MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dostał pożyczkę, stracił spokój

Jarosław Sender
Padłem ofiarą bankowej manipulacji - mówi nasz Czytelnik

Pan Mieczysław z Ostrołęki chciał wziąć pożyczkę w banku. Szukał najkorzystniejszej oferty.
- Moją uwagę przykuły duże plakaty w banku BPH przy ul. Gorbatowa - opowiada. - Wynikało z nich, że bank oferuje pożyczki na atrakcyjnych warunkach. Postanowiłem tam wejść i zapytać o szczegóły.

Z symulacji nici

Pan Mieczysław poprosił o przygotowanie symulacji spłaty pożyczki. Okazało się jednak, że nie jest to takie proste.

- Byłem w innych bankach w Ostrołęce i bez problemu robiono mi symulacje pożyczki - mówi Czytelnik. - Tylko tutaj pani zażądała ode mnie szczegółowych danych osobowych. Kiedy wyjaśniłem jej, że w innych bankach nikt nie potrzebował do tego celu moich danych to powiedziała, że w takim razie z symulacji nici.

Problem i stos

dokumentów

Po kilku minutach dyskusji pan Mieczysław podał jednak swój dowód osobisty.

- Odwiedziłem jeszcze kilka banków w tym dniu - opowiada dalej. - W końcu postanowiłem, że jednak wezmę kredyt w innym banku, nie w BPH. Poszedłem załatwiać formalności i okazało się, że nie mogę wziąć pożyczki, ponieważ w systemie jest zapis, że biorę pożyczkę w banku BPH. Zdenerwowałem się. Najwyraźniej bez mojej wiedzy użyto moich danych osobowych. Żeby wziąć pożyczkę w banku, który wybrałem musiałem wypełnić stos różnych dokumentów.

Po kilku dniach do pana Mieczysława zadzwoniła pani z BPH, proponując mu pożyczkę.

- To już był szczyt wszystkiego - mówi wzburzony pan Mieczysław. - Powiedziałem tej pani, że pożyczkę już wziąłem w innym banku, ale to nic nie dało. Wydzwaniają do mnie teraz z ofertami. Padłem ofiarą manipulacji. Bank nie ma prawa tak postępować z ludźmi.

Rutynowe działania

O pomoc w rozwiązaniu problemu poprosiliśmy Aleksandrę Kwiatkowską, rzecznika prasowego banku BPH.

- Żeby przedstawić symulację kredytu dla konkretnego klienta, pracownik banku powinien sprawdzić wniosek klienta w systemie scorin¬gowym (metoda analizy kredytowej stosowana dla kredytów poniżej pewnej wartości) i w biurze informacji kredytowej - wyjaśnia Kwiatkowska. - Tylko w ten sposób możemy podać wiążącą ofertę dla konkretnego klienta. W przeciwnym razie moglibyśmy jedynie podać dość szerokie widełki oprocentowania, podczas gdy klienci oczekują konkretnej oferty. Działania te mają również na celu zapewnienie bezpieczeństwa finansowego klientów oraz samego banku, który stara się zabezpieczyć przed sytuacją, kiedy klient mógłby w ciągu kilku dni ponad miarę się zadłużyć. Jeśli więc, rozpatrując wniosek kli¬enta, pracownik banku widzi, że w ostatnich dniach pytał on o kredyt w innych bankach, to musi liczyć się z możliwością, że właśnie zaciągnął jakieś nowe kredyty. Taka weryfikacja w BIK-u chroni klientów przed nadmiernym zadłużeniem się. Warto dodać, że biuro informacji kredytowej nie daje nam od ręki informacji, czy klient faktycznie zaciągnął kredyty, o które wnioskował - dodaje Kwiatkowska. - W związku z tym pracownik innego banku mógł widzieć w systemie informację, że klient wnioskował o kredyt w naszym banku. Pan Mieczysław nie zdecydował się na zaciągnięcie kredytu podczas pierwszej wizyty w naszym banku. Oferta była jednak nadal aktualna, dlatego pracownik banku zadzwonił z pytaniem, czy jest nią nadal zainteresowany. Są to standardowe działania banków w takich sytuacjach - zapewnia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki