Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Było wspaniale, ale krótko

Aldona Rusinek
Uczestnicy ferii w Anglii z posłem Zbigniewem Chrzanowskim i prezeskami stowarzyszenia
Uczestnicy ferii w Anglii z posłem Zbigniewem Chrzanowskim i prezeskami stowarzyszenia Fot. A. Rusinek
Angielska szkoła Regent Cambridge, słuchacze ze wszystkich stron świata, intensywne zajęcia językowe i ciekawe rozrywki -

Uczestnicy ferii w Anglii z posłem Zbigniewem Chrzanowskim i prezeskami stowarzyszenia
(fot. Fot. A. Rusinek)

doświadczyła tego piątka szczęśliwców z powiatu makowskiego: Ewelina Wilczewska, uczennica ZS w Różanie, Natalia Matusiak, Joanna Wielechowska i Grzegorz Gajewski z LO w Makowie Mazowieckiem oraz Andrzej Lesiński z ZS w Krasnosielcu. Wszyscy byli uczestnikami ubiegłorocznego programu "Wakacje z angielskim", zainicjowanego przez posła Zbigniewa Chrzanowskiego. Program oferował uczniom szkół średnich powiatu makowskiego bezpłatną naukę angielskiego podczas wakacji. Skorzystało z niego 200 uczniów z 7 gmin: Czerwonki, Karniewa, Makowa Mazowieckiego, Młynarzy, Płoniaw, Rzewni i Sypniewa. Zajęcia odbywały się w Makowie, Krasnosielcu, Karniewie i Różanie. Prowadzili je wolontariusze z USA: Angela Dadak - koordynator programu z ramienia Fundacji World Teach z Bostonu oraz Patricia, Iyothi, Irene i Tom. Każda z 24 grup miała 4 godziny angielskiego tygodniowo. Na zakończenie wakacyjnego kursu językowego, w sierpniu ubiegłego roku, wolontariusze wybrali pięcioro uczestników, którzy wykazali się największym zaangażowaniem i wyraźnymi postępami w nauce języka. Nagrodą dla nich był dwutygodniowy pobyt w angielskiej szkole nauki języka angielskiego dla obcokrajowców Regent Cambridge. Spędzili tam dwa tygodnie zimowych ferii. Właśnie wrócili z tej edukacyjnej eskapady.
- Było wspaniale - opowiada Ewelina Wilczewska. - Przede wszystkim nieco poznaliśmy inny kraj, zupełnie inną kulturę. Poza tym przeszliśmy bardzo intensywny kurs angielskiego - cztery godziny dziennie przez dwa tygodnie. Było co robić.
- Szkoła w Cambridge jest interesująca przede wszystkim z tego względu, że studiują tu ludzie z całego świata. Ja mieszkałem w pokoju z Niemcem, Holendrem, Kazachem, Chińczykiem i dwoma słuchaczami z krajów arabskich. To było niesamowite doświadczenie, choć zbyt krótki czas nie pozwolił na głębsze znajomości - mówi Grzegorz.
- Szkoła nie tylko zapewniała nam naukę, ale w znacznej mierze opiekę i rozrywkę. Mogliśmy uczestniczyć w różnych spotkaniach, zajęciach kulturalnych i sportowych. Organizowane były także wycieczki do Londynu. Oferowano nam nawet legalną pracę - 20 godzin tygodniowo, po 4,5 funta za godzinę. My byliśmy tam zbyt krótko, żeby z tego korzystać, ale wielu studentów zarabiało sobie na kieszonkowe - mówi Andrzej Lesiński.
Polscy uczniowie mieszkali u angielskich rodzin.
- Trafiłam wspaniale. Pani u której mieszkałam, samotna kobieta, była jak matka - serdeczna, opiekuńcza. Bardzo się z nią zżyłam - wspomina Ewelina.
Kwatera Grzegorza była bardziej samodzielna. Gospodarz raz w tygodniu dowiadywał się, czy lokatorom niczego nie potrzeba.
- Ale Anglicy okazali się w ogóle bardzo życzliwi i bezpośredni. Nie pasowali w ogóle do stereotypu Anglika - zimnego, nieprzystępnego, pełnego dystansu - jaki funkcjonuje w Polsce - opowiadają młodzi ludzie.
Wrócili oczarowani Anglią i zadowoleni ze szlifowania angielskiego. Uważają, że zarówno wakacyjny kurs językowy, jak pobyt w angielskiej szkole znacznie poprawił ich umiejętności, a przede wszystkim pomógł pozbyć się barier, jakie często towarzyszą przy posługiwaniu się obcym językiem.
- Polskie szkoły bardzo dobrze uczą obcych języków, ale kładą nacisk przede wszystkim na naukę gramatyki. Brakuje nam konwersacji, zwykłej umiejętności komunikowania się. Tego uczyliśmy się na wakacyjnych kursach i w angielskiej szkole - mówi Grzegorz Gajewski.
Poseł Zbigniew Chrzanowski - który spotkał się z młodymi ludźmi po ich powrocie z Anglii - zapewnił, że program "Wakacje z angielskim" będzie kontynuowany.
- Właśnie zarejestrowaliśmy Fundację "Edukacja i rozwój", o której mówiłem kilka miesięcy temu. Prezesem fundacji została Kamila Kordowska, wiceprezesem Anita Kurowska - informuje Zbigniew Chrzanowski. - Głównym jej celem będzie umożliwianie jak najszerszej rzeszy uczniów dodatkowej nauki języka angielskiego. Ale fundacja ma zamiar wspierać wszelkie inne interesujące inicjatywy edukacyjne. Zależy to jednak od tego, jakich znajdziemy sponsorów, a także od zaangażowania gmin. Tegoroczny program "Wakacje z angielskim" chcieliśmy rozszerzyć na inne powiaty. Wystąpiliśmy z ofertą do wszystkich powiatów byłego województwa ostrołęckiego i do gmin. Odzew jednak, jak się okazało, jest niewielki. Zgłosiły się cztery powiaty - Maków, Pułtusk, Wyszków i Ostrołęka, i zaledwie kilka gmin. Trudno to zrozumieć, bo koszt dla gminy jest niewielki - 1000 złotych. Powiaty mogą partycypować w nieco wyższym stopniu. Ale przecież jest to szansa dla młodzieży. Fundacja World Teach zapewnia nam 25 wolontariuszy, ale jeżeli nie będzie chętnych do współudziału gmin i powiatów, będziemy musieli ich liczbę ograniczyć. Wolontariusze pracują bezpłatnie, ale Fundacja musi opłacić im podróż, zapewnić pobyt tutaj, u polskich rodzin i około 100 dolarów kieszonkowego miesięcznie. Myślę, że warto ponieść te koszty, nie takie przecież wysokie, by kilkuset uczniów mogło podszlifować obcy język, zamiast nudzić się w wakacje - uważa poseł.
Uczniowie - jak było widać w ubiegłym roku wykazali niemałe zainteresowanie. Na ile samorządy pomogą im w nauce angielskiego, okaże się w najbliższym czasie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki