MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Chcą lepszych ulic i porządku

Aldona Rusinek
W czwartek 22 stycznia przy redakcyjnym telefonie dyżurowali burmistrzowie Ostrowi Mazowieckiej - Mieczysław Szymalski i Jerzy Pawluczuk. Odpowiadali na pytania mieszkańców, dotyczące ulic, porządku w mieście i poprawy komunikacji.

Dzwonię w sprawie ul. Piłsudskiego w Ostrowi. Kilka lat temu została częściowo zrobiona, ale do dzisiaj nie jest ukończona.

Burmistrz Mieczysław Szymalski: Rzeczywiście, źle się stało, że nie dokończyliśmy od razu budowy tej ulicy. Ale dzisiaj mamy posiedzenie, na którym będziemy analizować między innymi plany budowy ulic w mieście przed zatwierdzeniem budżetu na ten rok. Budowy ulicy Piłsudskiego nie przewidziano wprawdzie w aktualnej strategii rozwoju miasta, myślę jednak, że zdołamy wyasygnować 140 tys. złotych, by wreszcie tę ulicę dokończyć.

Kiedy będzie można trafić do Oddziału Celnego w Ostrowi Mazowieckiej bez pytania o drogę, ponieważ nigdzie nie ma odpowiedniego oznakowania.

Burmistrz Mieczysław Szymalski: Ma pan rację. Nie ma drogowskazów do oddziału celnego. Przyrzekam, że postaramy się to w najbliższym czasie naprawić.

Chcę zapytać, czy można coś zrobić z nocnymi sklepami na parterach bloków, np. przy Placu Księżnej Anny. Trudno naprawdę znaleźć chwilę spokoju we własnym domu po godz. 22.00. Amatorzy alkoholu oblegają nocą okienka sklepowe, bluźnią, hałasują. Zimą zanieczyszczają klatki. Nie ma spokojnych świąt, spokojnej niedzieli.

Burmistrz Mieczysław Szymalski: - Mieliśmy już sygnały w tej sprawie i postaramy się jakoś rozwiązać ten problem, by ułatwić życie mieszkańcom bloków.

Czy nie dałoby się załatwić jakiegoś okrężnego kursu autobusu do szpitala? Mieszkam dosyć daleko od szpitala, a muszę często dojeżdżać na zabiegi. Piechotą ciężko, a komunikacji autobusowej właściwie nie ma.

Burmistrz Mieczysław Szymalski: - Zgadzam się z panią, że taki autobus by się przydał. Postaramy się zorientować w oczekiwaniach mieszkańców, jeśli okaże się, że jest potrzebny taki autobus, uruchomimy linię.

Chciałbym się dowiedzieć, czy jest jakakolwiek możliwość zdyscyplinowania właścicieli psów, którzy wyprowadzają swoje czworonogi "za potrzebą" na trawniki i chodniki osiedlowe. Zapaskudzone psimi odchodami osiedla to po prostu plaga. Trudno przejść czystą nogą po chodniku czy trawniku. Latem roją się muchy. Myślę, że przed wejściem do Unii Europejskiej warto się przyzwyczajać do obyczajów innych państw, gdzie właściciel psa odpowiada za czystość środowiska i sprząta po psie.

Burmistrz Mieczysław Szymalski: - To ważny problem, a rzeczywiście zupełnie lekceważony nie tylko w naszym mieście. Uczulę Straż Miejską na konieczność dyscyplinowania właścicieli psów, na wyciąganie konsekwencji. Swego czasu nawet rozdawaliśmy torebki i tekturowe łopatki, ale widocznie niezbyt konsekwentnie egzekwowaliśmy obowiązki utrzymania czystości przez obywateli. Spróbujemy może wystąpić z odezwami do mieszkańców i bardziej rygorystycznie wymagać zachowania porządku.

Chciałbym wiedzieć, czy władze miasta są w stanie skłonić p. Flanca mieszkającego przy ul. Leśnej do rozebrania szop i komórek wybudowanych na ostrym zakręcie przy wylocie ul. Leśnej do ul. Brokowskiej. Szopy te zasłaniają widoczność, zdarzały się już wypadki samochodowe, dzieci chodzą do szkoły niebezpieczną ulicą. Czy naprawdę burmistrz jest bezsilny wobec samowoli takiego obywatela?

Wiceburmistrz Jerzy Pawluczuk: - Jeszcze w poprzedniej kadencji Urząd Miasta wniósł do sądu sprawę przeciwko temu panu o odzyskanie miejskiego gruntu, nieprawnie zajętego. Wygraliśmy tę sprawę, ale pan Flanc złożył w ubiegłym roku do Sądu Najwyższego wniosek o kasację wyroku. Sąd kasację odrzucił. Jeżeli to orzeczenie zostanie utrzymane w mocy, miasto będzie egzekwowało swoje prawo do gruntów i wówczas uciążliwe zabudowania będą mogły być usunięte.

Dowiedziałem się z prasy, że od 1 lutego ul. 3 Maja w Ostrowi, która dotychczas była drogą krajową, zostanie przekazana pod zarząd miasta. Ciekawy jestem, czy zostanie przedtem wyremontowana, czy miasto otrzyma taką rozjeżdżoną przez tysiące tirów ulicę?

Wiceburmistrz Jerzy Pawluczuk: - Ulica 3 Maja została wyremontowana w ubiegłym roku na odcinku Różańska-Grota Roweckiego. Liczyliśmy, że rzeczywiście zostanie w całości zmodernizowana. Jednakże znowelizowana ustawa o drogach publicznych, która weszła w życie 15 grudnia ubiegłego roku, stanowi, że drogi przekazywane są samorządom na mocy rozporządzenia ministra w takim stanie, w jakim się aktualnie znajdują. W związku z tym miasto będzie musiało ponosić wszelkie koszty związane z ewentualną modernizacją, utrzymaniem i oświetleniem tej ulicy.

Chciałbym wiedzieć, kto i na czyje życzenie ustawił zakaz wjazdu na części ul. Ogrodowej, uniemożliwiający pozostałym mieszkańcom tej ulicy prosty wyjazd do ul. 3 Maja. To jakaś paranoja, żeby większość mieszkańców ul. Ogrodowej musiała objeżdżać przez ul. Okrzei, żeby wyjechać na główną ulicę.

Burmistrz Mieczysław Szymalski: - Trudno mi w tej chwili powiedzieć, jaka jest przyczyna takiego oznakowania ulic. Sprawdzę i jeżeli nie ma ku temu ważnego powodu, będę wnioskował o zmianę kierunku ruchu.

Między ul. Ogrodową i ul. Prusa od dawna jest dzikie wysypisko śmieci. Ludzie wyrzucają, co tylko chcą, tworząc śmietnik w środku miasta. Interweniowałem w tej sprawie wiele razy, bezskutecznie, choć, żeby było śmieszniej, ten dziki śmietnik znajduje się prawie pod oknami Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej.

Wiceburmistrz Jerzy Pawluczuk: - To wysypisko znajdowało się na prywatnej posesji. Straż Miejska interweniowała w tej sprawie pół roku temu i śmieci zostały usunięte. Sprawdzimy, co się tam teraz dzieje.

Interesuje mnie sprawa konfliktu miasta ze Spółdzielnią Mieszkaniową "Nasz Dom" o kotłownię.

Burmistrz Mieczysław Szymalski: - Swego czasu Spółdzielnia Mieszkaniowa "Nasz Dom" złożyła wniosek do MSWiA o uchylenie decyzji z 1990 roku o komunalizacji kotłowni. Minister decyzję tę uchylił, wówczas Urząd Miasta odwołał się do NSA. Sprawa ciągnie się już prawie dwa lata, ponieważ nie możemy dojść do porozumienia ze spółdzielnią mieszkaniową. W związku z tym ZEC, który jest spółką miejską, kupił działkę pod budowę nowej, ekologicznej ciepłowni. Jeśli chodzi o starą kotłownię, sytuacja prawna jest taka: grunty pod kotłownią są własnością miasta w wieczystym użytkowaniu spółdzielni mieszkaniowej. Naniesienia, czyli budynki kotłowni, są również własnością miasta. Jeżeli NSA utrzyma w mocy decyzję MSWiA, będziemy żądać od SM "Nasz Dom" odszkodowania za koszty związane z kotłownią od 1990 roku, które wynoszą ok. 4 mln złotych.

Jestem abonentem telewizji kablowej. Interesuje mnie, kiedy na ekrany naszych telewizorów powróci program lokalny. Jaki był, taki był, ale zawsze informował o tym, co dzieje się w mieście. Odkąd miasto sprzedało kablówkę spółce Multi-Media, program zaczął zanikać, aż wreszcie w ogóle zniknął z ekranów. A o ile pamiętam z informacji na łamach "Tygodnika Ostrołęckiego", nowy właściciel telewizji kablowej zobowiązał się nie tylko utrzymywać ten program, ale nawet rozwijać.

Burmistrz Mieczysław Szymalski: - Rzeczywiście, utrzymanie programu lokalnego było jednym z warunków przetargu przy sprzedaży ostrowskiej kablówki. Zniknięcie programu lokalnego związane jest z wewnętrznymi problemami w Ostrowskiej Telewizji Kablowej. Domagamy się od spółki Multi-Media przywrócenia programu lokalnego. W najbliższych dniach ma się odbyć spotkanie z przedstawicielami spółki i OTK, poświęcone tej sprawie.

Czytam na waszych łamach o różnych zamiarach inwestycyjnych gospodarzy miasta, m.in. o budowie pasażu rekreacyjno-handlowgo przy ul. 3 Maja, o budowie wielkiego centrum kulturalno-sportowego za stawem, o budowie pomnika Księżnej Anny Mazowieckiej. Zastanawiam się, ile pieniędzy te "pokazowe" pomysły pochłoną i czy nie lepiej byłoby w to miejsce wybudować kolejnego bloku komunalnego dla najuboższych, którzy nie mają gdzie mieszkać.

Burmistrz Jerzy Pawluczuk: - Miasto odchodzi od budownictwa socjalnego i rozdawania mieszkań za darmo. Powstało Towarzystwo Budownictwa Społecznego, które będzie budowało mieszkania tańsze niż spółdzielcze, o dobrym standardzie, w oparciu o preferencyjne kredyty dla ewentualnych lokatorów. Miasto aportem wnosi w to przedsięwzięcie działkę budowlaną i 200 tys. złotych. Liczymy, że dosyć znaczne zainteresowanie tą formą budownictwa mieszkaniowego spowoduje zwolnienie części mieszkań komunalnych i socjalnych, które będziemy mogli udostępnić najuboższym. Wymienione przez czytelnika inwestycje nie mają wpływu na inwestycje mieszkaniowe, bowiem będziemy chcieli je realizować przede wszystkim za pieniądze pozyskane z zewnątrz. Jeśli chodzi o pomnik Księżnej Anny - wydaje nam się, że w Ostrowi nie ma żadnego symbolu kojarzącego się z wielowiekową historią miasta. I choć Księżna Anna nie nadała Ostrowi praw miejskich, bardzo przyczyniła się do jej rozwoju gospodarczego. Ratusz stoi przy placu jej imienia i być może dobrze byłoby upamiętnić kawałek historii miasta. Liczymy tutaj zresztą na wsparcie mieszkańców.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki