Echa wizyty Tchórzewskiego w Ostrołęce: "Budowa elektrowni hiperdroga. Minister złożył deklaracje bez pokrycia"

red
Udostępnij:
Elektrownia w Ostrołęce będzie najdroższą i najmniej potrzebną elektrownią węglową w Polsce - pisze Stowarzyszenie Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot.

W piątek 2 marca Prawo i Sprawiedliwość zaprosiło mieszkańców Ostrołęki na spotkanie z parlamentarzystami z regionu. Najważniejszą postacią wieczoru był minister energii Krzysztof Tchórzewski - przede wszystkim dlatego, że uciął spekulacje i jednoznacznie zapowiedział budowę elektrowni w Ostrołęce.

- Ta budowa, która się rozpocznie jeszcze w tym roku, jest olbrzymim wyzwaniem i wielu ludzi twierdziło, że region nasz, w tym Ostrołęka, nie jest w stanie temu podołać. W ciągu 5 lat, bo tyle będzie mniej więcej trwała budowa, w momencie szczytowym będzie pracowało około 5 tys. ludzi, około 100-120 przedsiębiorstw - mówił w Ostrołęce minister (więcej o jego wizycie przeczytacie tutaj: Minister energii Krzysztof Tchórzewski w Ostrołęce o budowie elektrowni: rozpocznie się w tym roku, nie będzie tu bezrobocia).

Głos w sprawie zabrało Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, które prowadziło na terenie Ostrołęki różne akcje informacyjne (zobacz:Są przeciw budowie elektrowni w Ostrołęce, "za" zieloną energią). W przesłanym do nas piśmie czytamy:

Ostrołęka C będzie najdroższą i najmniej potrzebną elektrownią węglową w Polsce. Biorąc pod uwagę problemy prawne, środowiskowe i ekonomiczne tej inwestycji nie ma wątpliwości, że wystąpienie ministra Tchórzewskiego to deklaracje bez pokrycia. Niestety, wypowiedź ministra skierowana do mieszkańców Ostrołęki była daleka od rzetelności.
Oto fakty:
1. Elektrownia Ostrołęka C, pomimo zastosowania filtrów, będzie zanieczyszczać środowisko, zatruwać powietrze i negatywnie odbije się na zdrowiu ludzi. Eksperci oszacowali, że zanieczyszczenie powietrza w wyniku funkcjonowania Elektrowni Ostrołęka C może spowodować w sumie aż 900 przedwczesnych zgonów, ok. 280 przewlekłych zapaleń oskrzeli u dorosłych, ponad 1,3 tys. zapaleń oskrzeli wśród dzieci, ponad 190 tys. dni chorobowych oraz prawie 50 tys. napadów astmy wśród dzieci. Negatywne konsekwencje funkcjonowania elektrowni Ostrołęka C będą więc ogromne.
2. Inwestycja nie spełnia najnowszych norm emisji nałożonych przez Unię Europejską. Pozwolenie zintegrowane dla inwestycji, w którym określono limity emisji zanieczyszczeń z bloku C do środowiska, wydano w 2011 r. Tymczasem w kwietniu 2017 r. w życie weszły nowe regulacje. Przyjęte przez Unię Europejską konkluzje BAT zaostrzają poziomy emisji dla tlenków siarki, tlenków azotu, pyłów w stosunku do dotychczas obowiązujących poziomów. Ponadto po raz pierwszy w historii wprowadzono wiążące poziomy emisji dla rtęci. Inwestycja nie posiada więc aktualnego pozwolenia zintegrowanego. Bez tej decyzji inwestor nie może wejść w teren, co podważa deklarację ministra o rozpoczęciu budowy jeszcze w tym roku.
3. Inwestycja będzie hiperdroga i nigdy się nie zwróci. Przewidywany wykonawca projektu – konsorcjum Polimex-Mostostal i Rafako wyceniły budowę elektrowni węglowej o mocy 1000 MWe w Ostrołęce na 9,591 mld zł. To aż dwukrotnie więcej niż założył inwestor – Energa i Enea wyceniły realizację zadania na 4,803 mld zł. Tymczasem eksperci nie mają wątpliwości, że projekt budowy Elektrowni Ostrołęka C jest nierentowny. Profesor Jan Popczyk z Politechniki Śląskiej podkreśla, że ten projekt to „utopione pieniądze” i nie przyniesie żadnych korzyści lokalnej społeczności. Z kolei dr inż. Wojciech Myślecki, przewodniczący Zespołu Nowoczesnych Technologii przy Narodowym Centrum Badań i Rozwoju i były członek rady nadzorczej Energi Wytwarzanie ostrzega, że budowa nowego bloku klasy 1000 MW w elektrowni Ostrołęka jest nieopłacalna ekonomicznie i nieuzasadniona z punktu widzenia systemu elektroenergetycznego”.
„Ministrowi Tchórzewskiemu nie chodzi ani o nasze zdrowie ani o miejsca pracy. Gdyby tak było wpierałby rozwój OZE, które nie trują i pozwolą zatrudnić o ponad 45% więcej osób w stosunku do liczby mieszkańców zatrudnionych przy obsłudze nowego bloku. Trzeba jasno powiedzieć, że projekt budowy elektrowni Ostrołęka C jest forsowany tylko i wyłącznie ze względu na interesy polityczne, kosztem naszego zdrowia” – mówi Radosław Ślusarczyk.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 5

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

M
Myślący
Przedwyborczy bełkot.nic więcej. A tępy elektorat pisU łyka...
M
Myślący
Przedwyborczy bełkot.nic więcej. A tępy elektorat pisU łyka...
G
Gość
W dniu 11.03.2018 o 11:46, iknowbetter napisał:

Ambitny plan uniezależnienia się od energii z Rosji idzie w dobrym kierunku, miną lata póki ludzie przestawią myślenie na właściwe tory. W końcu ktoś się bierze za naprawę państwa a nie rozdawanie kasy na zewnątrz.

Czy taki ambitny ten plan ? Nie powiedział bym . Raczej polemizował i zastanawiał się . Po latach rzeczywiście czas pokaże ile warta jest ta ,, dobra zmiana ''. Jak na razie jest masa pieniędzy przejadana. Podwyżki wszystkiego naokoło. Sukces rządu to propaganda na tvp 1 .

i
iknowbetter
Ambitny plan uniezależnienia się od energii z Rosji idzie w dobrym kierunku, miną lata póki ludzie przestawią myślenie na właściwe tory. W końcu ktoś się bierze za naprawę państwa a nie rozdawanie kasy na zewnątrz.
G
Gość

Zrobić referendum. Tylko powinno ono dotyczyć nie tylko Ostrołęki, ale też jej obrzeży. Ewentualny dym z kominów wąchać będziemy wszyscy i odczuwać w taki czy inny sposób uciążliwość czy też zbawienie ( zdaniem innych ) jakim jest ewentualna budowa elektrowni .

Przejdź na stronę główną Tygodnik Ostrołęcki
Dodaj ogłoszenie