa najchętniej z rodziną, jego hobby to działka, gdzie kopiąc i grabiąc rozładowuje stres i odpoczywa. Druga pasja całej rodziny Marciniaków to podróże - na ile czas pozwala. - Zwiedziliśmy już kawał Europy, byliśmy w wielu pięknych miejscach, wśród których nieodmiennie królują ulubione mojej żony ciepłe kraje - zdradza radny Marciniak.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki