MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Drugi Polak w historii może wreszcie polecieć w Kosmos. Sławosz Uznański mówi o tym, jaką cenę musi płacić za taką szansę

Jerzy Mosoń
Jerzy Mosoń
Jest pierwszym od czasu generała Mirosława Hermaszewskiego Polakiem, który ma szansę opuścić orbitę okołoziemską. Z zawodu inżynier Sławosz Uznański przygotowuje się do odbycia przygody życia
Jest pierwszym od czasu generała Mirosława Hermaszewskiego Polakiem, który ma szansę opuścić orbitę okołoziemską. Z zawodu inżynier Sławosz Uznański przygotowuje się do odbycia przygody życia Jerzy Mosoń
W 1978 roku generał Mirosław Hermaszewski poleciał na orbitę okołoziemską, gdzie wraz z Piotrem Klimukiem spędził ponad tydzień na pokładzie statku Sojuz 30. Był pierwszym i jak dotąd jedynym Polakiem, który odbył lot w Kosmos. Być może jednak niedługo się to zmieni. Do podobnej podróży przygotowuje się, po wielu latach przerwy, kolejny Polak Sławosz Uznański – kandydat na drugiego rodaka, który opuści atmosferę ziemską.

Sławosz Uznański jest rezerwowym astronautą Europejskiej Agencji Kosmicznej i pracownikiem CERN, w rozmowie z Jerzym Mosoniem, opowiada o tym, jak wygląda jego szkolenie, i jakie trzeba mieć kompetencje, by mieć szansę znaleźć się kiedyś na jego miejscu.

Jak wygląda szkolenie na astronautę? Jakich wyrzeczeń wymaga od młodego człowieka? Szkolenie jest bardzo intensywne.

Trzeba pogodzić się z tym, że nie ma dużo czasu wolnego, a większość dni jest z góry zaplanowana od rana do wieczora. Jest też bardzo różnorodne. Są treningi fizyczne na siłowni, wykłady teoretyczne z różnych dziedzin, również takich, które nie są moją specjalizacją jak np. zajęcia z biologii czy medycyny.

Szkolenie na astronautę wymaga też ode mnie częstych podróży – w jednym tygodniu mogę być na lotach parabolicznych we Francji, a zaraz potem w Europejskim Centrum Badań i Technologii w Holandii albo w Europejskim Centrum Astronautów w Kolonii w Niemczech. Przede mną również szkolenia w Stanach Zjednoczonych i Japonii. Tak więc przyzwyczaiłem się już do życia na walizkach i w różnych strefach czasowych.

Trzeba pogodzić się z tym, że nie ma dużo czasu wolnego, a większość dni jest z góry zaplanowana od rana do wieczora.

Czy przyszły astronauta musi mieć umysł ścisły – radzić sobie z fizyką, chemią, matematyką na poziomie eksperckim?

Dzisiejsi astronauci to albo piloci wojskowi albo naukowcy i każdy z nas ma swoją specjalizację. Astronauci nie są ekspertami ze wszystkich dziedzin nauki, natomiast, każdy i każda z nas musi być w stanie przeprowadzić eksperymenty na orbicie i to z różnych dziedzin – fizyki, chemii, biologii, medycyny.

Ja jestem inżynierem, ale moi koledzy i koleżanki z korpusu to również piloci, inżynierowie, lekarze czy na przykład geolodzy. Nie ma jednej konkretnej dziedziny, w której astronauta musi być ekspertem, ale na pewno powinien mieć otwarty umysł i być gotowy na zdobywanie nowej wiedzy.

Na czym polegały eliminacje do tego, by zostać astronautą? Jak wyglądała rywalizacja? Miał Pan kontakt z konkurentami? Czy były wśród nich kobiety?

Proces selekcji astronautów przez Europejską Agencję Kosmiczną był długotrwały i składał się z wielu etapów, między innymi testów percepcyjnych, psychologicznych, komunikacyjnych, medycznych, jak również wiedzy z zakresu technologii kosmicznych i europejskiego sektora kosmicznego. Zgłosiło się ponad 22 tysiące kandydatów, wśród których było oczywiście wiele kobiet, co widać także wśród grupy, której udało się przejść ten proces pomyślnie.

Nie ma jednej konkretnej dziedziny, w której astronauta musi być ekspertem, ale na pewno powinien mieć otwarty umysł i być gotowy na zdobywanie nowej wiedzy.

W korpusie podstawowym mamy dwie astronautki: Sophie Adenot z Francji oraz Rosemary Coogan z Wielkiej Brytanii, jak również sześć koleżanek w korpusie rezerwowym. Podczas procesu selekcji miałem kontakt z innymi kandydatami. Poznałem wtedy między innymi Marcusa Wandta ze Szwecji, kolegę z korpusu rezerwowego, który jako pierwszy z nas poleciał na Międzynarodową Stację Kosmiczną już w styczniu tego roku. Miałem okazję śledzić jego misję z Centrum Kontroli Europejskiego Laboratorium Columbus, które znajduje się pod Monachium.

Co robi Pan w czasie oczekiwania na decyzję dotyczącą lotu? W jaki sposób musi Pan dbać o to, by być w każdej chwili gotowy?

Szkolę się intensywnie, a każdy mój dzień wygląda inaczej. Na pewno muszę dbać o formę fizyczną – od zawsze prowadzę aktywny tryb życia, regularnie biegam i ćwiczę na siłowni. Czasem jest to sporym wyzwaniem ze względu na częste podróże, ale nie mam z tym problemu, ponieważ chętnie uprawiałem sport, szczególnie sporty na świeżym powietrzu, takie jak żeglarstwo i alpinizm. Obecnie nie mam za bardzo czasu na moje ulubione aktywności, ale buty do biegania i strój sportowy mam zawsze pod ręką i trenuję praktycznie codziennie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Drugi Polak w historii może wreszcie polecieć w Kosmos. Sławosz Uznański mówi o tym, jaką cenę musi płacić za taką szansę - Strefa Biznesu

Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki