Dwadzieścia osób zginęło w wypadkach na naszych drogach

PO
Statystyki wypadków na terenie powiatu ostrołęckiego
Statystyki wypadków na terenie powiatu ostrołęckiego
Ponad 160 zostało rannych
Statystyki wypadków na terenie powiatu ostrołęckiego
Statystyki wypadków na terenie powiatu ostrołęckiego

Statystyki wypadków na terenie powiatu ostrołęckiego

Dwadzieścia osób zginęło na drogach powiatu ostrołęckiego w zeszłym roku. Za każdą z tych śmierci kryje się osobista tragedia rodzin i bliskich ofiar. Ale bezduszne statystyki, napawają optymizmem - jest lepiej. Z roku na rok liczba wypadków maleje.

- Taka tendencja utrzymuje się już od kilku lat - nie kryje satysfakcji nadkomisarz Wojciech Bobrowski, naczelnik sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce.
Podlegli mu funkcjonariusze "obsługują" ponad 2100 kilometrów dróg w naszym powiecie, w tym ok. 100 kilometrów dróg krajowych. W zeszłym roku doszło na nich do 148 wypadków, w których rannych zostało 165 osób, zginęło 20. Na terenie powiatu doszło do 1092 kolizji. Tych ostatnich było więcej (o 45), niż w 2008 roku. To naturalne - po drogach jeździ coraz więcej samochodów. Najważniejsze, że ginie mniej osób i rzadziej dochodzi do groźnych wypadków. Przyczyna tych ostatnich to przede wszystkim nadmierna prędkość.

Gdzie jest najgorzej?
- Na terenie naszego powiatu nie ma "czarnych punktów", szczególnie niebezpiecznych miejsc. Obecnie najwięcej wypadków notujemy na drodze na Przasnysz, na odcinku do Nowej Wsi. Niebezpieczne są też okolice Laskowca na drodze do Łomży. Ale generalnie miejsca wypadków rozkładają się w miarę równomiernie na mapie dróg powiatu - mówi Bobrowski. I zauważa pewną inną, ciekawą zależność.

- Najczęściej sprawcami wypadków są osoby mieszkające w pobliżu miejsc, w których do nich dochodzi - mówi. - To dziwne, bo kierowcy, którzy znają dobrze daną drogę, powinni zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństw. Ciekawe jest też, że bardzo mały odsetek wypadków powodują kierowcy "z zewnątrz", przejeżdżający przez nasz teren.
To obala mit "warszawiaków", którzy powodują wypadki mknąc przez nasz powiat na Mazury. Owszem, jeżdżą szybko, co też ma odzwierciedlenie statystykach (wpadają na fotoradarze i są łapani przez lotne patrole), ale bezpiecznie. Podobnym mitem jest zagrożenie ze strony tirów. Statystyki wskazują wyraźnie, że ich kierowcy rzadko powodują wypadki.

Więcej przeczytasz w papierowym wydaniu Tygodnika Ostrołęckiego

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mieszkaniec gminy
kierowcy ciężąrówek nie tirów znów górą , no bo jak można jeździć 30 tonową maszyną tylko uważnie i rozważnie
Dodaj ogłoszenie