Czego (nie) uczymy w naszych szkołach? To refleksja w nawiązaniu do strajku nauczycieli

Marek CzarzastyZaktualizowano 
Specjalista ds. uzależnień, rolnik, poeta, kierowca

Ostatnie strajki nauczycieli to najgorętszy temat wszystkich mediów, nie będzie więc od rzeczy bym i ja, bądź co bądź również pedagog, zabrał głos w sprawie. Tyle tylko, że nie w sprawie wynagrodzeń, ani w sprawie byłych już praktycznie gimnazjów.

Od lat bowiem mój niepokój i wewnętrzny sprzeciw budzi to, czego i jak uczymy w naszych szkołach

. Precyzyjniej rzecz ujmując mam na myśli raczej to, czego nie uczymy. Wszyscy jesteśmy przecież zgodni co do tego, że zadaniem szkoły jest przygotowanie młodego człowieka do szeroko pojętego dorosłego życia. Rodziców rzecz jasna również, tyle tylko, że oni sami całkiem niedawno chodzili do tych samych szkół, nie przekażą więc swoim dzieciom tego, czego nie znają.

Oto kilka moich konkretnych refleksji. Uczymy w szkole wzorów, liczenia, ale już logicznego myślenia i samodzielności nie. Uczymy czytania, składni, ortografii, jednak na zrozumienie, wrażliwość i pobudzenie wyobraźni brak czasu. Każemy dzieciom wkuwać liczbę pręcików w kwiatku, ale obcowania z przyrodą i ochrony środowiska nie wpajamy z całą mocą. Robimy sprawdziany z żywotów świętych, zaś empatię i tolerancję omijamy szerokim łukiem. Kładziemy nacisk na przedmioty zawodowe, a uczenie kreatywności jest w praktyce pustym hasłem. Mierzymy czas biegu na 100 metrów lub rzucamy dzieciom jakąś piłkę na boisko, ale nie słyszałem o lekcjach zdrowego odżywiania. Nawet w szkołach kierowców uczą cofania na łuku, a nikt nie robi testów z zachowania się na drodze. I tak możnaby w nieskończoność.

Z doświadczenia wiem, że nie pomoże tu żaden kolejny minister realizujący pomysły z partyjnego nadania. Do zmiany potrzebny jest jakiś nowy Hugo Kołłątaj, Janusz Korczak, czy Maria Montessori. Oprócz przekazywania merytorycznych treści niezwykle ważne jest bowiem szeroko rozumiane wychowanie. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że wychowanie nie tylko kształtuje osobowość młodego człowieka, ale wpływa również na kształt całej społeczności. Właściwe przygotowanie do dorosłego życia jest gwarancją bezpieczeństwa innych oraz spójności całej grupy. W przeciwnym razie stary przebój zespołu Turbo, w którym „dorosłe dzieci mają żal za kiepski przepis na ten świat”, stanie się ponadczasowym hymnem kolejnych pokoleń.

Wideo

polecane: FLESZ: 500 PLUS na każde dziecko

Materiał oryginalny: Czego (nie) uczymy w naszych szkołach? To refleksja w nawiązaniu do strajku nauczycieli - Tygodnik Ostrołęcki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3