Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Dokąd ta droga?

(jp)
Międzynarodowa trasa ekspresowa Via Baltica, wbrew projektom ekologów, najprawdopodobniej nie będzie przebiegać przez Ostrołękę.

Możliwość przeprowadzenia przez nasz region międzynarodowej dwupasmowej drogi ekspresowej była dyskutowana w związku z protestami ekologów obawiających się o wpływ trasy na Puszczę Knyszyńską i Dolinę Biebrzy. Przejściowo pomysł poprowadzenia Via Baltiki przez Ostrołękę popierała nawet generalna konserwator przyrody Ewa Symonides, ale ostatnio wycofała się z tego pomysłu.

Przypomnijmy, Via Baltica ma połączyć Polskę, Litwę, Łotwę i Estonię. Mówi się o niej od lat, jako o szansie rozwoju północno-wschodniej Polski. Międzynarodowym trakcie, mającym ożywić gospodarkę.
Nowoczesnej Via Baltiki nikt w Polsce jeszcze nie widział, nie ma nawet spójnego projektu budowy polskiego odcinka tej trasy, nie mówiąc już o pieniądzach na nią, a już toczy się mnóstwo sporów o jej przebieg. Jeden z takich sporów częściowo dotyczy Ostrołęki. Wszystko za sprawą pozarządowych organizacji ekologicznych z Polski i Europy. Bronią one bagien biebrzańskich, Puszczy Knyszyńskiej, Puszczy Augustowskiej i doliny Narwi. Proponują, żeby Via Baltica nie biegła z Warszawy przez Białystok do Augustowa i dalej do granicy. Zdaniem ekologów należy ominąć bezcenne przyrodniczo tereny między Białymstokiem a Augustowem prowadząc międzynarodowy ruch przez Ostrołękę i Łomżę. Co ciekawe, polskich ekologów popierają działacze europejskiego programu ochrony resztek dzikiej przyrody na kontynencie Natura 2000. W najbliższym czasie przedstawiciele Komisji Europejskiej mają wizytować Polskę w związku z programem Natura 2000.
Protesty ekologów przeciw przebiegowi Via Baltiki między Białymstokiem, a Augustowem przyniosły skutek. Po interpelacji jednego z podlaskich posłów, Ministerstwo Środowiska stwierdziło, że sprawa nie jest przesądzona i możliwe jest wzięcie pod uwagę różnych argumentów. Wówczas to właśnie, w ubiegłym roku zaczęto dyskutować o możliwości przebiegu międzynarodowej trasy z Warszawy na północny wschód właśnie przez Łomżę i Ostrołękę. Stanowisko rządu stało się więc niejasne, z jednej strony Ministerstwo Infrastruktury i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad parły na wariant białostocko-augustowski. W Ministerstwie Środowiska toczyły się zaś rozmowy na temat wariantu ostrołęcko-łomżyńskiego.
Ostatnio stanowisko rządu w sprawie Via Baltiki stało się w miarę jednolite. Ministerstwo Środowiska zaczęło znów popierać przebieg drogi przez Białystok i Augustów. Dała temu wyraz 12 czerwca w Białymstoku podczas seminarium informacyjnego na temat Via Baltiki generalna konserwator przyrody Ewa Symonides. W wywiadzie dla internetowej Regionalnej Agencji Informacyjnej (www.rainet.pl) profesor Symonides przyznała, że była przeciwniczką przebiegu trasy przez Białystok i Augustów, ale stwierdziła że już nie jest. Poprowadzenie drogi przez Ostrołękę, Łomżę i Grajewo byłoby bardzo trudne do wykonania. Wokół tych miast z różnych względów nie da się wybudować obwodnic (podmokłe grunty, brak możliwości bezkonfliktowego wytyczenia przebiegu), a ich mieszkańcy na pewno nie zgodziliby się na ruch tysięcy tirów przez śródmieścia. Tymczasem, jak twierdzi Ewa Symonides, pod wpływem protestów ekologów wymieniono projektantów Via Baltiki. Nowi projektanci wymyślili, że na najcenniejszym przyrodniczo odcinku w okolicach Sztabina droga biegłaby na czterometrowej wysokości estakadach osłoniętych wysokimi ekranami dźwiękochłonnymi, z odprowadzeniem ścieków daleko poza rezerwat. Gdyby się okazało, że mimo to przyrodzie w tym miejscu szkodzą hałas i spaliny, wówczas estakada byłaby przykryta również od góry.
Sprawa drogi Via Baltica (która tak czy inaczej częściowo będzie biegła przez nasz region, czyli powiaty wyszkowski i ostrowski) najprawdopodobniej wyjaśni się ostatecznie w najbliższych miesiącach. Główny negocjator przystąpienia Polski do UE Jan Truszczyński mówi, że pieniądze na polski odcinek tej drogi powinny znaleźć się już w 2004 roku. Nie do końca wiadomo czy w związku z tym, że Bruksela przyzna pieniądze, będzie chciała mieć wpływ na przebieg trasy. Profesor Ewa Symonides mówi w wywiadzie dla rainet.pl, że polski rząd twardo będzie chciał sam zadecydować o przebiegu drogi. W każdym razie tak zamierza powiedzieć przedstawicielom Komisji Europejskiej odpowiedzialnym za program Natura 2000.
- Powiem im żeby zajęli się swoją przyrodą i nie pouczali nas. Zresztą powtarzam to konsekwentnie w Brukseli. Dlatego, że oni startują do ochrony przyrody z zupełnie innej pozycji. Mają gęstą sieć dróg, wszystko przekształcone, zmienione. Chcą chronić resztki tego, co im zostało i bardzo dobrze. Ale nas nie powinni pouczać - twierdzi generalna konserwator przyrody RP.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki