Daleko od specjalistów

Jarosław Sender
Tylko w gminie Młynarze pacjenci mają na miejscu dostęp do lekarzy specjalistów. Raz w miesiącu wprawdzie, ale i tak łatwiej im niż innym

W każdej gminie, jak wiadomo funkcjonuje ośrodek zdrowia. Są to przychodnie niepubliczne, ale mają podpisane kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia. W każdym z nich jest zazwyczaj dwóch lekarzy - najczęściej internista i pediatra, a ponadto położna i obsada pielęgniarska.

Różan z trzema kontraktami

Wyjątkiem jest ośrodek w Różanie - gdzie w jednym budynku mieszczą się trzej lekarze z oddzielnymi kontraktami, którzy między siebie podzielili teren gminy. Doktor Jacek Szumowski jest internistą. Doktor Teresa Błońska-Jankowska ma specjalizację z pediatrii i medycyny rodzinnej, podobnie jak Teresa Siedlecka. Jest także stomatolog. I oczywiście obsada pielęgniarska - pielęgniarek środowiskowo-rodzinnych, pielęgniarek praktyk, pielęgniarek szkolnych.

Pacjent wybiera lekarza, który mu najbardziej odpowiada, z którym zżyty jest od lat. Komfort polega na możliwości wyboru. Teoretycznej w każdym razie. O miejscowych lekarzach pacjenci mówią różnie - jak wszędzie. Jedni dobrze, inni gorzej. Ale wszyscy zgodni są co do jednego: lekarze rodzinni niezbyt chętnie dają skierowania do specjalistów, na dodatkowe badania. Ale to nie tylko różański problem.

W przychodni w Różanie nie ma lekarzy specjalistów. Doktor Siedlecka uważa, że nie ma takiej potrzeby.

- Opiekę specjalistyczną powinien zapewnić szpital makowski - mówi. - Kilka lat temu ZOZ w Makowie zatrudnił tutaj reumatologa, ginekologa, ale krótko to trwało. Kiedy poradnia "K" jest w Makowie, tutaj nie ma takiej potrzeby, choć wiele lat temu, w starym ośrodku było trzech lekarzy specjalistów i nawet izba porodowa. Teraz pacjenci chyba wolą wolność wyboru. Poza tym w małych środowiskach, takich jak nasze, panuje jeszcze pewne skrępowanie. Kobiety, nawet te młode, wolą jechać do ginekologa do większego miasta, gdzie są bardziej anonimowe, gdzie jest większa dyskrecja. Mieliśmy tutaj ginekologa przez jakiś czas. Nie miał wielu pacjentek. Nie dlatego, że był kiepskim ginekologiem.

Ginekolog, sprawa wstydliwa

Tę tezę podtrzymuje Agnieszka Kucharczyk, pielęgniarka środowis¬kowo-rodzinna z ośrodka zdrowia w Młynarzach.

- Rzeczywiście, najmniej pacjentek mamy do lekarza ginekologa, choć przyjeżdża naprawdę dobry fachowiec i bardzo miły człowiek z Wysz¬kowa - mówi. - Ale kobiety wolą prywatnie zapłacić za wizytę gdzieś w mieście, albo wyczekiwać w wielotygo¬dniowej kolejce w przyszpitalnych poradniach, niż korzystać z wizyty na miejscu.

Inna sprawa, że lekarz przyjmuje raz w miesiącu, podobnie jak inni lekarze specjaliści w przychodni w Młynarzach. Trudno więc czasami kobiecie czekać miesiąc na wizytę. Od trzech lat (po tym, jak odeszło stąd małżeństwo lekarzy rodzinnych) ośrodek zdrowia w Młynarzach jest filią Centrum Medycznego Gajda Med z Pułtuska (firma zdobyła tytuł Firmy Roku 2009 w kategorii medycyna w Wielkiej Gali Mazowieckiej Przedsiębiorczości).

Na co dzień zapewnia opiekę dwoje lekarzy z Ostrołęki. Przyjmuje tu lekarz medycyny pracy, internista i lekarz rodzinny - Włodzimierz Lewandowski oraz Agnieszka Kondraciuk (w trakcie specjalizacji lekarza rodzinnego).

Ponadto raz w miesiącu przyjmują - w zależności od potrzeb - to znaczy od tego, czy zapisze się co najmniej kilkanaście osób , lekarze specjaliści współpracujący z pułtuskim Centrum Medycznym: kardiolog - doktor Robert Gajda, szef Centrum; a także urolog z Mławy, ortopeda z Ostrołęki, laryngolog, okulista z Przasnysza, ginekolog z Wyszkowa.

- Na ogół mamy komplet pacjentów, czasami brakuje miejsc. Teraz będziemy zapisywać na wizyty dopiero po 15 stycznia, po podpisaniu nowych kontraktów z NFZ - mówi Agnieszka Kucharczyk. - Ponadto nasi pacjenci w razie potrzeby mają stały dostęp do lekarzy specjalistów w Centrum Gajda Med w Pułtusku. Kiedy zgłaszają się do mnie z jakimś poważniejszym badaniem, dzwonię do Pułtuska i są umawiani na konkretną godzinę, bez wielodniowych oczekiwań.

Specjaliści są w dużych ośrodkach

W Sypniewie od lat codziennie przyjmuje doktor Roman Zakrzewski, specjalista chorób wewnętrznych i medycyny rodzinnej. We wtorki i czwartki z Ostrołęki przyjeżdża Bożena Ślusarz - pediatra, specjalista neurologii dziecięcej, która przyjmuje małych pacjentów.

- Podstawowa opieka zdrowotna nie przewiduje lekarzy specjalistów - mówi doktor Zakrzewski. - Bo inne są jej zadania. Specjaliści są w ZOZ - ach i większych ośrodkach. W gminnym ośrodku nie byłoby nawet możliwości zorganizowania nowoczesnego, dobrze wyposażonego gabinetu specjalistycznego. Zresztą nie ma nawet takiej potrzeby. W Krasnosielcu i Różanie kilka lat temu byli specjaliści, ale pacjentów nie mieli.

W Płoniawach

potrzebny jest stomatolog

Przychodnia Remedium świadczy podstawowy zakres usług. Zapewnia też, jak inne ośrodki zdrowia, swoim pacjentom opiekę pielęgniarki środowiskowej i położnej. W Płonia¬wach pacjentów przyjmują: Agnieszka Kempisty, która jest pediatrą oraz Andrzej Kempisty, lekarz rodzinny. Nie przyjmuje tu żaden specjalista. Mieszkańcy najbardziej chcieliby mieć na miejscu stomatologa.

- Kiedyś stomatolog przyjmował w Płoniawach, teraz najbliżej mamy do Krasnosielca lub Makowa - mówi Katarzyna Wróblewska, mieszkanka gminy. Czy jest zadowolona z pomocy ośrodka?

- Mam synka chorego na astmę - mówi. - Lekarz długo szukał przyczyny ciągłych infekcji dróg oddechowych, duszności, zanim postawił prawidłową diagnozę. Ale trudno się dziwić. Państwo Kempisty nie są specjalistami. Teraz, kiedy wiedzą co jest Pawełkowi, reagują bardzo szybko i skutecznie.

Jednak przydałby się ginekolog

W przychodni lekarskiej Emed w Krasnosielcu przyjmuje lekarz rodzinny, Ewa Jastrzębska oraz internista, Mieczysław Zwierz. Poza podstawowymi usługami pacjenci mogą liczyć na zabiegi rehabilitacyjne przy pomocy lampy naświetlającej bioptron oraz przy pomocy viofora. To urządzenie do fizykoterapii polem magnetycznym.

Ewa Jastrzębska z doświadczenia twierdzi, że najbardziej potrzebnym specjalistą w ośrodku byłby ginekolog.

- Dawniej przychodnia miała podpisaną umowę na usługi w zakresie prowadzenia ciąży. Raz w tygodniu przyjeżdżał ginekolog. Kobiety nie musiały jeździć gdzieś dalej. Zwłaszcza dla ciężarnych był to duży komfort - uważa lekarka. - Obecnie nie przyjmuje u nas żaden specjalista. Najtrudniej w naszym powiecie dostać się do gastrologa. Zapisy są dopiero na kwiecień. Problem jest także z neurologami. Najłatwiej natomiast dostać się do laryngologa. W naprawdę poważnych przypadkach piszę na skierowaniu "pilne", wtedy oczekiwanie do specjalisty znacznie się skraca. Niektórzy naprawdę poważnie chorują, nie mają czasu na czekanie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie