MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dobry szpital, podobnie jak dobre buty, nie może być tani

(bmf)
Prof. Zbigniew Religa
Prof. Zbigniew Religa B. Foss
Prof. Zbigniew Religa - senator, a przede wszystkim światowej sławy kardiochirurg - przyjechał do Ostrołęki, by poinformować, że powstała nowa partia - Centrum - którą on firmuje swoim nazwiskiem i której jest liderem. Na stronie internetowej partii pod zdjęciem profesora Religi umieszczono hasło: "Polska polityka potrzebuje lekarza".

Jak chce leczyć Religa

Prof. Religa przyjechał do Ostrołęki również po podpisy pod obywatelskim projektem ustawy zdrowotnej. Do 25 czerwca musiał zebrać 100 tys. podpisów, wówczas projekt opracowany przez zespół Religi trafi pod obrady Sejmu. Sejm w piątek 18 czerwca ponownie zajął się ustawą zdrowotną. Przypomnijmy, Trybunał Konstytucyjny zakwestionował tę ustawę, jako niezgodną z Konstytucją. Ponad sto osób, które przyszły w niedzielę 20 czerwca spotkać się z profesorem w Ostrołęckim Centrum Kultury, podpisało się pod projektem jego ustawy o opiece zdrowotnej, choć nie wszyscy.
Projekt przewiduje nieodpłatną opiekę zdrowotną. Religa jest zdecydowanym przeciwnikiem współpłacenia za usługi lekarskie, ale uważa, że powinno być więcej prywatnych lecznic.
- Jeśli w mojej klinice czeka się półtora roku na badanie, to lepiej sytuowany pacjent, płacąc za nie, może mieć je zrobione szybciej, ale nie u mnie w klinice, tylko w prywatnej przychodni. W ten sposób skróci się też kolejka do tego badania w mojej klinice.
Profesor jest zwolennikiem solidaryzmu społecznego w opiece zdrowotnej, uważa, że bogatsi powinni płacić więcej, by wystarczyło w państwowej kasie pieniędzy na bezpłatne leczenie uboższych.
Pytany przez dyrektora ostrołęckiego szpitala Wojciecha Miazgę o płacenie za tzw. usługi hotelowe w szpitalu wyjaśnił, że nie ma sensu wprowadzać takich opłat, bo i tak większość pacjentów nie będzie w stanie zapłacić kilku tysięcy złotych za pobyt w szpitalu. Ponadto profesor uważa, że jeśli stan pacjenta wymaga leżenia w szpitalu, to leżenie jest integralną częścią leczenia. Profesor jest natomiast zwolennikiem rozwijania prywatnej służby zdrowia, ale takiej, w której usługi nie byłyby droższe niż w państwowych placówkach. Ludzie lepiej sytuowani mogliby się też dodatkowo ubezpieczać.
- W Polsce na jednego mieszkańca na opiekę zdrowotną przypada rocznie 600 dolarów, a w Czechach 1200, nie mówiąc o USA, gdzie na obywatela rocznie przypada 4000 dolarów. Mamy za mało pieniędzy na ochronę zdrowia, a szpital, podobnie jak buty, tani nie może być dobry. Chcę więc wyciągnąć pieniądze na leczenie od ludzi, którzy je mają - zapewniał profesor.
Pytany o łapówki dla lekarzy odpowiadał nie wprost.
- Kiedy praktykowałem w latach 70. w Stanach w klinice, jej dyrektor miał 3 mln dolarów dochodu rocznie. Komu przyszłoby do głowy dawać mu łapówkę? Mój syn jest u mnie w klinice asystentem i ma 1200 zł pensji. Tak długo, jak ta sytuacja nie ulegnie zmianie, będziemy mieć do czynienia z łapówkarstwem - przyznał Religa. - Niskie wynagrodzenia lekarzy są groźne jeszcze z innego powodu, najlepsi, najbardziej operatywni lekarze będą wyjeżdżać do pracy do Niemiec czy innych państw Unii, gdzie dostaną godziwe pieniądze.
Skąd wziąć pieniądze na godziwe płace służby zdrowia, profesor nie powiedział. Proponowana przez niego podwyżka składki zdrowotnej do 9 proc. mogłaby zmienić sytuację, pod warunkiem, że pensje Polaków wzrosłyby do poziomu Europy Zachodniej, wówczas te 9 proc. to byłoby znacznie więcej pieniędzy.

O partii Centrum

Ostrołęczanie bardziej mieli ochotę rozmawiać z profesorem o zdrowiu niż o polityce. Profesor Religa przedstawił jednak swoją partię. Przekonywał, że Centrum nie jest partią, która zapewnia profity.
- Dlatego ludzie nie pchają się do nas - mówił profesor, ale z nadzieją na zdobycie członków i sympatyków partii, skoro Centrum chce wystartować w najbliższych wyborach. Profesor mówił, że widzi możliwość współpracy z PiS i PO. Jednak zapewnił, że jego partia nie ma nic wspólnego z nieistniejącym Porozumieniem Centrum braci Kaczyńskich.

Ostrołęka kwitnie w oczach

Doktor Agnieszka Tańska, ordynator oddziału dziecięcego w ostrołęckim szpitalu i radna miejska, prosiła senatora Religę o pomoc w uzyskaniu pieniędzy na dokończenie budowy nowego szpitala.
- Nie ma cudów, szpital w Ostrołęce nie dostanie 200 mln zł - konkretnie odpowiedział Religa, zupełnie nie jak polityk. Po czym wdał się w bardziej zawiłe wyjaśnienia o wadach centralnego planowania i pożytkach wynikających z oddania pieniędzy i władzy samorządom.
- Sami najlepiej wiecie, co potrzebne jest Ostrołęce i na co chcecie wydać własne pieniądze - przekonywał profesor, chwaląc przy okazji ostrołęcki szpital za dobre wyposażenie i piękne pomieszczenia, których trochę zazdrości. Nie podzielił też oceny dr Tańskiej, że Kurpiowszczyzna jest biedna. Wręcz odwrotnie, odniósł wrażenie, że Ostrołęka to kwitnące i dynamicznie rozwijające się miasto w porównaniu z jego rodzinnym Zabrzem. Na profesorze duże wrażenie zrobiło też Kurpiowskie Wesele, na które zawiózł go pełnomocnik nowej partii w Ostrołęce Bogdan Górski, działacz "Solidarności".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki