Chory Łukasz z Zalesia dostał prezent od fabryki FORTE

Beata Modzelewska
Beata Modzelewska
Zaczęło się od listu do redakcji. Rodzeństwo z Zalesia w gminie Myszyniec opisało, w jakich trudnych warunkach żyje. 9-letni Łukasz choruje, bywa w szpitalu nawet 15 razy w roku. Rodzinie pomogła Fabryka Mebli FORTE S.A. z Ostrowi Mazowieckiej.

Zaczęło się od listu do redakcji, z którego dowiedzieliśmy się o marzeniach czworga dzieci państwa Nicewiczów. Najważniejszym było zdrowie dla 9-letniego Łukasza, zaś przyziemnym, znacznie łatwiejszym do spełnienia - nowe meble do pokoju, zajmowanego przez trójkę rodzeństwa. 12-letni Mateusz opisał swoją rodzinę i jej codzienne problemy, zobrazował też ów pokój. Napisał, że marzy o… dwóch łóżkach („bo ja z bratem śpimy na jednym, które jest w opłakanym stanie”), a marzeniem jego siostry, 14-letniej Magdy jest biała szafa („ponieważ cała nasza czwórka ma ubrania w jednej szafie, która ma zepsute drzwi”). Ujął nas ten list.

Teraz dzieci mieszkają w pięknie urządzonym pokoju.

Łukasz w czerwcu skończy 9 lat. Choruje na zespół nerczycowy. Od ponad czterech lat jego życie kręci się pomiędzy domem a szpitalem w Białymstoku. Bywało że w ciągu roku chłopiec był hospitalizowany nawet 15 razy! Ostatni pobyt zakończył 25 stycznia, na koniec marca ma wyznaczony kolejny. O ile się nie rozchoruje, bo nawet zwykłe przeziębienie oznacza dla niego przyspieszony powrót na szpitalne łóżko. Nawet na kilka tygodni. Leczenie Łukasza kosztuje ok. 1500 zł miesięcznie.

Chłopiec w zasadzie nie ma kontaktu z rówieśnikami. Nie chodzi do szkoły, objęty jest nauczaniem indywidualnym.
- W Białymstoku lekarze zasugerowali, żeby starać się go izolować, by zminimalizować zagrożenie jakąkolwiek, nawet z pozoru niegroźną infekcją - mówi Agnieszka Nicewicz.

Dlatego tak ważne jest dla niego czyste, ładnie urządzone otoczenie. Choroba Łukasza zmieniła życie całej rodziny.

- Parę lat temu zaczęliśmy powoli remontować dom: trochę już przebudowaliśmy, wymieniliśmy okna, meble kuchenne... Od czterech lat wszystko jednak podporządkowujemy chorobie syna. Nie jest to łatwe, ale zrobimy co tylko w naszej mocy, byle wyzdrowiał - mówi Agnieszka Nicewicz.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
WIOLA

witam;tak trzeba pomagac,a dobro powróci.BRAWO.

Dodaj ogłoszenie