reklama

Dzięki e-recepcie lekarz będzie miał więcej czasu dla pacjenta

Anita CzuprynZaktualizowano 
Janusz Cieszyński: Im wcześniej zaczniemy korzystać z nowych rozwiązań, tym łatwiej będzie nam je stosować
Janusz Cieszyński: Im wcześniej zaczniemy korzystać z nowych rozwiązań, tym łatwiej będzie nam je stosować Malgorzata Genca/Polska Press
8 stycznia 2020 roku wchodzi w życie powszechność stosowania recept elektronicznych - o informatyzacji usług publicznych mówi wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

E-recepta to, w Pana ocenie, jedyny program informatyczny, który się w Polsce udał?
Myślę, że mamy w ostatnich latach wiele sukcesów w informatyzacji usług publicznych. Zaczynając od ochrony zdrowia - od grudnia ubiegłego roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyjmuje eZLA, czyli zwolnienia lekarskie wyłącznie w formie elektronicznej. W Ministerstwie Finansów działa e-PIT, który daje możliwość rozliczenia się z fiskusem przy pomocy dwóch kliknięć. Oprócz tego na portalu obywatel.gov.pl każdy może skorzystać z kilkudziesięciu e-usług.

Jasne. Ale powrócę do e-recepty.
Jeśli chodzi o e-receptę, to myślę, że na odtrąbienie sukcesu przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać, choć są pewne powody do optymizmu. Rozsądniej jednak będzie doczekać tego najważniejszego, kluczowego momentu, bo to on decyduje o powodzeniu projektu.

Ten najważniejszy kluczowy moment to…?
8 stycznia 2020 roku wchodzi w życie powszechność stosowania recept elektronicznych. Liczę na to, że wtedy, w każdym lekarskim gabinecie w Polsce będzie można taką e-receptę wystawić. Jeżeli to się uda, to będzie to bardzo dobry wynik w porównaniu do innych krajów wprowadzających e-receptę. Dla przykładu w Stanach Zjednoczonych dojście do 70 procent recept w postaci elektronicznej zajęło 8 lat.

Proces informatyzacji systemu ochrony zdrowia zawsze będzie musiał być przeprowadzany etapami

Już teraz są pacjenci, którzy korzystają z e-recepty. To jak to jest?
Jest tak, że nie ma obowiązku przyłączać się do tego systemu, ale oczywiście zachęcamy do niego wszystkich lekarzy i pacjentów, ponieważ doświadczenie pokazuje, że im wcześniej zaczniemy korzystać z nowych rozwiązań, tym łatwiej będzie nam je stosować. Dlatego zainwestowaliśmy w bardzo wiele szkoleń, w materiały informacyjne skierowane zarówno do tych, którzy te recepty wystawiają, czyli lekarzy i przedstawicieli innych zawodów medycznych, ale też do pacjentów. Warto powiedzieć, że jedna grupa zawodowa już tak naprawdę od stycznia może powiedzieć, że tę gotowość osiągnęła - są to farmaceuci, którzy dzięki bardzo dużej pracy całego środowiska, od stycznia tego roku mogą takie e-recepty realizować. Ważne jest to, że proces informatyzacji systemu ochrony zdrowia zawsze będzie musiał być przeprowadzany etapami, tak, aby przygotować do tego wszystkich uczestników zmian. W tym wypadku rok 2018 poświęcony był głównie współpracy z farmaceutami. Obecny to praca głównie z lekarzami oraz pacjentami. Mamy nadzieję, że efekty naszych działań będą właśnie widoczne po 8 stycznia.

Którzy lekarze dziś wystawiają e-recepty?
Może to robić każdy lekarz. Dziś e-recepty wystawia około 45 tysięcy z ponad 7 tys. placówek medycznych działających w 2 tysiącach polskich miast. I liczba ta każdego dnia rośnie.

W 2019 roku, do tej pory z e-recept skorzystało już ponad 7 milionów pacjentów.
Zgadza się.

Jak Pan ocenia tę liczbę?
Na pewno cieszy tak duża dynamika wzrostu. Rok temu w październiku wystawiono 25 tysięcy e-recept, a w tym było to ponad 12 milionów.

Czym w rzeczywistości jest e-recepta?
Na pierwszy rzut oka właściwie nie różni się od recepty papierowej. Zamiast podpisu i pieczątki zatwierdza się ją podpisem elektronicznym i zapisuje w systemie informatycznym. Dostęp do niej może uzyskać farmaceuta, lekarz oraz użytkownicy za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta. Każdy z nas ma już założone takie konto, należy tylko je aktywować pod adresem: pacjent.gov.pl.

Zdaje się, że utworzenie takiego konta przyniesie nam więcej korzyści niż tylko to, co daje e-recepta? Na przykład, podając odpowiednie informacje, możemy otrzymać sprofilowaną, tylko dla nas dobraną dietę. Co jeszcze?
Najwięcej korzyści jest dla rodzin, ponieważ w Internetowym Koncie Pacjenta możemy mieć dostęp do danych nie tylko swoich, ale także członków swojej rodziny. To pozwala łatwo zrealizować receptę bliskiej osoby, ale także sprawdzić, czy np. babcia lub dziadek wykupili lek w aptece zgodnie z zaleceniami lekarza. To ostatnie jest szczególnie istotne przy chorobach przewlekłych, gdzie ciągłość terapii ma szczególne znaczenie. A jak wynika z danych, którymi już dysponujemy, nawet 17% leków zapisanych nie jest kupowanych przez pacjentów. W systemie widnieją też wszystkie leki, które wykupiliśmy od stycznia 2019 roku, także te, które wykupiliśmy na receptę papierową. Jestem przekonany, że takie możliwości sprawią, że Polacy coraz chętniej będą korzystali z Internetowego Konta Pacjenta. Znajdziemy tam także historię naszych wizyt lekarskich w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Wkrótce będziemy też w stanie złożyć deklarację wyboru lekarza pierwszego kontaktu. Równocześnie jesteśmy na etapie rozwijania tego portalu od strony udostępnienia sprawdzonych informacji o zdrowym stylu życia. Chcemy, żeby pacjent miał jedno wiarygodne miejsce w Internecie, w którym będzie mógł uzyskać dostęp do sprawdzonych przez wykwalifikowane osoby informacji na temat swojego stanu zdrowia. Bardzo często przecież, kiedy mamy jakiś problem zdrowotny, korzystamy z tak zwanego „doktora Google”, prawda?

No właśnie!
Dlatego chcemy, aby Internetowe Konto Pacjenta było miejscem, w którym tego rodzaju informacje będą dostępne w przystępnej, a przede wszystkim sprawdzonej formie.

Może to będzie początek budowania elektronicznego banku wiedzy medycznej, gdzie w końcu dane dotyczące chorób i leczenia byłyby porządkowane? Czy w ogóle w Ministerstwie Zdrowia rodzą się takie pomysły, aby podjąć próbę stworzenia takiego banku wiedzy, który służyłby zarówno pacjentom, jak i lekarzom?
Na pewno byłoby kluczowe, żeby taka baza sprawdzonej wiedzy była dostępna dla pacjentów. Lekarze już dzisiaj mają możliwość korzystania z bardzo wielu zasobów także online, które pozwalają im lepiej leczyć swoich pacjentów. Natomiast dla samych pacjentów do tej pory takie zasoby były bardzo ograniczone i ze względu na to chcielibyśmy, żeby taka autoryzowana wiedza medyczna była dostępna. Chcemy w tej sprawie podpisać porozumienie z jednym z europejskich liderów, czyli NHS - brytyjskim odpowiednikiem NFZ-u, ponieważ NHS taki zasób informacji od dłuższego już czasu publikuje na swoich stronach internetowych.

Rok temu w październiku wystawiono 25 tysięcy e-recept, a w tym roku było to już ponad 12 milionów

Wrócę jeszcze do e-recepty - czy oznacza ona, że drukowane, papierowe recepty odejdą do lamusa?
Trzeba tu powiedzieć, że z praktycznego punktu widzenia są trzy podstawowe sposoby korzystania z e-recepty.

Jakie to sposoby?
Pierwszy sposób wymaga podania swoich danych w Internetowym Koncie Pacjenta, czyli numeru telefonu i adresu e-mail i wtedy, w momencie wystawienia recepty będziemy otrzymywali informacje na temat tej recepty właśnie za pomocą SMS-ów czy mejli. Otrzymamy czterocyfrowy kod i ów kod oraz numer PESEL podajemy w aptece - dzięki temu farmaceuta uzyska dostęp do danych o naszej recepcie i będzie mógł wydać lek. Drugim sposobem jest aplikacja mObywatel. Prócz tego, że pełni ona inne funkcje, na przykład mamy dzięki niej dowód osobisty w komórce, to też pozwala pobrać nam informacje o wszystkich wystawionych nam e-receptach. Po otwarciu aplikacji wyświetli nam się kod QR tej recepty, inaczej mówiąc fotokod, który farmaceuta w aptece zeskanuje, aby odczytać zapisane na nim informacje o leku, jaki ma nam wydać. I jest też trzecia forma dla tych, którzy nie korzystają z Internetowego Konta Pacjenta, nie mają aplikacji mobilnej - to standardowy, papierowy wydruk informacyjny, który wydaje lekarz. Wydruk ten lekarz wydaje również tym pacjentom, którzy sobie zażyczą recepty w takiej właśnie formie. Papierowy wydruk pozostawiony między innymi z myślą o osobach starszych, które nie mają bądź nie korzystają ze smartfonów i zgodnie z przepisami zawsze będzie dostępny dla pacjenta. Wygląda on jak papierowa recepta, z tą różnicą, że zawsze jest czytelny. Istotną zaletą dla osób starszych jest to, że nie potrzebują już dodatkowej informacji o dawkowaniu leku, ponieważ jest to zapisane na tym właśnie wydruku. Tego wydruku, co ważne, nie zostawiamy w aptece - mamy go przy sobie i zawsze możemy sprawdzić, jak zażywać dany lek.

Wyobraża Pan sobie moment, kiedy w polskich aptekach będą już tylko elektroniczne recepty?
Taki jest cel, ale wciąż zostawiamy możliwość wystawiania recepty papierowej. Na przykład wielu lekarzy seniorów wypisuje recepty sobie i rodzinie, więc dla nich nie będziemy wprowadzać wymogu korzystania z e-recepty. Będą mogli nadal wypisywać je na papierze, tak jak to robią dotychczas. Ponadto, w przypadku problemu technicznego, braku dostępu do Internetu, awarii prądu czy innego tego typu problemu, będzie możliwość wystawienia recepty papierowej, w tradycyjnej postaci. Co istotne - po 8 stycznia 2020 będzie możliwość zrealizowania w aptece recepty papierowej, a także będzie możliwe wystawienie takiej recepty przez lekarzy, jeżeli z jakiegokolwiek powodu nie będzie on mógł w danej chwili wystawić recepty elektronicznej.

Jakie jeszcze cyfrowe rozwiązania czekają pacjentów, lekarzy, pracowników służby zdrowia?
W przyszłym roku będziemy pracować nad popularyzacją elektronicznego skierowania. To rozwiązanie, które umożliwi nam rejestrację na wizytę u specjalisty bez konieczności przynoszenia papierowego dokumentu. To o tyle ważne, bo pewnie każdy z nas miał taką sytuację, że musiał się udać do rejestracji wyłącznie po to, aby dostarczyć dokument. To strata czasu i niepotrzebne obciążenie pacjenta. E-skierowanie będzie działało tak jak e-recepta, czyli wystarczy podać numer PESEL, indywidualny kod skierowania i na tej podstawie podmiot, z którym umawiamy się na wizytę, może nas zarejestrować. Sądzę jednak, że największym wyzwaniem będzie wdrożenie wymiany elektronicznej dokumentacji medycznej. Wiemy, że to jest rozwiązanie, którego Polacy bardzo oczekują, bo dzisiaj to my, jako pacjenci jesteśmy odpowiedzialni za to, żeby komplet tej dokumentacji przynieść do lekarza, co z pewnością nie jest wygodne. Czasami też powoduje, że nie wszystkie informacje, które warto, żeby lekarz miał, są w jego dyspozycji. Liczymy na to, że takie rozwiązanie pomoże też odbiurokratyzować ochronę zdrowia. Bardzo często lekarze wskazują, że ich praca związana jest z dużą liczbą czynności stricte biurokratycznych. Chcielibyśmy, aby tego było jak najmniej. Na pewno jest tak, że pierwszy etap tych zmian na formę cyfrową będzie dużym wyzwaniem dla wszystkich. To oczywiste, że kiedy planuje się tak wielką zmianę, to wymaga to pewnego dostosowania, a czasem nawet zmiany swoich nawyków. Natomiast jestem przekonany, że zmiany, które chcemy wdrażać pozwolą wiele rzeczy w polskiej ochronie zdrowia usprawnić. To są te najważniejsze projekty. Chcemy również pracować nad e-rejestracją, czyli możliwością zapisania się do lekarza przez internet czy przez telefon. Dzisiaj już niektóre placówki to oferują, ale chcielibyśmy, żeby była to powszechna możliwość. W naszej ocenie to na pewno pomoże skrócić kolejki, a dyrektorom poradni, szpitali ułatwi lepsze zarządzanie tymi zasobami, które są w ich dyspozycji.

Jeśli wspomniał Pan o ograniczeniu biurokracji, to podzielę się doświadczeniem, jakie zyskałam niedawno, spędzając, z urazem stopy 10 godzin na SOR w jednym z warszawskich szpitali. Czekając na przyjęcie do lekarza, zaobserwowałam, jak personel - lekarze, pielęgniarki najpierw wypisywali dokumenty na komputerze, potem je drukowali, a potem zaaferowani się z nimi przemieszczali, przenosząc je do innych gabinetów. Słowem - widziałam ludzi w procesie. Tymczasem, wydaje mi się, że w cyfryzacji chodzi raczej o to, aby procesy były obsługiwane przez oprogramowania, przez dane i żeby dokumenty same się przemieszczały, a ludzie powinni zajmować się myśleniem - czy, w przypadku lekarzy - stawianiem diagnozy i leczeniem.
Na pewno procesy wprowadzania narzędzi informatycznych są wyzwaniem nie tylko od strony technologii, ale przede wszystkim organizacyjnym. Najgorsze, co możemy zrobić, to przenieść procesy papierowe na postać cyfrową, bo to wtedy rzeczywiście nie da realnych korzyści dla obywatela, dla pacjenta. Jestem jednak przekonany, że wraz z wprowadzaniem rozwiązań cyfrowych będziemy zawczasu udoskonalać sposoby od strony procesu i doprowadzimy do tego, że sytuacja pacjenta w systemie znacząco się poprawi.

Mówiliśmy do tej pory o udogodnieniach, jakie czekają pacjentów w związku z cyfryzacją, a co dobrego w związku z nią czeka lekarzy i innych pracowników medycznych?
Już sama e-recepta, kiedy pacjenci przywykną do tego nowego narzędzia, powinna pozwolić lekarzom na szybszą realizację pewnych czynności w gabinecie lekarskim. Zależy nam na tym, aby lekarz miał jak najwięcej czasu dla pacjenta, a jak najmniej poświęcał na czynności stricte biurowe. Z doświadczeń innych krajów, które wdrożyły e-receptę, wiemy, że lekarz może oszczędzić od 15 do 30 minut dziennie. Oczywiście, na początku pewnie ten czas może się nawet odrobinę wydłużyć, co będzie związane z okresem przejściowym, natomiast doświadczenia z innych krajów wskazują, że zarówno e-recepta, jak i wszystkie e-rozwiązania zostawiają lekarzom więcej czasu, który może przeznaczyć dla pacjenta. Oprócz tego lekarz będzie miał dostęp do znacznie szerszego zakresu informacji na temat tego, co działo się z jego pacjentem. Wraz z kolejnymi udogodnieniami, czyli e-skierowaniem, które da informację o wizytach lekarskich pacjenta oraz elektroniczną dokumentacją ten zasób wiedzy będzie jeszcze większy.

Czy Ministerstwo Zdrowia prowadzi kampanię edukacyjną, wyjaśniającą i informującą o zmianach, na przykład wobec seniorów, którzy, jak pokazują badania, mają największe opory, jeśli chodzi o cyfryzację.
Już o tym wspomniałem - przygotowaliśmy materiały informacyjne, ulotki, zorganizowaliśmy kampanię w mediach, w których opowiadaliśmy o zmianach, jakie nadchodzą. Informacje przekazujemy do placówek ochrony zdrowia, bo to w nich najczęściej pacjenci mają styczność z receptami. Bez wątpienia, dla pacjentów to będzie spora zmiana, ale sposób ich wdrażania jest stopniowy, tak aby pacjenci, lekarze oraz farmaceuci byli na nie w pełni przygotowani.

Profesor Jacek Jassem: Czy to prawda, że chemioterapia szkodzi?

Wideo

Materiał oryginalny: Dzięki e-recepcie lekarz będzie miał więcej czasu dla pacjenta - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gratulacje!

Ten pan minister zdrowia ma podobno uprawnienia rabina?

Jakie to urocze.

G
Gość

E recepty to nie e zwolnienia o czym wszyscy zainteresowani dowiedzą się po 1 stycznia.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3