MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Co męczyło byłego posła

cbrzuzy
Zbigniew Chrzanowski odpowiada na list.

Czytałem w TO (38/2004) artykuł na temat opuszczenia Polski przez posła Chrzanowskiego, w którym mówi on "wybrałem po prostu lepszą przyszłość dla siebie i dla swojej rodziny". W związku z tym mam pytanie do posła Chrzanowskiego o to, co wybrał dla ojczyzny i dla rodaków? A w szczególności tych ludzi, których pozostawił w regionie z którego kandydował, a oni głosowali na niego. Czy to jest jeszcze jeden element wypięcia się na ludzi i ich problemy? Poza tym pozostawił po sobie zupełnie zdruzgotaną prawicę, zresztą zniszczoną przez jego politykę w powiecie makowskim. Niech się wypowie na ten temat. Ciekawe co powie ludziom, których zostawił? - Pytanie czytelnika przesłaliśmy do USA.

Po dwóch tygodniach otrzymaliśmy odpowiedź byłego posła Zbigniewa Chrzanowskiego. Chciałbym się odnieść do pytania czytelnika, a także do wypowiedzi moich znajomych w artykule dotyczącym mojej rezygnacji. Czytelnik twierdzi, że pozostawiłem ludzi, którzy na mnie głosowali, jednocześnie twierdząc, że zniszczyłem makowską prawicę poprzez swoją politykę. Myślę, że już w samym pytaniu jest pewna niekonsekwencja, skoro to ja zniszczyłem makowską prawicę, to chyba dobrze, że przestałem zajmować się polityką. Pan senator Chodkowski wskazuje na pewną niepisaną umowę pomiędzy wyborcami a posłem, twierdzi, że mandat powinno wypełnić się do końca. Zgadzam się ze swoim wujkiem, myślę, że swój mandat sprawowałem tak dobrze, jak tylko potrafiłem, podczas dwóch kadencji. Świadczą o tym choćby moje osiągnięcia. Jestem także wdzięczny tym wszystkim, którzy mi to umożliwili. Nie może być jednak tak, że poseł jest własnością wyborców, że nie ma prawa do podejmowania decyzji dotyczących siebie i rodziny. Ja nie ukrywałem, że zamierzam odejść z polityki. Od kilku miesięcy mówiłem o tym publicznie - na festynie europejskim, a także na wielu spotkaniach. Realizować zobowiązania wyborcze można tylko wtedy, kiedy posiada się instrumenty, kiedy ma się wpływ na rzeczywistość. Niestety, w tym Sejmie takich instrumentów nie posiadałem. Zasiadać zaś w wysokiej izbie tylko po to, aby pobierać diety poselskie - to nigdy nie leżało w mojej naturze. Oświadczam, że z tytułu rezygnacji nie otrzymałem żadnej odprawy, moja dieta zakończyła się z dniem sprawowania mandatu. Tak że nie poczuwam się do jakiegokolwiek zerwania umowy. Po prostu praca w tym Sejmie straciła dla mnie jakikolwiek sens. Jeżeli jednak mówimy o umowie, to umowa powinna dotyczyć zawsze dwóch stron: parlamentarzysty, ale także i wyborców. Pan senator Chodkowski dobrze pamięta, jak w ostatnich wyborach do Rady Powiatu makowscy wyborcy odwdzięczyli mu się za ciężką pracę w Senacie. Pojawiają się także różne plotki na mój temat. Otóż chcę jednoznacznie oświadczyć, rozpowszechniają je ludzie źli, ludzie, którym zazdrość i zawiść przesłania rzeczywistość. Kiedy zostałem posłem w 1997 roku, w naszym kochanym Makowie huczało, że uciekłem z Ameryki, bo narobiłem przekrętów. Teraz huczy, że uciekłem z Polski do Ameryki, bo w Polsce narobiłem przekrętów. To wszystko jest śmieszne i bardzo płytkie. Jest takie powiedzenie, że ludzie oceniają innych po tym, jak sami postępują. Ja mam prawo do swojego życia. Ta decyzja była dla mnie decyzją bardzo trudną. Tutaj nie czeka mnie wcale łatwe życie. Jestem jednak przekonany, że mogę dalej się rozwijać, mogę zapewnić lepszą przyszłość swojej rodzinie. Nie zostawiłem Polski i nie zamierzam jej zostawiać. Ktoś kto tak myśli, nie wie, jak wielu Polaków mieszka i pracuje równocześnie w Polsce i za granicą. To naprawdę jest już XXI wiek. Jedno co różni Polskę i Stany Zjednoczone to to, że sukces człowieka w Stanach spotyka się z szacunkiem i aprobatą, w Polsce zaś w znakomitej większości z zazdrością i nienawiścią. Uwierzcie mi, drodzy czytelnicy TO, tym naprawdę można się zmęczyć.

Z wyrazami szacunku Zbigniew Chrzanowski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki