Czy film Patryka Vegi przyprawi "gębę" PiS?

Roman LaudańskiZaktualizowano 
Rozmowa z dr hab. MAGDALENĄ MATEJĄ, medioznawczynią z UMK w Toruniu

- Zapowiedź nowego filmu Patryka Vegi "Polityka" zelektryzowała m.in. Jarosława Kaczyńskiego i premiera Mateusza Morawieckiego. Prezes ostrzega przed "wielkim hejtem" i "atakiem".
- Na podstawie własnych obserwacji śmiem twierdzić, że raczej Patryk Vega zyska niż PiS straci. Ważny jest czas premiery filmu - tuż przed jesiennymi wyborami. Patryk Vega analizuje, interpretuje i komentuje bieżące wydarzenia w świecie biznesu, showbiznesu, polityki i półświatka przestępczego, kręcąc filmy w specyficznym stylu. Potrafi uderzyć w aktualne tony. Po rozlicznych próbach zdyskredytowania PiS poprzez rozmaite teksty kultury, jak np. serial "Ucho prezesa" - nie widzę jednak zagrożenia dla wizerunku i notowań rządzącej partii.

- Pierwszy sezon "Ucha" oglądany był masowo, a później ciekawość jakby spadła...
- Podejrzewam, że twórcy osiągnęli przyzwoite przychody, a teraz kontynuują temat w przedstawieniach kabaretowych. Twórcy zarobili, a serial nie ujął niczego PiS. Co więcej, pojawiły się głosy, że Robert Górski, wbrew swoim intencjom, ociepla wizerunek prezesa Kaczyńskiego.

Czytaj także

- Od lat interesuje się pani kinematografią. Filmowcy chętnie sięgają po tematy związane polityką?
- Bardzo chętnie, czego przykładem polski serial "Ekipa" oraz "Hause of Cards", produkcja platformy Netflix, który jest interpretacją sposobu sprawowania władzy w USA. Kino amerykańskie specjalizuje się w interpretowaniu biografii i wątków politycznych w formie serialowej oraz w pełnometrażowych produkcjach filmowych.

- Krytycy przestrzegają jednak, że kultura nie powinna sięgać po to, co ulotne, publicystyczne.

- Nie zgodzę się z tym zdaniem. Jedną z funkcji sztuki jest kreowanie opinii. Każda sztuka jest zakorzeniona w życiu społecznym, nawet jeśli w tego rodzaju wypowiedziach z założenia dominuje wartość estetyczna. Wiele zależy od kontekstu, że przypomnę "Dziady" Dejmka, które zyskały wydźwięk polityczny i na lata wpisały się w naszą historię.

- Na zapowiedzi filmu Vegi politycy PiS działają - jak zwykle zresztą - wyprzedzająco - jakby już dzisiaj pracowali nad zmniejszeniem jego siły rażenia.
- PiS sprawia wrażenie "teflonowej" partii - odpornej na ciosy, afery, ironię, szyderstwo czy uszczypliwości. Rozumiem jednak to zaniepokojenie, bo z Patrykiem Vegą niełatwo wymieniać ciosy. Jego filmy mają specyficzną estetykę, mimo to przyciągają do kina tłumy widzów, w tym wielu młodych. A do tego elektoratu PiS jeszcze nie udało się dotrzeć. Jeżeli Vedze uda się doprawić ekipie Kaczyńskiego "gębę", może istnieć niebezpieczeństwo, że młodzi widzowie na długo zapamiętają filtr czy też pryzmat, poprzez który Patryk Vega pokaże rządzącą ekipę. Jeżeli ludzie PiS czegoś się boją w związku z premierą "Polityki", to może właśnie tego? Kino Patyka Vegi jest bardzo popularne u młodszych odbiorców, oddziałując na wyobraźnię głównie tego pokolenia, czego dowodem są memy internetowe odwołujące się do scen czy fragmenty dialogów z jego filmów. O wpływach z biletów nie wspominając!

- Zdaniem prezesa jesienne wybory będą najważniejsze od 1989 roku z uwagi na filmowe ataki - "atak na Kościół" (film "Kler oraz "Tylko nie mów nikomu braci Sekielskich) i "atak na państwo" (film Patryka Vegi).
- Proszę zauważyć, że prezes znowu wyprowadził opozycję w pole, sprawnie przejmując argumentację Koalicji Europejskiej z ostatniej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Opozycja używała haseł, że to "wybory 30-lecia", "najważniejsze wybory" i "trzeba dobrze wybrać", teraz prezes mówi to samo. Ciekawe, po jakie hasła sięgnie opozycja? Cóż, prezes ma rację. Jeśli wygra PiS i będzie w stanie uformować większość konstytucyjną, to zmieni ustrój w taki sam sposób, jak zrobił to Viktor Orban na Węgrzech. PiS przekształci istniejącą demokrację w coś, czego jeszcze nie znamy. Być może 30 lat demokracji skończy się wraz z jesiennymi wyborami i nastanie zapowiadana od dawna IV RP? Jaki w niej będzie panował ustrój - tego jeszcze nie wiemy.

Patryk Vega: Tomek Oświeciński to moje największe odkrycie aktorskie. Nie boję się tego powiedzieć/UWAGA TVN

Wideo

Materiał oryginalny: Czy film Patryka Vegi przyprawi "gębę" PiS? - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

nigdy nie oglądałem marnych filmów tego pana i tego też nie obejrzę. po co mi więcej polityki w życiu?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3