Dramat mieszkańców baraków w Obrębie. Do 30 czerwca 9 rodzin musi opuścić swoje domy

Beata Dzwonkowska
Gorycz, niedowierzanie i ogromny żal- tymi słowami można określić to, co czują mieszkańcy tzw. baraków we wsi Obręb w gminie Przasnysz. Według Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego dwa budynki grożą zawaleniem, zdrowie i życie mieszkających w nich ludzi jest w niebezpieczeństwie. Muszą oni opuścić swe domy.

- Urodziłam się na tej wsi. Moja mam pracowała w PGR-ach i ja też całe życie tu pracowałam. Chyba zarobiłam swoją ciężką pracą na kawałek ziemi i dach nad głową?- Pani Wanda Sobolewska ociera łzy. Wypiera od siebie myśl, że będzie musiała opuścić dom, w którym mieszkała ponad 50 lat.

Nie chcą opuszczać baraków

Przypatruję się terenowi po byłych PGR-ach, wybudowanych w latach 50., które teraz należą do Skarbu Państwa. Teren leży w zabytkowym parku dworskim. Stoją tu cztery budynki, jednak dwa z nich, tzw. baraki, są w najgorszym stanie i to one podlegają rozbiórce. Wkoło budynków są działki, na których mieszkańcy sadzą kwiaty lub pielęgnują ogródki warzywne. Jest dużo zieleni, gdzieniegdzie biegają kurki, poszczekują psy. Obok stoją pozbijane z desek małe budki i pomieszczenia, które mają różnorakie zastosowanie- letnia kuchnia, buda dla psa, kurnik. W barakach nie ma łazienek, kanalizacji, przed domem stoją hydranty z wodą. Faktycznie- domy na pierwszy rzut oka są w fatalnym stanie, bardzo zaniedbane. Jednak życzliwi mieszkańcy zapraszają mnie do środka. Pomalowane, z eleganckimi meblami i nowoczesnymi sprzętami, czyste i przytulne- zwykłe mieszkania, jakie na ogół można spotkać w miastach. Niestety samej konstrukcji budynku nie można wyremontować, cała praca ludzi, trud włożony w remonty za własne pieniądze pójdą na marne.

Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego z datą 6 listopada 2008 roku wydał nakaz opuszczenia przez lokatorów dwóch budynków: nr 81 i 82.

- Budynki są w złym stanie technicznym- informuje nas Mieczysław Wódkiewicz, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Przasnyszu.- Obiekty mają drewnianą konstrukcję szkieletową, nie nadają się do remontu czy modernizacji.

Termin mija 30 czerwca, co dalej? I tu jest właśnie problem, bo ani gmina, na której terenie baraki są położone, ani starosta, który jest zarządcą terenu i wynajmującym lokale, nie śpieszą się do wzięcia na siebie odpowiedzialności za los 9 rodzin.

Cały artykuł w papierowym wydaniu TO.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie