MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dziesięć tysięcy za olimpijczyka

Rozmawiała Barbara Milewska-Foss
Ryszard Załuska
Ryszard Załuska A. Wołosz
- 206 nauczycieli ostrołęckich szkół w tym roku uzyskało tytuł nauczyciela dyplomowanego, czy należy się w związku z tym spodziewać sukcesów pedagogicznych czy kłopotów finansowych organu prowadzącego? - Gratuluję tym, którzy uzyskali wyższy stopień zawodowy i jak wszystkim nauczycielom oraz pracownikom miejskich placówek oświatowych życzę w nowym roku szkolnym sukcesów zawodowych a uczniom udanego roku szkolnego.

- Jaki to będzie rok?
- Dzisiaj miałem naradę z dyrektorami ostrołęckich szkół i usłyszałem od nich, że wakacje w mediach były oświatowe, ale rok szkolny rozpoczyna się spokojnie i bez emocji. Tyle było awantur o pracę dla nauczycieli a okazuje się, że można jeszcze zatrudnić polonistkę, trzech matematyków. Dzisiaj zaryzykowałbym stwierdzenie, że w Ostrołęce nie ma bezrobotnych nauczycieli. Myślę więc, że to będzie dobry rok dla oświaty.
- Powróćmy jednak do wakacyjnych emocji oświatowych. Czy przeglądał Pan arkusze organizacyjne szkół?
- Jeszcze nie wszystkie, ale połowę przejrzałem i omawiałem z dyrektorami.
- Co wynika z arkuszy? Czy nie będzie sytuacji jak w ubiegłych latach, że szkoła zacznie funkcjonować bez zatwierdzonego przez organ prowadzący, czyli prezydenta, arkusza organizacyjnego?
- Podpisane są wszystkie projekty arkuszy organizacyjnych szkół. Ostateczne wersje mają być gotowe na 1 września, ale dopuszczam, że niektóre podpiszę 1 lub 2 września bo zaistniały nieprzewidziane okoliczności. Na przykład, trzech nauczycieli przyszło do dyrektora ZSZ nr 4 ze zwolnieniami lekarskimi i trzeba dokonać zmian w arkuszu: albo kogoś zatrudnić, albo przydzielić nadgodziny.
- W wielu miejscowościach jest wyraźna tendencja do ograniczania liczby nadgodzin, tak jest na przykład w Płocku. Dużo nadgodzin będą mieli nauczyciele w Ostrołęce?
- Niedużo, ale skłamałbym, mówiąc że wszędzie. Są sytuacje losowe, np. ktoś nie wrócił z urlopu macierzyńskiego i przez dwa, trzy miesiące ktoś inny będzie miał nawet 6 nadgodzin. Tak jest w jednej ze szkół podstawowych. Dzisiaj dyrektor Jagiełło zgłosił, że odszedł nauczyciel wfu, który miał pracować w I LO. Jest tam wakat i pewnie będą nadliczbówki.
- A jak wygląda sytuacja z nadliczbówkami w ZSZ nr 2?
- Podobnie jak w innych szkołach nauczyciele będą mieli od 2 do 4 godzin nadliczbowych. Jednak ilu nauczycieli będzie miało nadgodziny i w jakiej ilości okaże się około 10 września.
- Może więc wiadomo już ile nadgodzin będą mieli dyrektorzy szkół?
- Od 2 do 4. W ZSZ nr 3 dyrektor będzie miał dwie i jeszcze cztery godziny na czas określony, ponieważ nagle odszedł nauczyciel przysposobienia obronnego. Dyrektor ZSZ nr 2 będzie miał też dwie lub trzy nadgodziny.
- A resztę na kursach dokształcania zawodowego?
- Nie sądzę, do każdego kursu będzie aneks przeze mnie zatwierdzony i będę patrzył kto ma na tym kursie ile godzin. Do tej pory organ prowadzący szkoły nie sprawdzał kto uczy na kursach zawodowych w Ośrodku Kształcenia Zawodowego, który funkcjonuje przy ZSZ nr 2. Ośrodek ten jest odrębną jednostką, której organem prowadzącym też jest miasto. To istotna uwaga, ja nie mogę pracownikom szkół zabronić dodatkowej pracy wykonywanej w czasie wolnym. Dyrektor ZSZ nr 2 Czesław Kisiel ma więc prawo pracować w ośrodku w sobotę czy niedzielę. Jednak, jak powiedziałem będę zwracał uwagę by nie miał zajęć w ośrodku tak wiele jak dotychczas a wolałbym, przyznam, żeby w ogóle ich nie miał. Podobna sytuacja jak w ZSZ nr 2 może być w ZSZ nr 1, gdzie są prowadzone kursy nauki jazdy. Jeśli nauczyciel uczący przedmiotów zawodowych czy dyrektor będzie prowadził wykłady na kursach w dni wolne, to ja nie mogę mu tego zakazać.
- Czyli może zaistnieć i w tej szkole sytuacja znana z ZSZ nr 2?
- Mogłaby, ale nie zaistnieje. Sądziłem, jak to pisali niektórzy czytelnicy TO, że jako organ prowadzący mogę zabronić dyrektorowi pracy w innej jednostce, okazuje się, że ja mogę prosić i prosiłem. Nie mogę jednak zabronić dyrektorowi szkoły pracować gdzie chce, pod warunkiem, że robi to po godzinach urzędowania.
- Próbował Pan zakazać pracy urzędnikom poza Urzędem Miejskim.
- Próbowałem i doprowadziłem do tego, że nie pracują gdzie indziej. Począwszy od wiceprezydenta Stanisława Rybskiego, który zrezygnował z wykładów w Akademii Podlaskiej, po wicedyrektora wydziału oświaty Leszka Grzyba, który nie chcąc rezygnować z pracy w szkole odszedł z urzędu, pomimo że oceniałem jego pracę bardzo wysoko. Oczywiście może zaistnieć taka sytuacja, że sam każę urzędnikowi iść uczyć do szkoły. Oświata wymaga bowiem ogromnej subtelności i trzeba zawsze patrzeć na jej problemy przez pryzmat ucznia. Ja zapowiedziałem dyrektorom, że nie zabronię nawet dać nauczycielowi półtora etatu, ale pod warunkiem, że ten nauczyciel będzie miał laureata lub finalistę olimpiady przedmiotowej.
- Są na to szanse, Ostrołęce przybyło 206 nauczycieli dyplomowanych...
- Mój stosunek do tego sposobu awansu nauczycieli, nie ukrywam, jest negatywny. Miałem nadzieję, że minister Łybacka ukróci ten proceder, bo to jest cicha podwyżka. Każdy awans w skali roku kosztuje mnie 6 tys. zł. Podobno są na ten cel pieniądze w subwencji. Osobiście wolałbym, żeby to był autentyczny awans. Uważam, że ta droga awansu, wprowadzona przez ministra Handkego, obniża poziom edukacji podstawowej. Nauczyciel często nie patrzy na to, jak najlepiej uczyć, tylko patrzy, jak najlepiej się pokazać. Jest wielu nauczycieli, którzy bez tej procedury powinni otrzymać awans. Ale też z przykrością stwierdzam, że jest to zbyt łatwa ścieżka na uzyskanie awansu zawodowego. Dużo lepsze, moim zdaniem, były stopnie awansu zawodowego, lepiej motywowały nauczycieli do pracy pedagogicznej. W tym roku zapowiedziałem, że będą nagrody dla tych, którzy pokażą wymierny efekt edukacyjny.
- Ostrołęckie szkoły średnie nie istnieją od dwóch lat w ogólnopolskich rankingach szkół...
- No właśnie. Dlatego obiecuję, że nauczyciel, który będzie miał olimpijczyka otrzyma od prezydenta 10 tysięcy złotych nagrody, nawet jeśli będzie to wymagało zmiany regulaminu nagradzania nauczycieli. Chcę nagradzać nauczycieli za konkretne efekty.
- Czy to dobrze, że dyrektorzy szkół są nienaruszalni. Nie chodzi o przepisy, ale o zwyczaj. Nauczyciele boją się stawać do konkursu w którym startuje urzędujący dyrektor.
- Moim zdaniem nie powinno być żadnych konkursów na dyrektorów szkół. Mam tu doświadczenia osobiste i wiem, że bywają konkursy uczciwe, ale bywają i bardzo nieuczciwe, w których nie liczy się wiedza i program, ale tylko układy kandydata. Wolałbym jako organ prowadzący wyznaczać dyrektora szkoły i brać za niego całą odpowiedzialność. Bo dobry dyrektor dla wszystkich w szkole, nie będzie dobrym dyrektorem szkoły.
- Czy Pan jest dobrym prezydentem dla nauczycieli emerytów, którzy bardzo popierali Pańską kandydaturę na prezydenta?
- Najgorszy prezydent, mówią o mnie nauczyciele emeryci. W tym roku w ostrołęckich szkołach będzie pracowało tylko około 10 emerytów i głównie są to nauczyciele przysposobienia obronnego, byli wojskowi którzy i tak mają wysokie emerytury. Ale nie mam innych nauczycieli tego przedmiotu. Będą uczyć emeryci angielskiego, ale anglistów potrzeba w szkołach jeszcze co najmniej 20. Nie zatrudniając emerytów ponarażałem się całej mojej ulicy Komisji Edukacji Narodowej i wielu znaczącym osobom w mieście (przy ulicy, na której mieszka prezydent, mieszka wielu nauczycieli - przyp. red).
- Czy szkoły były gotowe na przyjęcie uczniów?
- Nie wszystkie, ponieważ trwają remonty, ale skończą się już we wrześniu i dzięki nim zaoszczędzimy od 200 do 300 tysięcy złotych, o tyle będą niższe rachunki za ciepło po wykonaniu termomodernizacji szkolnych budynków.
- A pieniędzy nie zabraknie?
- Zabraknie, ale to już było wiadomo na początku roku. 2 mln 800 tys. zł brakuje dla szkół podstawowych i gimnazjów, bo była źle zrobiona kalkulacja do budżetu. Szkoły średnie zamkną się w budżecie, podobnie przedszkola. Nie miałem z tej strony żadnych roszczeń. Tu składam ogromne podziękowania dla załogi i kierownictwa OPEC-u, którzy bardzo pomogli ostrołęckiej oświacie. Dziękuję wszystkim sponsorom a szczególnie Wojewódzkiemu Funduszowi Ochrony Środowiska za udzielenie kredytów na remonty szkół. I mam nadzieję, że pod koniec tego roku szkolnego będę mógł spełnić swoją obietnicę i wręczyć nauczycielom nagrody za olimpijczyków z ostrołęckich szkół.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki