Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Deszcz gwiazd w Przasnyszu

as
Piasek
Piasek Fot. A. Suchcicka
Andrzej "Piasek" Piaseczny i Marcin Miler, lider zespołu Boys, wzięli udział w nagraniu filmu tworzonego przez przassnyskich filmowców amatorów.

- Ktoś do mnie zadzwonił i zapytał, czy mógłbym zagrać w filmie. Najpierw po prostu się zdziwiłem i pomyślałem, że chyba ktoś sobie robi jaja. Potem ich zobaczyłem, jak do mnie szli. Zobaczyłem i pomyślałem: "oho, idzie dwóch panków, zaraz będzie wesoły domek" - tak Marcin Miler wspomina swój pierwszy kontakt z filmowcami amatorami z Przasnysza Marcinem Sobocińskim i Maciejem Łęgowskim. Na propozycje Grupy Filmowej Sajgon lider zespołu Boys powiedział "tak". - Kto wie, może ten film będzie wspaniały, a oni staną się wielkim odkryciem - uważa Miler, który klapy się nie boi. - I tak wszyscy na nas jadą - macha lekceważąco ręką gwiazda muzyki disco polo.
Andrzej Piaseczny, znany fanom muzyki melodyjnej jako Piasek, nad udziałem w projekcie młodych ludzi z Przasnysza próbował się zastanowić, oglądając ich wcześniejszą produkcje filmową:
- Filmu jednak nie udało mi się obejrzeć do końca, bo miałem problemy z wczytaniem płytki do mojego komputera. Ale to co obejrzałem, było na tyle interesujące, że zgodziłem się - wyjaśnia gwiazdor popu, który, jak twierdzi, lubi tego rodzaju pomysły, bo sam zaczynał swoją karierę grając po piwnicach. Andrzejowi Piasecznemu wizja klapy także niestraszna: - Chodzenie ulicami też jest niebezpieczne, bo można złamać nogę albo wpaść do dziury. Oczywiście trzeba patrzeć, gdzie stawia się stopy, ale z drugiej strony nadmierna ostrożność może zablokować wszystkie działania. Czasami trzeba iść na rympał - radzi Piasek.

Psychiatra disco polo, pacjent pop

Gwiazdy stawiły się w samo południe w Środowiskowym Domu Samopomocy w Przasnyszu. Tego dnia w pokojach ŚDS podopiecznych nie było, byli za to aktorzy, reżyserzy, makijażystka, dziennikarze, kamera i dzbanki z kawą. Kręcenie fragmentu trzynastej filmowej sceny trwało trzy godziny. Miler wcielił się w postać psychiatry, Piasek był pacjentem.
- Witam was kochani, jak zawsze gorąco na naszych wesołych spotkaniach. Dziś nadszedł wielki dzień, nasz kolega Andrzej uwolnił się od kajdanów swoich fobii. Dajmy mu zabrać głos. Andrzeju bardzo proszę - tak elegancki doktor Wiktor witał swoją grupę terapeutyczną.
- Dziękuje panie doktorze, zżyłem się z wami przez tych ostatnich kilka miesięcy. Ale pora odejść. Tak, tak... jestem już zupełnie innym człowiekiem. Nie lękam się świata i ludzi. Jestem teraz gotów podjąć nowe wyzwania. I wy tez możecie. Wiem, że ludzie wcale nie chcą mnie skrzywdzić, wiem, że sobie to wmawiałem, a doktor Wiktor wszystko mi wytłumaczył i... - mówi Andrzej, nieśmiały pacjent, w okularkach i sweterku, ale nie kończy, bo do lekarskiego gabinetu wpada grupa skinów.
Co dalej? O tym w kolejnych doniesieniach z planu filmowego. Możemy jedynie zdradzić, że w najbliższym czasie Przasnysz odwiedzi wiele gwiazd, m.in. Krzystof Skiba, Kasia Bujakiewicz z serialu "Na dobre i na złe", Bartek Żukowski znany jako Walduś z serialu "Świat według Kiepskich", Piotr Gulczyński znany jako Gulczas i Klaudiusz Sevković. Wszystkie te sławy zgodziły się zagrać w najnowszej produkcji grupy filmowej Sajgon jedynie za zwrot kosztów podróży. Ale głównymi bohaterami komedii sensacyjnej (jeszcze bez tytułu) nie będą osoby znane nam z telewizji, ale aktorzy amatorzy - mieszkańcy Przasnysza i okolic.

Chłopakom trzeba pomóc

Grupa Filmowa Sajgon kręci filmy amatorskie z od stycznia 2003 roku. Mają już na swoim koncie dwa przedsięwzięcia. Ostatnie z nich, to pełnometrażowa komedia sensacyjna pt. "Made in Przasnysz", której premiera odbyła się w październiku 2003 roku w przasnyskim kinie Światowid. W kinach film obejrzało około 2,5 tys. osób, ale zainteresowanie nadal nie słabnie. Film można wypożyczyć m.in. w przasnyskiej wypożyczalni Butik. Najnowszy projekt prawdopodobnie będzie można zobaczyć już we wrześniu. Przypomnijmy też, że 13 kwietnia GF Sajgon była gościem telewizyjnego programu młodzieżowego "Rower Błażeja", którego odcinek poświęcony był młodym ludziom robiącym właśnie filmy amatorskie. Miejmy nadzieję, to dopiero początek kariery Marcina Sobocińskiego i Macieja Łęgowskiego. Na razie jednak chłopakom trzeba pomóc finansowo. Osoby, które chciałyby dołożyć swoją cegiełkę do filmów rodem z Przasnysza, mogą wpłacać pieniądze na konto: Stowarzyszenie "Razem" GF Sajgon, BS Przasnysz, 70892400070001659620010010 lub kontakt telefoniczny: tel. 0-501-736-830 lub 0-508-804-600.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki