Co piąta Polka ma problem z tym nałogiem. Dzień kobiet to dobry moment na podjęcie z nim walki

AIP
Według ostatnich badań CBOS, papierosy w Polsce pali co trzeci mężczyzna i więcej niż co piąta kobieta.
Według ostatnich badań CBOS, papierosy w Polsce pali co trzeci mężczyzna i więcej niż co piąta kobieta. Przemyslaw Swiderski/ Polska Press
Sprezentowałeś ukochanej modne perfumy i kolczyki, przygotowałeś romantyczną kolację przy świecach, a ona przed deserem musi wyjść… na papierosa. Czy można z tym coś zrobić? Mnóstwo ludzi zadaje sobie to pytanie, bo problem jest ogromny. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) papierosy pali ćwierć miliarda kobiet. Jest wśród nich aż trzy miliony Polek. Wiele z nich chciałoby rzucić ten wyniszczający zdrowie (i związki) nałóg. Potrzebują – i wręcz oczekują – wsparcia swoich bliskich, zwłaszcza partnerów życiowych. Dzień kobiet to dobry moment dla panów, by stanąć na wysokości zadania i okazać takie wsparcie swojej drugiej połówce.

60 proc. Polek przyznaje, że co roku świętuje Dzień Kobiet i ma w związku z tym określone oczekiwania – wynika z badania „Dzień Kobiet oczami Polek” przeprowadzonego przez serwis Prezent Marzeń. Jakie są te oczekiwania?

Co czwarta świętująca ów dzień Polka życzyłaby sobie więcej miłości, uwagi i zrozumienia ze strony partnera, co piąta chciałaby od niego więcej szacunku, uznania i wdzięczności, co siódma marzy o jego prawdziwej trosce i opiekuńczości. Dotyczy to także – o może przede wszystkim – wsparcia w rozwiązywaniu głównych problemów. A jednym z najpowszechniejszych są szkodliwe dla zdrowia i otoczenia – oraz bardzo niebezpieczne dla związków – nałogi. Takie, jak palenie papierosów.

Według ostatnich badań CBOS, papierosy w Polsce pali co trzeci mężczyzna i więcej niż co piąta kobieta. Wśród Polek powyżej 40 lat odsetek ten wynosi aż 30 procent. W przedziałach wiekowych 45-54 i 55-64 papierosy pali już mniej więcej tyle samo kobiet, co mężczyzn. U pań ten nałóg może być nawet większym problemem niż u panów. Dlaczego?

W grę wchodzą nie tylko problemy zdrowotne, ale też estetyczne. Kobiety mają zazwyczaj większą świadomość, że żadne perfumy nie przykryją przykrego zapachu dymu z papierosów i żadna biżuteria nie zamaskuje fatalnych skutków oddziaływania papierosowego dymu na cerę i skórę. Stąd tak częsta wśród kobiet wola rzucenia palenia papierosów. Jest ona równie silna, jak wola zrzucenia paru kilogramów i trzymania diety. Niestety, zazwyczaj wszystko kończy się tak, jak w słynnym powiedzonku Pani Bukowej: „Mam bardzo silną wolę. Robi ze mną, co chce…”.

O ile zrzucanie kilku kilogramów wymaga sporego wysiłku, trzymania reżimu diety i przede wszystkim dużej dawki ruchu, najlepiej na świeżym powietrzu, o tyle zmagania Polek z paleniem papierosów w ostatnich latach utkwiły niejako w martwym punkcie. Liczba palących Polek utrzymuje się u nas na względnie stałym poziomie. Większość palaczy – bez względu na płeć – chce rzucić palenie. Stanowią oni aż 70 proc. wśród 8 mln palących w Polsce. Sztuka „rozstania się z dymkiem” wielu z nich się udaje, m.in. dzięki wsparciu ze strony partnerów, determinacji i aktywności fizycznej. Ale równie liczni ponoszą klęskę i nawet leki nie pozwalają im wygrać z nałogiem. Notorycznie wracają więc do papierosów, nawet po krótkich przerwach od „dymka”. Jeszcze inni mówią wprost, że „próbowali już wszystkiego”, więc przestali się starać. Brzmi znajomo? Jeśli tak, to co można zrobić?

Czy można powiedzieć coś mądrego i wspierającego kobiecie wyznającej: „nie mogę rzucić i kropka”? Można. Specjaliści i praktycy zajmujący się uzależnieniami mówią o tzw. „terapii pomostowej”. Czyli – ujmując rzecz prościej - metodzie „małych kroczków”. Zatwardziałym palaczkom proponuje się, by

zamiast palić papierosy wypróbowały inne produkty z nikotyną, zaspokajające fizyczną i psychiczną potrzebę nałogu, ale obciążają organizm w mniejszym stopniu niż papierosy.

W Polsce najczęściej stosowane są w tym celu e-papierosy oraz podgrzewacze tytoniu. Łączy je to, że nie spalają tytoniu i nie wydzielają cuchnącego dymu. Dlatego nazywa się je „produktami bezdymnymi”. To o tyle ważne, że dym powstaje w trakcie spalania tytoniu i zawiera najwięcej szkodliwych i rakotwórczych związków, w tym substancje smoliste. Są w nim też wysokie stężenia tlenku węgla, nazywanego „cichym trucicielem”.

Niektórzy producenci „bezdymnych produktów” pozwalają pełnoletnim palaczom na wypróbowanie ich urządzeń za darmo przez dwa tygodnie. Jeśli w tym czasie produkty u palaczy nie chwycą, to mogą zwrócić je w tym samym sklepie. Zamiana papierosa na coś potencjalnie mniej szkodliwego to jednak tylko połowa sukcesu. Pełnym jest zawsze zerwanie z nałogiem.

Cieszą tu jednak nawet małe zwycięstwa. Prof. dr hab. n. med. Piotr Kuna, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi, przekonuje: „Najważniejsze jest minimalizowanie szkodliwego oddziaływania wyrobów tytoniowych. Warto jest zrobić choćby malutki krok w kierunku rzucenia palenia, jeśli nie możemy się zdecydować na duży krok. Jeżeli powiemy, że zwykły papieros jest szkodliwy w 100 proc., to cygaro – które się pyka, a nie nim inhaluje, czy fajka – szkodzą nam w 25 proc., a tytoń podgrzewany – w 5 proc.”.

W przypadku palących kobiet dym papierosowy i substancje smoliste to wróg szczególny. Nie tylko niszczą zdrowie pań, ale też ich urodę. Zapach dymu wsiąka we włosy i ubrania kobiety palącej. A bliskie osoby przebywające w jej otoczeniu również narażone są na szkodliwe działanie dymu. O nieprzyjemnej woni spalonego tytoniu ciągnącej się za palaczką jeszcze długo po zgaszeniu papierosa nie ma nawet co wspominać... Wiadomo też, że palące kobiety mają większe problemy z chorobami skóry. Z biegiem czasu cera palaczek może stać się wysuszona i starzeć szybciej niż u kobiet wolnych od tego nałogu. U palących kobiet pojawiają się również charakterystyczne zmarszczki. A to tylko kilka z wielu negatywnych skutków działania dymu papierosowego oraz zawartych w nim wysokich stężeń tzw. wolnych rodników, mających szczególnie negatywny wpływ na kobiecą urodę i zdrowie.

„Wolne rodniki występujące w dymie z papierosa dramatycznie zwiększają ryzyko rozwoju miażdżycy i przyspieszają jej rozwój. Wzrasta też ryzyko związane z rozwojem przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP). Jest ono 10-krotnie wyższe u mężczyzn palących niż niepalących, i aż 12-krotnie wyższe u kobiet palących, niż wolnych od tego nałogu! Dlatego zmniejszenie ekspozycji na substancje szkodliwe dymu papierosowego jest celem samym w sobie” – podkreślił prof. dr hab. n. med. Rafał Pawliczak, alergolog i pulmonolog z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, podczas konferencji „Immunologia dorosłych 2020”.

I dodał: „Papierosy powodują zmarszczki, osłabiają włosy i uszkadzają skórę palaczy, która po prostu śmierdzi. Dlatego palące pacjentki i pacjenci szukają dzisiaj alternatyw. Nie tylko z powodów zdrowotnych, lecz również, nie ma się co oszukiwać, z powodów estetycznych. Weźmy taki system podgrzewania tytoniu - wytwarza on łącznie średnio o 85 proc. mniej wolnych rodników w fazie cząstek stałych i gazowych, o 70 proc. mniej formaldehydów i o 65 proc. mniej acetaldehydów niż papierosy. Wytwarza też mniej innych szkodliwych substancji niż klasyczny papieros. Proszę pamiętać, że nie oznacza to w żadnym wypadku, że ten produkt jest nieszkodliwy czy bezpieczny dla osób palących! Mimo to może być dla nich jakimś rozwiązaniem. Według mojej wiedzy niespełna kilkanaście procent pacjentów korzystających z takich systemów podgrzewania tytoniu wraca później do papierosów. To obecnie najlepszy wskaźnik wśród dostępnych metod walki z papierosami”.

Dzień kobiet to dobry moment dla trzech milionów Polek palących papierosy – ale także dla wspierających ich partnerów! – aby podjąć próbę zawalczenia z tym nałogiem. Do wygrania jest wszystko: i zdrowie, i uroda. Do przegrania nie ma nic. Nawet jeśli pełny sukces okazuje się jeszcze niemożliwy do osiągnięcia – można zadowolić się (na chwilę, bo mierzyć trzeba wysoko!) choćby jego ułamkiem. Każdy dzień bez papierosa to już sukces. W tym celu warto próbować wszystkiego. To przecież najlepszy prezent, jaki można dać i sobie, i innym. Nie tylko z okazji tego dnia.

Materiał oryginalny: Co piąta Polka ma problem z tym nałogiem. Dzień kobiet to dobry moment na podjęcie z nim walki - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie