Choroszewscy: podróże to ich pasja i praca [ZDJĘCIA]

Redakcja
Udostępnij:
Podróżowanie to sposób na życie Moniki i Huberta Choroszewskich z Ostrołęki. Odwiedzili 35 krajów. Przekonują, że zwiedzanie świata wcale nie musi być kosztowne.

Monika i Hubert Choroszewscy są małżeństwem z krótkim, bo zaledwie dwuletnim, stażem. Pochodzą z Ostrołęki, ale odkąd rozpoczęli studia, mieszkają w Warszawie. W 2010 roku wybrali się na swoje pierwsze zagraniczne wakacje - do Bułgarii, kilka miesięcy później - do Tunezji. I tak się zaczęła ich przygoda.

- Tak naprawdę nie zobaczyliśmy zbyt wiele. Za dużo czasu spędziliśmy w hotelu, a opcja all inclusive okazał się nie naszą bajką - tłumaczą.

Zdecydowali więc zmienić sposób podróżowania. Nie było to jednak proste, bo musiało być też stosunkowo niedrogo.

- Jako studenci, wówczas, mieliśmy dość ograniczony budżet, zaczęliśmy jednak się rozglądać za innymi możliwościami. Okazało się, że takie istnieją i jak się dobrze poszuka, można znaleźć naprawdę tanie, nawet jak na studencką kieszeń, bilety lotnicze.

Z greckiej Krety wrócili już w pełni usatysfakcjonowani. I z pomysłem na życie.

W końcu mieliśmy wolność. Wypożyczyliśmy samochód, zobaczyliśmy wiele pięknych miejsc i mogliśmy w nich zostać tyle, na ile mieliśmy ochotę. Złapaliśmy bakcyla, nabraliśmy ochoty na więcej. Myślę, że jak już raz się tego doświadczy, trudno tak po prostu zrezygnować

Tani bilet i marzenia

Za nimi ponad 60 podróży, niektóre trwały 2-3 tygodnie, inne weekend. Odwiedzili w sumie 35 krajów: m.in. Gruzję, Maltę, Norwegię, Filipiny, Malezję, Oman, Meksyk, Peru czy Brazylię. Średnio raz w miesiącu poznają nowe państwo, nowe miejsca. Kilka tygodni temu wrócili z Izraela, gdzie towarzyszyła im mama Moniki. Ze swojej pasji uczynili sposób na życie.

- Na co dzień jesteśmy zaangażowani w tworzenie znanego serwisu o tanim lataniu - mówi Monika. - Podróże są więc obecne w naszym życiu właściwie non stop, nawet jeżeli sami ich nie odbywamy, pomagamy innym i zachęcamy, by realizować własne podróżnicze plany.

A jak wyglądają ich wycieczki? Wszystko zaczyna się od znalezienia tanich biletów. I od marzeń.

- Od zawsze chciałam pojechać na Jukatan, zobaczyć piękne plaże i jeden z cudów świata - Chichen Itzę. To się udało - opowiada nam Monika. - Hubert w młodości naoglądał się „Tajemnic Złotych Miast” i marzył o Peru - to też mamy w swoim podróżniczym portfolio. W naszych podróżach liczą się piękne widoki i malownicze krajobrazy. To jest podstawa.

Nowe miejsca poznają sami, bez przewodnika.

Chodzimy własnymi drogami. Musimy jednak liczyć się z tym, że nie dowiemy się o miejscu wszystkiego. Tak jak to miało miejsce np. ostatnio w Jerozolimie.

Coś za coś, bo pewnie w niektóre zakątki przewodnik by ich nie zabrał. Ciekawość świata, chęć zobaczenia czegoś innego - już tak.

- Zaskoczył nas Oman - opowiadają. - Kraj malowniczy, z pięknymi krajobrazami i z bardzo przyjaznymi ludźmi. Poza tym w Omanie mieszka tylu obywateli, ile w aglomeracji warszawskiej. Ma się wrażenie, że kraj, poza dużymi miastami, jest po prostu pusty. Każdy znajdzie więc szeroką plażę tylko dla siebie i niezwykłe scenerie, którymi można delektować się bez tłumów, zwykle w zupełnej samotności.

Ale to nie w Omanie czuli się jak dotąd najlepiej. Szczęście znaleźli po drugiej stronie globu, na Hawajach.

- Bezpieczeństwo, wspaniałe i spektakularne widoki, duża różnorodność : jednego dnia mogliśmy leżeć na plaży, drugiego zdobyć wulkan, a trzeciego moknąć na jednej z najbardziej malowniczych tras świata - Hana Road. Spędziliśmy na dwóch wyspach prawie trzy tygodnie, więc był to dla nas prawdziwy urlop.

I to wyjątkowy, bo była to ich podróż poślubna!

24 godziny w Rio

- Rozczarowują nas kraje dalekiego wschodu: Chiny, Japonia, Korea Południowa. Poza dobrą kuchnią, kraje te są dla nas po prostu nudne. Ale wiemy, że wiele osób się nimi fascynuje.

Zapytani o najbardziej niesamowitą podróż, odpowiadają: 24 godziny spędzone w Rio de Janeiro.

- Wracaliśmy z dość wycieńczającej podróży po Peru i była to bardzo ciekawa odskocznia. Przez jeden dzień chcieliśmy zobaczyć największe atrakcje tego miasta: trochę poplażować, zrobić sobie zdjęcie ze słynnym Chrystusem z Corcovado. W mieście mówią tylko w rodzimym portugalsku, więc angielski i podstawy hiszpańskiego nie wystarczyły, żeby zamówić obiad. Skończyło się na udawaniu kurczaka w restauracji, żeby cokolwiek zjeść.

Ale i tak najtrudniejsze w tym całym podróżowaniu nie są wcale bariery komunikacyjne, a… powroty do domu.

- Gdy w Warszawie leży śnieg i jest -10 stopni, powrót z Wysp Kanaryjskich, gdzie są przyjemne 22 stopnie i świeci słońce, potrafi być traumą - przyznaje Monika.

Pracę zabieramy ze sobą

Poza tym podróżowanie to nie zawsze tylko relaks i piękne widoki.

- Czasem naprawdę jesteśmy zmęczeni, szczególnie, gdy tak jak np. w przypadku Filipin, mieliśmy długie przesiadki, spaliśmy na niewygodnych krzesełkach na lotnisku i po dwóch dniach, nie do końca zdając sobie sprawę w jakie strefie czasowej się znajdujemy, udało nam się wrócić do domu. Podróże potrafią dać w kość, zwłaszcza jeśli chcemy podróżować tanio.
Jednak leżenie w domu na kanapie, przed telewizorem, to rozrywka nie dla nich. Mówią wprost: podróże to trochę jak uzależnienie.

Po kilku dniach regeneracji, odpoczynku, zaczyna nas nosić. Czegoś nam brakuje, nie możemy usiedzieć w miejscu. Podróże dostarczają mnóstwa wrażeń, emocji, bodźców. Na teraz nam to odpowiada. Może kiedyś powiemy, że zobaczyliśmy już wszystko co chcieliśmy zobaczyć i kupimy sobie działkę, na której będziemy spędzać urlop? Na razie mamy nadzieję, że taka wizja się nie ziści. Ale nigdy nic nie wiadomo.

Póki co planują kolejne wojaże. W najbliższym czasie czeka ich rodzinny wypad na południe Portugalii, na Wyspy Kanaryjskie, a także do Panamy - ten ostatni wyjazd z okazji 30. urodzin Moniki.

- Co dalej, zależy jakie bilety wpadną nam w ręce - mówi Monika. - Nasze wspólne marzenia to przede wszystkim: Australia i Nowa Zelandia, Islandia, Lofoty w Norwegii, Chile i Boliwia, Belize. Hubert dodatkowo marzy o podróży koleją transsyberyjską. Jak do tej pory nie udało się ich zrealizować głównie ze względów finansowych, ale myślę, że to kwestia czasu.

Ostrołęczanie przekonują, że podróże wcale nie muszą być kosztowne. Wystarczy znaleźć jakąś „okazję”. Poza tym...

- Większość ludzi wydaje więcej na ubrania, telewizory, komputery i inne gadżety - to też kwestia priorytetów - wyjaśnia Monika.

Choć oczywiście ich praca, związana przecież z podróżami, daje im więcej możliwości.

- Co za tym idzie, mamy nieco więcej urlopu niż zazwyczaj mają osoby na zwykłym etacie. Ale to też był pewien wybór. Zrezygnowaliśmy z niektórych przywilejów, często pracujemy również wieczorami i w weekendy. Swoją pracę możemy też „zabrać” w podróż.

O podróżach na blogu

Monika i Hubert prowadzą blog mamasaidbecool.pl, na którym opisują swoje wrażenia z odbytych podróży (znajdziecie tam również bogatą fotogalerię).

- Założyliśmy go dla siebie, nie przywozimy prawie żadnych pamiątek z podróży, oprócz magnesów i mnóstwa zdjęć. To był pretekst, żeby uporządkować te zdjęcia, napisać parę słów, a potem wrócić pamięcią do tych pięknych chwil.

Gdy podróże zaczęły coraz częściej gościć w ich życiu, założyli także profil „Mama said be cool” na Facebooku.

- Zauważyliśmy, że jest jakieś zainteresowanie tym, co robimy, ludzie zaczęli zadawać różne pytania, poczuliśmy motywację, żeby blog dalej prowadzić, choć czasem brakuje czasu. Mimo że nie czerpiemy z niego żadnych profitów materialnych, prowadzenie tej strony daje nam dużo satysfakcji. Ciężko by było nam ją zamknąć. Mamy nadzieję, że jeszcze dostarczy komuś inspiracji. A może dzięki nam ktoś się w końcu odważy i wyruszy w swoją pierwszą podróż – byłoby super.

Podróżnicy radzą co na początek

Gdzie raczkujący podróżnicy powinni się wybrać najpierw?

- Jeżeli chodzi o Europę, to większość krajów nadaje się na pierwszą podróż – radzą Monika i Hubert. - Dobrym wyborem są Włochy – duża dostępność tanich lotów, mnóstwo pięknych miejsc – zarówno miasta, jeziora, góry, jak i plaże. Dla każdego coś się znajdzie, łatwo się porozumieć, dobre jedzenie. Z dalszych kierunków polecamy Azję Południowo-Wschodnią, a zwłaszcza Tajlandię – to bardzo bezpieczny, turystyczny i wciąż niedrogi kraj, a w dodatku często zdarzają się promocje lotnicze, więc warto skorzystać. Sami byliśmy dwa razy. Szczególnie urzekła nas niewielka wysepka na Morzu Andamańskim – Koh Lipe – rajskie miejsce.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie