MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Co(ś) śmierdzi w Wyszkowie?

sott.net
sott.net
Czują to radni, czują mieszkańcy, ale nikt nie jest w stanie zlokalizować źródła śmierdzącego dymu, który zatruwa powietrze w naszym mieście.

Mieszkanka osiedla Polonez poskarżyła się nam na śmierdzący dym, unoszący się nad osiedlem od początku sezonu grzewczego. Źródła dymu upatruje na pobliskim Osiedlu Młodych, osiedlu domów jednorodzinnych. Podobny problem dostrzegają miejscy radni: Jan Dziubłowski i Wojciech Chodkowski i pytają straż miejską, co może zrobić, aby powietrze w Wyszkowie nie było zanieczyszczane?

Problem na jednej z sesji Rady Miejskiej poruszył Jan Dziubłowski.
- W Wyszkowie coś śmierdzi, po 23.00 nie można uchylić okna. Nie wiem, czy to ludzie coś palą w piecach? - zastanawiał się radny i prosił o interwencję.
- Może niektórzy wtedy wietrzą okna - żartował przewodniczący Rady Józef Biernacki.
Do śmiechu nie jest jednak mieszkance osiedla Polonez, która na podobny problem poskarżyła się naszej redakcji.
- Nie można pościeli wyłożyć na balkon do wywietrzenia, bo cuchnie dymem. Nad osiedlem domków jednorodzinnych unosi się gęsty dym i to wszystko leci w naszym kierunku - mówi kobieta.

Kwestię na ostatniej sesji poruszył także radny Wojciech Chodkowski.
- Czy straż miejska może wpłynąć na to, żeby powietrze nie było zanieczyszczane? - pytał komendanta.
- Uczuliłem swoich strażników, żeby zwracali uwagę na kominy, bo miasto rzeczywiście jest zadymione. Ale to trudny problem. Węgiel też powoduje zadymienie, a jest dozwolony jako materiał opałowy - mówił Mirosław Wysocki.
Problem jest podwójnie trudny do rozwiązania, gdyż straż miejska nie ma kompetencji do wejścia na posesje mieszkańców i kontrolowania np. czym palą w piecach.
- Czasami zdarza nam się otrzymać taką interwencję, ale nasze możliwości jako straży miejskiej są ograniczone - powiedział w rozmowie z GW Mirosław Wysocki. - Możemy poprosić mieszkańca, uczulić na ten problem, ale nie mamy prawa wejść do domu, do kotłowni na kontrolę.

Takie uprawnienia ma policja, ale niezwykle rzadko z nich korzysta.
- To problem sezonowy, tzw. termiczna utylizacja niedozwolona, czyli zwyczajnie palenie odpadów poza spalarnią, najczęściej na podwórku lub w piecu. Jeśli w piecu, to niezwykle trudno nam kogoś ukarać - mówi komendant SM.
Problemowi mają się przyjrzeć władze miejskie.
- Musimy się zastanowić, czy powinniśmy wprowadzić zasady w naszej gminie, pozwalające straży miejskiej na wejście na teren posesji i grzebanie w piecach. Burmistrz może wydać takie upoważnienie strażnikom, choć tu przepisy są niejednoznaczne. Wystąpiliśmy jeszcze o interpretację przepisów - mówi wiceburmistrz Adam Mróz.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki