W czwartek 4 grudnia na szczycie klimatycznym COP24 minister energii Krzysztof Tchórzewski mówił o budowie elektrowni w Ostrołęce.

Minister Tchórzewski podczas szczytu klimatycznego o budowie elektrowni w Ostrołęce powiedział:

- Są pewne cele, które niekoniecznie z punktu widzenia naszego interesu ekologicznego i gospodarczego byłyby dla nas najważniejsze, niekoniecznie na tym zyskujemy, ale to jest pewna solidarność europejska. Bez nas, bez Finlandii, bez Szwecji kraje bałtyckie nie mogłyby się zsynchronizować z Unią Europejską.

Koalicja Stop Ostrołęce C jest zdania, że nie ma żadnych dokumentów międzynarodowych potwierdzających tę tezę.

- Według naszej wiedzy dokument twierdzący, że Ostrołęka C jest konieczna dla synchronizacji z krajami bałtyckimi po prostu nie istnieje - mówi koordynatorka ds. klimatu ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot Diana Maciąga. - Gdy zawiodły inne argumenty, minister Tchórzewski sięga po nowe, irracjonalne uzasadnienie jej budowy. Twierdzenie, że tego wymaga solidarność europejska a jednocześnie brak jakiejkolwiek solidarności w działaniach na rzecz ochrony klimatu poprzez odchodzenie od węgla to przejaw wyjątkowej hipokryzji.

- Eksperci ostrzegają, że zostało nam tylko 12 lat na realne działania by powstrzymać katastrofę klimatyczną, do 2050 r. musimy całkowicie zrezygnować ze spalania węgla, a Polska powinna porzucić to paliwo między 2025 a 2030 rokiem. To być może najważniejsze terminy w historii ludzkości i powinny bezwzględnie obowiązywać nas wszystkich, także Ministerstwo Energii. Jak ma się do tego budowa Ostrołęki C, która emitowałaby 6 mln ton CO2 rocznie do 2063 roku?

Przypomnijmy, że elektrownia w Ostrołęce ma być ostatnią węglową w naszym kraju. Kosztować ma ponad 6 mld zł.