Dlaczego pomagamy? O motywacjach i znaczeniu polskiej pomocy rozwojowej

Materiał informacyjny MSZ

Patryk Kugiel, Główny Analityk, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych

Każdy, kto choć raz wrzucił pieniądze do puszki Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy lub kupił bułkę bezdomnemu wie, że pomaganie przynosi korzyści nie tylko obdarowanemu, ale też obdarowującemu. Czujemy się lepsi, mamy poczucie spełnionej powinności, wierzymy, że dobro w tej czy innej postaci kiedyś do nas wróci. Nie inaczej jest z udzielaniem pomocy przez państwa.

Celem przekazywania oficjalnej pomocy rozwojowej jest walka z ubóstwem i nierównościami oraz tworzenie warunków do zrównoważonego rozwoju gospodarczego najbiedniejszych państw świata. Jednak udzielając wsparcia innym, donatorzy pomagają też sobie.

Dzięki temu możemy nie tylko inspirować liberalizację gospodarek, wzmocnienie rządów prawa i demokrację, ale też zapewniać stabilność i minimalizować ryzyko masowej migracji. Warto też pamiętać, że same kraje rozwijające się nie chcą otrzymywać pomocy rozumianej jako jałmużna czy działalność charytatywna bogatych społeczeństw, ale jako inwestycja we wspólną przyszłość.

Motywacje pomagania wyjaśniła Marcela Escobari, wieloletnia ekspertka amerykańskiej agencji pomocowej „US Aid”, odpowiadając prezydentowi Donaldowi Trumpowi, który w 2017 r. chciał obciąć budżet na pomoc zagraniczną o 37%. Argumentował wtedy, że nie umie wytłumaczyć zwykłej rodzinie z Grand Rapids w Michigan, dlaczego ich podatki mają iść na wsparcie ludzi w odległych krajach. Pani Escobari przedstawiła długą listę korzyści dla USA (m.in. wpływ na stabilizację krajów sąsiednich, ograniczanie przestępczości, tworzenie rynku dla amerykańskiego eksportu), aby w końcu podsumować:

„Zwracam się do rodziny w Grand Rapids: wiedzcie, że pomoc zagraniczna pomaga zapewnić wam bezpieczeństwo i rozwiązywać skomplikowane problemy u ich źródeł. […] Nawet jeśli nie uważacie, że wydawanie amerykańskich podatków na pomoc w Ameryce Centralnej jest naszym moralnym obowiązkiem, to z całą pewnością jest to po prostu w naszym najlepszym interesie”.

Polska przekazała w 2019 r. na oficjalną pomoc rozwojową prawie 3 mld zł, czyli nieco więcej, niż wynosi np. budżet Białegostoku. To dużo czy mało?

Tym, którzy uważają, że Polska wydaje na pomoc zbyt dużo, warto przypomnieć, że zdecydowana większość tej sumy (71% i 2,12 mld zł w 2019 r.) to pomoc wielostronna, czyli część obowiązkowych wpłat w ramach Unii Europejskiej. Wnosząc składki do wspólnego budżetu Polska ma też wpływ na to jak te środki są wydawane. Z kolei pomoc dwustronna, czyli środki, o których przeznaczeniu decyduje samodzielnie polski rząd, wyniosły w 2019 r. 857 mln zł.

Ci z kolei, którzy uważają, że pomoc Polski jest raczej zbyt mała, też mają kilka argumentów. Wydatki na ten cel w 2019 r. stanowiły jedynie 0,14% polskiego Produktu Krajowego Brutto (PKB). To też znacznie poniżej wskaźnika 0,33% PKB, do osiągnięcia którego zobowiązaliśmy się w ramach UE. To w końcu niewiele jak na kraj, który należy przecież – o czym łatwo zapominamy – do najbogatszych i najbardziej rozwiniętych na świecie.

W dzisiejszym zglobalizowanym i współzależnym świecie pomoc jest postrzegana jak inwestycja. Ale jakie konkretnie korzyści z takiej inwestycji odnosi Polska?

Dzięki 71 mln złotych, jakie Polska wydała w 2019 r. na pomoc humanitarną, mniej uchodźców stara się dotrzeć dziś do Europy. Z pieniędzy tych wspieramy programy pomocowe UE i agend ONZ dla Syryjczyków w Syrii, Iraku czy Libanie, a także działalność polskich organizacji humanitarnych. Zapewniamy dach nad głową uchodźcom w Libanie, dostarczamy pomoc medyczną, finansujemy kształcenie i pomoc stypendialną obcokrajowcom, również na naszych uniwersytetach. W ten sposób powstaje grupa „ambasadorów Polski” – osób znających nasz kraj i tworzących sieć kontaktów, które przydadzą się we współpracy gospodarczej czy politycznej.

Polska wspiera też społeczeństwo obywatelskie i tworzy przyjazne Polsce elity w krajach Partnerstwa Wschodniego. Promuje tam też rozwój prywatnej przedsiębiorczości, inwestując tym samym w stabilne sąsiedztwo i tworząc przyszłe rynki zbytu.
Według ostatnich badań opinii publicznej z 2019 r. na temat pomocy rozwojowej zdecydowana większość Polaków (69%) popierała udzielanie przez Polskę pomocy krajom słabiej rozwiniętym. Największa grupa uważała, że pomaganie jest naszym moralnym obowiązkiem (44 %) oraz, że pomaganie innym może przynieść Polsce korzyści (30%)..

Jak tłumaczyła wspomniana amerykańska ekspertka:
„Pomoc zagraniczna jest konieczna, a jeśli jest udzielana z głową, jest też efektywna kosztowo. Wojna jest droga. Zwalczanie terroryzmu w upadłych krajach jest drogie. Pomoc zagraniczna to najtańsza polisa ubezpieczeniowa, jaką możemy kupić sobie jako państwo”.

Jeśli więc jakakolwiek rodzina chciałaby zapytać, dlaczego Polska wydaje pieniądze na pomoc na Ukrainie czy w Senegalu, odpowiedź jest ta sama. To nam się zwyczajnie opłaca.

Materiał oryginalny: Dlaczego pomagamy? O motywacjach i znaczeniu polskiej pomocy rozwojowej - Polska Times

Dodaj ogłoszenie