Brak papieru i... Co jeszcze może nas spotkać w miejskim szalecie?

(kr)
Szalety miejskie kontrolowane są co najmniej cztery razy w roku
Szalety miejskie kontrolowane są co najmniej cztery razy w roku Fot. K. Rogala
Sprawą zainteresowaliśmy Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną.

Do naszej redakcji napisała pani Wanda, która w Ostrołęce bywa regularnie .

"Tak się składa, że przyjeżdżam do waszego miasta w celu kontroli zakładów pracy. Jest to już moja czwarta wizyta. Uważam, że to, co się dzieje w szaletach miejskich to skandal."

Pani Wanda postanowiła przejść się po wszystkich szaletach w mieście.

"Zadałam sobie trud i byłam w trzech szaletach: na dworcu PKS, przy rynku i przy ulicy Piłsudskiego. Wszędzie papier toaletowy dostawałam z rąk pani, która myje ubikacje. Otrzymałam w każdym szalecie około 15 cm papieru toaletowego. To się w głowie nie mieści. Podobnie jest z papierowymi ręcznikami. Wszystko przechodzi z rąk do rąk. Za ten wątpliwy komfort płaci się 1,50 zł. Bywam w różnych miastach w Polsce i nigdzie się nie spotkałam z czymś takim".

Sprawą zainteresowaliśmy Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Ostrołęce.
- Szalety kontrolowane są bardzo często - zapewniła nas Małgorzata Bednarska, dyrektor PSSE. - Jestem zaskoczona opinią tej pani, ponieważ podczas kontroli nie było większych zastrzeżeń. Ostatnia kontrola była 7 sierpnia. Pracownicy stwierdzili, że w szaletach było czysto i wszystkie przepisy zostały zachowane.

Postanowiliśmy sprawdzić sami, jak wygląda sytuacja w ostrołęckich szaletach.
Na początek wybraliśmy się do toalety znajdującej się na rynku przy ul. Prądzyńskiego. Skorzystanie z ubikacji kosztowało 1 zł. Przed wejściem utworzyła się spora kolejka. Powodem była mała liczba kabin w pomieszczeniu.

Jedna z kabin przeznaczona jest dla handlowców, druga dla klientów. W tym szalecie nie potwierdziły się zarzuty pani Wandy. W każdej kabinie wisiała rolka papieru toaletowego, z którego można było korzystać bez ograniczeń. Ograniczono za to ilość papierowych ręczników do wycierania rąk. Na każdą osobę przypada jeden ręczniczek wręczany przez panią dbającą o czystość w szalecie. Można także skorzystać z umywalek z ciepłą wodą i mydła w płynie.

Bardzo dobrze prezentował się również szalet przy ulicy Piłsudskiego. W każdej z czterech kabin wisi rolka papieru toaletowego. Przy umywalkach wiszą także papierowe ręczniki do wycierania rąk. Skorzystanie z toalety kosztuje również 1 zł.

Zdecydowanie najgorzej wypadła toaleta na dworcu PKS. Za skorzystanie z niej trzeba zapłacić 1,50 zł. Papier otrzymuje się od pani, która dba o czystość w toalecie. Rzeczywiście jest on wydzielony, na jednego człowieka przypada około 45 cm papieru. O ręczniki papierowe trzeba się upomnieć. W szalecie nie ma także ciepłej wody.

Więcej na ten temat w najbliższym papierowym wydaniu Tygodnika Ostrołęckiego.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

U
Ultimate

Ja omijam takie miejsca z daleka.

A
Azja

Zgodne z wymogami nie zawsze = luksusowe.

~dum spiro~

z zarzutami odnośnie szaletu przy rynku, to p. Wanda trafiła doskonale. Należałoby wspomnieć jeszcze o obsłudze, jaka tam jest...

Dodaj ogłoszenie