MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Co robi w nocy burmistrz Myszyńca

(paf)
W Myszyńcu działa już straż obywatelska. Pierwsze patrole wyruszyły na ulice miasta na początku lipca. Nad bezpieczeństwem mieszkańców czuwa 20 mężczyzn. Działają od 1 lipca. Jest ich dwudziestu. Jeżdżą nocami po dwóch mężczyzn. Jest wśród nich nawet burmistrz. Chodzi o straż obywatelską w Myszyńcu. Pomysł kilku osób na poprawę bezpieczeństwa w mieście udało się niedawno zrealizować.

- Czy będzie skuteczny, zobaczymy za jakiś czas - mówi Bogdan Glinka, burmistrz Myszyńca i jeden z inicjatorów utworzenia patroli. - Na razie jest nas dwudziestu, ale już zgłaszają się kolejni chętni. To bardzo budujące, bo pamiętać należy, że robimy to zupełnie za darmo. Musimy nawet zainwestować w paliwo po 10-15 złotych.
Burmistrz Glinka, by zachęcić do udziału w straży obywatelskiej, deklarował że wyjedzie na pierwszy nocny patrol. Obietnicy dotrzymał, choć nieco później i 6 lipca około godziny 23.30 wyjechał na patrol. Nie była to jego ostatnia nocna wyprawa. Jest jednym z członków straży obywatelskiej.
- Dyżury mamy dwa razy w miesiącu - opowiada burmistrz. - Nocny patrol trwa około pięciu godzin. Wyjeżdżamy dwa lub trzy razy w tygodniu. Na pierwszym moim patrolu przejeździłem z kolegą prawie 50 kilometrów. Ale było warto. Około godz. 1.30 zauważyliśmy krążący po mieście samochód. Myszyniec to nie Ostrołęka - w nocy niewiele osób pojawia się na ulicach - więc wydało nam się to podejrzane. Pojechaliśmy za nim. Auto przyspieszyło. Kierowca pojazdu zaczął kluczyć ulicami Myszyńca. Wreszcie pojechał w stronę Ostrołęki. Zgubiliśmy go. Jednak za kilkanaście minut wrócił do Myszyńca. Znów pojechaliśmy za nim. Kolejny raz umknął nam. Ale tym razem spisaliśmy numery rejestracyjne pojazdu. Na drugi dzień sprawdziliśmy numery na policji. Okazało się, że samochód należy do człowieka podejrzewanego o kradzieże samochodów.
Po raz drugi burmistrz Glinka patrolował Myszyniec 17 lipca. Wtedy też obecność straży obywatelskiej okazała się potrzebna.
- To była sobota - mówi Glinka. - Po mieście chodziło sporo młodzieży, która bawiła się w dyskotekach. Znalazła się też grupka z ułańską fantazją, która postanowiła wejść na dach dworca PKS. Kiedy pojechaliśmy pod budynek i ostrzegliśmy ich, że wezwiemy policję, zeszli.

Formalności poczekają

Straż obywatelska w Myszyńcu na razie nie została sformalizowana. Pierwotnie zakładano, że mieszkańcy utworzą stowarzyszenie, którego jedną z form działalności będą właśnie patrole obywatelskie. Rozważano też możliwość dołączenia do istniejącego już stowarzyszenia "Nasze Bezpieczeństwo" w Chorzelach, do którego należą członkowie straży obywatelskiej. Tam patrole działają od kilku lat. Mieszkańcy Myszyńca spotykali się kilkakrotnie z przedstawicielami straży obywatelskich z innych miejscowości, m.in. właśnie z Chorzel, a także ze Świętajna i z Faryn.
- Postanowiliśmy zaczekać z tworzeniem stowarzyszenia lub dołączaniem do Chorzel - wyjaśnia burmistrz Glinka. - Zobaczymy, jakie będą efekty działania straży, czy będziemy kontynuowali patrole. Po dwóch-trzech miesiącach próbnych zastanowimy się, co robić dalej. Osobiście wierzę, że się uda i że będą efekty naszych działań
Pierwsze spotkanie podsumowujące dotychczasowe patrole obywatelskie odbędzie się w Urzędzie Gminy w Myszyńcu 28 lipca o godz. 19.00.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki