Czego boi się prokurator rejonowy Artur Folga?

Anna Suchcicka
Spadająca statystyka i dobre samopoczucie nie oznaczają jednak, że nie ma powodów do niepokoju. Zdaniem prokuratora Artura Folgi (na zdjęciu), takie powody są co najmniej trzy.
Spadająca statystyka i dobre samopoczucie nie oznaczają jednak, że nie ma powodów do niepokoju. Zdaniem prokuratora Artura Folgi (na zdjęciu), takie powody są co najmniej trzy. Fot. Archiwum
W powiatach przasnyskim i makowskim jakość przestępstw jest podobna. Ale ilość już nie - na 2586 spaw, które wpłynęły do przasnyskiej prokuratury, z powiatu przasnyskiego było ich aż 1577.

Skurczony świat

Unia Europejska to mała, globalna wioską - ten fakt na własnej skórze, czasami dość dotkliwie, odczuwają prokuratorzy z Przasnysza.

- Coraz częściej borykamy się z bardzo pracowitymi sprawami. Sprawami, które wymagają sporego wysiłku intelektualnego i przegrzebania tony różnorakich ksiąg. Taką sprawą jest choćby zawiadomienie, które właśnie do nas wpłynęło, dotyczące stosowania niewłaściwych pasz - mówi prokurator rejonowy Artur Folga.

I wyjaśnia, że w tym przypadku zanim sprawa ruszy z miejsca, trzeba wyjaśnić, co znaczy "niewłaściwa pasza", czyli sięgnąć do dokumentów obwiązujących w Unii oraz zawartych przez Polskę różnych konwencji i traktatów. Podobnie pracowitą sprawą było np. zawiadomienie o niewłaściwym składzie gumy stosowanej w jednym z przasnyskich zakładów.

- Mamy też sporo zawiadomień z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Dotyczą one różnorakich zachowań rolników, którzy ubiegają się o dotacje. Są to np. kwestie świadomego zawyżania areałów czy niedostosowania gospodarstwa do wymogów unijnych. Coraz częściej korzystamy także z europejskich nakazów aresztowania. Choćby pod koniec stycznia, jeden z naszych podejrzanych został zatrzymany w Wielkiej Brytanii i jest już w areszcie w Polsce do naszej dyspozycji - opowiada Artur Folga.

Skurczony świat to także kwestia Internetu. W tym zakresie przestępstwa rejestrowane przez przasnyską prokuraturę są dość typowe. Zwykle dotyczą włamań na stronę oraz zabaw młodych ludzi, którzy zapominają, że zmiana zapisu choćby na naszej-klasie może skończyć się zarzutami.

Do czego prowadzi nienawiść

Zmorami prokuratora Artur Folga nazywa kategorię spraw związaną z relacjami międzyludzkimi. A z jego obserwacji wynika, że te relacje są coraz gorsze.

- Jedna zapamiętała w swojej nienawiści rodzina potrafi nam wygenerować dwadzieścia kilka postępowań rocznie. A takich rodzin mamy kilka. Jesteśmy wprost zasypywani pismami dotyczącymi kłótni, zwłaszcza rodzinnych i sąsiedzkich. Każde z takich zawiadomień musimy rozpatrzyć, chociaż często już po wstępnej lekturze widać, że nie mamy tam do czynienia z przestępstwem - mówi Artur Folga.

Prokuratura zasypywana jest także pismami, które nie mają nic wspólnego z jej pracą. - Większość obywateli nie rozróżnia kompetencji podstawowych instytucji. Dlatego też wciąż wpływają do nas zawiadomienia o przestępstwach, które nie są przestępstwami. Dotyczą spraw, które powinny być rozstrzygane przez inne instytucje, często na drodze administracyjnej - wyjaśnia prokurator.

Trzy powody niepokoju

- Przasnysz i Maków to bezpieczne powiaty - uważa prokurator Folga. Dowodem tego jest stale malejąca ilość spraw czysto kryminalnych i poczucie bezpieczeństwa mieszkańców.

Jeszcze pod koniec lat 90. wyjście na Przasnysz po zmierzchu było dość ryzykowne. Dziś ludzie spacerują dość bezpieczne. Może dlatego, że teraz zamiast gotówki, w portfelu mamy karty bankowe. A uzyskanie do nich dostępu jest dość trudne. Spadająca statystyka i dobre samopoczucie nie oznaczają jednak, że nie ma powodów do niepokoju. Zdaniem prokuratora, takie powody są co najmniej trzy. Po pierwsze, będąca łatwym źródłem dochodu, trudna do wykrycia, przestępczość narkotykowa. Drugi niepokój wiąże się z przestępczością nieletnich.

- W Przasnyszu w latach 90. było kilka rodzin, które terroryzowały miasto. Ale taki był sposób ich wychowania. One przejmowały rodzinne wzory i działały z pełną świadomością. Natomiast dzisiaj młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy z konsekwencji. Wszystko wydaje im się świetną zabawą, a potem są zdumieni, że za swoje żarty odpowiadają jak za przestępstwa - mówi prokurator.

Ostatni niepokój związany jest z ludzką świadomością. - Ludzie boją się grup młodych osób, które wystają na klatkach czy chodzą po mieście. Czują zagrożenie, mimo że takiego zagrożenia praktycznie nie ma. To jest kraj wolny, można stać. Ponadto ci młodzi ludzie po prostu nie mają co ze sobą zrobić - tłumaczy Folga.

Więcej na ten temat przeczytacie w najbliższym papierowym wydaniu Tygodnika Przasnyskiego.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie