Brakuje pracy dla dwudziestolatków - nasza czytelniczka jest załamana

wm.pl
wm.pl
Udostępnij:
- Pracodawcy wolą zatrudniać ludzi z wykształceniem i doświadczeniem, bo w firmach nie ma czasu i pieniędzy na przyuczanie niedoświadczonych - przyznaje Grażyna Polak, dyrektor wyszkowskiego Powiatowego Urzędu Pracy.

Jej słowa są marnym pocieszeniem dla 20-letniej Kasi, która napisała do nas list w tej sprawie, oraz wielu innych młodych bezrobotnych.
- "Zapewne nie jestem pierwszą osobą, ale i nie ostatnią, która na ten temat napisze. Chodzi mi o brak pracy dla młodych ludzi" - pisze w swoim liście Kasia.

Sama bezskutecznie poszukuje pracy w Wyszkowie, Ostrowi Maz. i okolicznych miejscowościach. Jak twierdzi, zjawisko bezrobocia w środowisku młodych ludzi jest bardzo duże w naszym regonie. Wie to z własnego doświadczenia, gdyż jest 20-letnią dziewczyną bez pracy, ale podobne doświadczenia mają jej znajomi.
- "W gronie moich znajomych jest może parę osób, które pracują. Najczęściej są to panowie, którym łatwiej pozyskać jakąś pracę. Młodym dziewczynom jest trudnej. Chłopak zawsze załapie się na jakąś budowę, czy przy zbrojeniu, a dziewczyna raczej na budowę nie pójdzie, chyba żeby się już uparła, ale kto by chciał ją przyjąć?" - pisze dziewczyna.
Jej zdaniem, pracodawcy powinni stwarzać warunki, aby młodzi ludzie nabywali doświadczenie.
- "Pracodawcy poszukują osób z doświadczeniem, a skąd młodzi ludzie mają je mieć po szkole?" - zastanawia się Kasia.

Z jej doświadczeń w poszukiwaniu pracy wynika, że pracodawcy w Ostrowi Maz., Wyszkowie i okolicach nie chcą zatrudniać osób uczących się, gdyż taki młody pracownik pracuje przede wszystkim w weekendy i święta.
- "Wiem to, bo gdy pracowałam jako barmanka i byłam najmłodsza z pracowników wszystkie obowiązki spadały na mnie i byłam na zasadzie "przynieś, wynieś, pozamiataj". Po 12 godzin noc i dzień. Dla mnie te 12 godzin pracy to nic strasznego. Wiem, że pracować trzeba, bo inaczej się nic nie będzie się miało. Pieniądze nie leżą na ulicy i aby coś mieć, trzeba pracować. Ale pracodawcy nie dają nam szansy na pracę, bo wymagają doświadczenia, którego nie posiadamy lub się uczymy, a w weekend trzeba pracować" - pisze rozgoryczona dziewczyna. - Na staż też nie mam co liczyć, bo osoby, które korzystały z tej formy mają marne szanse na ponowny staż.
Kasia przyznaje, że znalazła się w sytuacji beznadziejnej.

- Siedzę już w domu prawie rok bez pracy i już czasami mam tej sytuacji dość, ale co poradzę? Pracy jak nie miałam, tak nadal nie mam, a bardzo chętnie poszłabym do jakieś zamiast siedzieć w tym domu, w czterech ścianach. Gdybym pracowała, miałabym na swoje wydatki, nie obciążałabym rodziców, czasem pomogła - każdy grosz by się przydał, tym bardziej, że za rok biorę ślub. Męczy mnie bardzo takie siedzenie w domu, bo bardzo lubię kontakt z innymi osobami. Nie lubię siedzieć i nic nie robić, ale bez pracy nie ma pieniędzy, a bez pieniędzy nie ma nic. Ale co poradzić? To Polska rzeczywistość, która nie jest kolorowa tylko powlekana szarością" - pisze Kasia.
To nie jest specyfika tylko powiatu wyszkowskiego czy ostrowskiego - mówi Grażyna Polak.
W naszym powiecie bezrobotni do 35. roku życia stanowią około połowy wszystkich zarejestrowanych. Z danych PUP wynika, że na 4350 bezrobotnych 1201 to osoby w wieku 18-24 lata, a 1192 - w wieku 25-34 lata.
- A trzeba zaznaczyć, że te liczby i tak się zmniejszają, w porównaniu do 2010 roku ubyło nam 133 bezrobotnych do 24 lat i 61 tych do 34 lat - mówi Grażyna Polak.

Więcej w papierowym wydaniu GW.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie