Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Dwunastu gniewnych ludzi

Iza Czajkowska
Burmistrz Wyszkowa Grzegorz Nowosielski i jego doradca Janusz Osęka posadzili dziesięciu radnych z opozycji na ławie oskarżonych. Po dwóch rozprawach dwanaścioro ludzi, którzy rządzą Wyszkowem podpisało ugodę. Nie będzie kolejnych rozpraw i wyroków, które mogłyby pozbawić radnych mandatu i sparaliżować pracę rady.

Oryginalny sposób porozumiewania się z opozycją w radzie wybrał Grzegorz Nowosielski, burmistrz Wyszkowa wybrany w ubiegłorocznych wyborach bezpośrednich. Burmistrz ma wśród 21 radnych byłego burmistrza Jana Malinowskiego i wiceburmistrza Kazimierza Gołębiewskiego, którzy należą do dziesięcioosobowej grupy radnych opozycyjnego klubu Przymierze.

Co i gdzie napisali radni

W Wyszkowie od kilku lat ukazują się dwa tygodniki, których łamy zapełniają tyleż teksty przygotowywane przez redakcje, co rozliczne polemiki osób urzędowych. Trudno się w nich połapać zwykłemu śmiertelnikowi, ale kręgi urzędowe rozczytują się w nich.
Tym razem rzecz dotyczyła sprawy istotnej dla wielu wyszkowian - planów przejęcia przez gminę majątku po upadłej spółce Daewoo FSO.
4 czerwca redakcje "Nowego Wyszkowiaka" i "Wyszkowiaka" zamieściły list Jerzego Osęki - doradcy burmistrza pt. "Lis strażnikiem kurnika". Osęka krytykował w nim radnych opozycji, którzy na sesji Rady Miejskiej, "wzorem targowiczan", chcieli przeszkodzić burmistrzowi w przejęciu majątku po byłym FSO, a wystąpienie byłego burmistrza, dotyczące tej sprawy na sesji Rady Miejskiej, porównał do "marszu w obronie wierności małżeńskiej zorganizowanego przez kurtyzanę".
11 czerwca w obu "wyszkowiakach" znalazła się riposta radnych "Przymierza" pod tytułem utrzymanym w konwencji zwierzęcej: "Komu wróbel narobił na głowę". Radni sugerowali w nim, że burmistrz Nowosielski i jego doradca Osęka, pod płaszczykiem ratowania byłego FSO, podejmują działania złodziejsko-korupcyjne.
Radni dowodzili, że Osęka i Nowosielski to "faryzeusze, którzy robią przekręt gordyjski, wzorując się na Ku-Klux-Klanie", itp. Sugerowali również, że burmistrz i jego doradca ratując byłe FSO chcą ubić własne interesy.
To "ubijanie własnych interesów" najbardziej ubodło burmistrza i doradcę. Obaj panowie postanowili skierować sprawę do sądu, oskarżając autorów listu, czyli radnych klubu Przymierze, o pomówienia. Wart podkreślenia jest fakt, co napisano w uzasadnieniu aktu oskarżenia, że to nie pierwsza próba szkalowania Grzegorza Nowosielskiego przez radnych. Jeszcze w czasie kampanii wyborczej jeden z nich zarzucił kandydatowi na burmistrza, że staje do wyborów, aby robić przekręty. Nie możemy więc dłużej tolerować takich zachowań - stwierdzili oskarżający radnych.

Proces bez precedensu

- Doszło do sytuacji specjalnej i jedynej w naszym kraju, doszło do oskarżenia 10 radnych opozycji - mówił pełnomocnik oskarżonych mecenas Grzegorz Żochowski.
Posadzeni na ławie oskarżonych radni już w czasie pierwszej rozprawy (13 października) chcieli ugody. Na pytanie sędziego, Jarosława Bartkowiaka, czy strony widzą możliwość pojednania, mec. Żochowski zapewnił, że jego klienci chcą zgody i pojednania oraz są gotowi oświadczyć, że zaprzestaną polemik takich jak ta, na skutek, której znaleźli się na ławie oskarżonych.
Sędzia dał stronom czas do namysłu, aby przemyślały i przedyskutowały pewne korzystne propozycje - jeśli nie dla siebie, to dla dobra miasta i zakończył rozprawę, wyznaczając kolejny termin za trzy tygodnie.

Ugoda buduje - dobro miasta, czy dobro radnych

Obie strony spotkały się ponownie na sali sądowej 5 listopada. Mecenas Żochowski wręczył sędziemu gotowy tekst ugody, której treść została uzgodniona i napisana wspólnie przez obie strony dzień wcześniej.
Strony uznały, że możliwe jest pojednanie, a przesłanką do jego zawarcia jest dobro i wizerunek samorządu oraz gminy, które mogłyby być podczas procesu naruszone. W związku z tym strony proponują, aby puścić wzajemnie w niepamięć sformułowania i zwroty opublikowane w polemikach, które w ocenie stron, miały treść i formę obraźliwą lub w inny sposób naruszały dobra osobiste zainteresowanych. Strony także wzajemnie deklarują, że w przyszłości w polemikach prasowych powstrzymają się od używania zwrotów mogących nosić cechy pomówień.
Kiedy odczytano treść ugody, Osęka niespodziewanie postawił warunek: klub radnych Przymierze musi przeprosić za sformułowania sugerujące działalność przestępczą. Żądanie Osęki zaskoczyło też mecenasa Żochowskiego. - Wczoraj przekazano mi, że nie będziemy mówić o przeprosinach, a o pojednaniu i deklaracjach na przyszłość, więc lepsze byłoby tu słowo, że radni wyrażają ubolewanie - zaproponował.
Sędzia zaproponował pośrednie rozwiązanie: radni przepraszają za sformułowania mogące sugerować działanie oskarżycieli niezgodne z prawem.
Burmistrz zadeklarował przyjęcie propozycji sądu i zgodę na złagodzenie sformułowania pod warunkiem, że do treści ugody zostanie wprowadzone słowo przepraszają. Natomiast sędzia za bardziej odpowiednie uznał, aby strony przeprosiły się wzajemnie. Jednocześnie uświadomił oskarżycieli, że brak ugody może zaowocować złożeniem przez oskarżonych wzajemnego oskarżenia, gdyż kodeks postępowania karnego przewiduje taką możliwość, bowiem radni Przymierza również mogli poczuć się dotknięci sformułowaniami zawartymi w liście Osęki i pozwać autora. Nietrudno sobie wyobrazić, co może się stać, jeśli sąd wyda dwa wyroki - ostrzegał sędzia, przypominając o konsekwencjach, jakie niesie skazanie. Jest jeszcze trzecie rozwiązanie: ponowne spotkanie i ustalenie treści ugody - zaproponował. Osęka uznał, że nie ma potrzeby wyznaczania dodatkowego terminu, bowiem on i burmistrz i tak idą na duże ustępstwa, zgadzając się na sformułowania zaproponowane przez sąd. Ugoda nie polega na wzajemnym przepraszaniu się - powtarzał. Sędzia najwyraźniej poczuł się zniecierpliwiony przedłużającym się brakiem porozumienia co do treści ugody, bo przerwał Osęce i rzucił podniesionym głosem: - Nie ma więcej czasu! Nie ma kompromisu! Ale uprzedzam, że musi się pan liczyć z oskarżeniem przeciwnej strony! Osęka powtórzył, że są z burmistrzem skłonni zaakceptować sformułowanie, ale słowo ubolewanie odpada. Sędzia w odpowiedzi zarządził 20 minut przerwy: Daję czas na nowy tekst albo spotykamy się po Nowym Roku na rozprawie i opuścił salę.
Po przerwie odczytano nowy tekst ugody. Został uzupełniony o zdanie: w którym pozwani ubolewają nad sformułowaniem mogącym sugerować działanie oskarżycieli niezgodne z prawem. Burmistrz jego doradca odstąpili od żądania przeprosin. Wyraźnie zadowolony sędzia oświadczył, że związku z zawarciem ugody umarza postępowanie. Radni z ulgą opuścili salę. Wyrok w sprawie karnej pozbawiłby ich mandatu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki