MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dobry duch Laskowca

Magdalena Mrozek
Archiwalne zdjęcie ks. Antoniego Pęksy
Archiwalne zdjęcie ks. Antoniego Pęksy Fot. M. Mrozek
Społeczność Szkoły Podstawowej w Laskowcu przygotowuje się do nadania imienia. Uczniowie, ich rodzice, nauczyciele i dyrekcja szkoły prawie jednomyślnie zdecydowali, że patronem szkoły zostanie śp. ksiądz Antoni Pęksa, wieloletni proboszcz parafii pw. św. Wojciecha w Wojciechowicach, inicjator budowy kościoła w Laskowcu.

Archiwalne zdjęcie ks. Antoniego Pęksy
(fot. Fot. M. Mrozek)

- Ksiądz Antoni był bardzo mocno związany z Laskowcem, jego mieszkańcami, ale również z naszą szkołą, której był dobrym duchem i częstym gościem. Cieszyło go wszystko, w co byli zaangażowani nasi uczniowie - usłyszeliśmy od Ireny Cyran, dyrektorki szkoły.
W sobotę 15 maja uczniowie spotkali się z najbliższą rodziną księdza - rodzonym bratem Piotrem, bratankiem Krzysztofem i jego żoną Barbarą oraz z bratankiem Jerzym i jego żoną Teresą. Dzieci miały okazję posłuchać o rodzinnym domu księdza i jego tradycjach, o przypadającym na trudne lata wojenne i powojenne dzieciństwie i młodości. Wypytały także członków rodziny o zainteresowania księdza, kiedy był w ich wieku, o ulubiony przedmiot w szkole, o to czy lubił czytać, o potrawę, która księdzu najbardziej smakowała i jak wstąpił na drogę kapłaństwa.
- Bardzo się cieszył, kiedy słyszał o sukcesach dzieci w nauce. Był ogromnie szczęśliwy, kiedy nasza córka, jego jedyna chrześniaczka, dostała się na medycynę. Lubił przebywać z dziećmi. Interesował się turystyką. Organizował dla młodzieży obozy, wycieczki, rajdy - wspominał wujka księdza Jerzy Pęksa, który mieszka w Ostrołęce.
- Pamiętam, że wielokrotnie, jeszcze w latach siedemdziesiątych podkreślał rozmawiając z młodymi ludźmi, że powinni uczyć się języków obcych, zachęcał do tej nauki, a także do studiowania - uzupełnił Krzysztof Pęksa.
- Co skłoniło księdza do zostania kapłanem? - pytały dzieci.
- Mama opowiadała, że kiedyś już po wojnie, po skończeniu liceum, któregoś dnia wrócił nad ranem do domu z zabawy i oznajmił rodzicom, że idzie do seminarium. Decyzja wydawała się być błyskawicznie podjęta. Spakował się i poprosił ojca, żeby odwiózł go do pociągu. Pojechał do Ząbkowic Śląskich, do seminarium i wrócił do domu dopiero po dwóch latach, już w sutannie jako kleryk - przypomniał historię powołania Jerzy Pęksa.
- Tak się układa w naszej rodzinie Pęksów, że mamy w niej i siostry zakonne i księży.
- Jakim sportem ksiądz Antoni się interesował?
- Biegał. W gimnazjum był najszybszy na sto metrów.
- A jaki przedmiot w szkole lubił najbardziej?
- Chyba historię i to mu zostało do końca. Czytał mnóstwo książek z tej dziedziny. Interesowała go szczególnie historia Polski. W jego pokoju wszędzie leżały książki - na półkach, podłodze, przy łóżku.
- Czy to prawda, że ksiądz miał zdolność wykrywania żył wodnych?
- Zgadza się. Kiedyś miałem problem, bo na działce gdzie mieszkałem nie było wody i trzeba było wykopać studnię. Kopaliśmy w różnych miejscach i wody nie znaleźliśmy. Wtedy przyjechał wujek, wskazał miejsce gdzie bić studnię i rzeczywiście tam była woda.
Rodzina A. Pęksy przywiozła ze sobą wiele fotografii księdza, głównie tych z wczesnej młodości, pierwszych lat kapłaństwa, a także indeks studencki - niezwykle cenne pamiątki, których kopie można będzie obejrzeć w Izbie Patrona.
W ankiecie przeprowadzonej wśród szkolnej społeczności oprócz nazwiska księdza widniały także nazwiska innych kandydatów, m.in. Zofii Nałkowskiej i Józefa Piłsudskiego. Nadanie szkole imienia zaplanowano na 10 listopada. Nieprzypadkowa to data, bo postać księdza silnie związana jest z patriotycznymi tradycjami.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki