MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Bociany zmieniają obyczaje

paf
Jeśli zobaczymy bociana na gnieździe, należy sprawdzić najpierw, czy może on latać. Jeżeli tak, to prawdopopdobnie ptak jeszcze odleci na południe
Jeśli zobaczymy bociana na gnieździe, należy sprawdzić najpierw, czy może on latać. Jeżeli tak, to prawdopopdobnie ptak jeszcze odleci na południe P. Pliszka
Większość bocianów już opuściła Polskę. Niektóre młode jeszcze pozostały w gniazdach. Jednak nie zawsze oznacza to, że są chore.

Bociany, jak naprawdę niewiele rzeczy na świecie, bardzo łączą Polaków. Ptaki te szczególnie ukochały sobie nasz kraj i jego jeszcze nie zdegradowaną przez przemysł naturę (co czwarty bociek na świecie jest Polakiem!). I chyba za to, my darzymy je równie wielkim szacunkiem. Choć niewiele mają wspólnego z polityką, to zbierają się w sejmiki. Tegoroczny już mają za sobą. Zawsze po takim sejmiku odlatują na południe, do ciepłych krajów. W znacznej mierze opuściły już Polskę. Ale nieliczne egzemplarze jeszcze pozostały w naszym kraju. Budzi to niepokój wielu mieszkańców.
Niedawno do redakcji zadzwoniła jedna z takich zaniepokojonych czytelniczek.
- Niedaleko domu mojej babci w miejscowości Nogawki został jeden bociek - opowiadała kobieta. - Jego rodzinka odleciała już w ubiegłym tygodniu, a ten pozostał sam w gnieździe na słupie telefonicznym. Może jest chory i trzeba mu pomóc? Czy nie znają państwo ludzi, którzy mogą zaopiekować się przed zimą takim zagubionym boćkiem? Może jacyś ekolodzy prowadzą schronisko dla chorych ptaków.
Oczywiście są takie miejsca na Mazowszu. Azyl dla zranionych i chorych bocianów prowadzą m.in. Ogród Zoologiczny w Warszawie i Towarzystwo Przyrodnicze "Bocian" w Siedlcach. Często jednak problemem pozostaje transport ptaków. Ośrodki zapewniające opiekę bocianom (i nie tylko) mają z reguły skromne budżety. Poza tym podobnych przypadków, jak ten z Nogawek (gmina Goworowo), jest sporo na przełomie sierpnia i września. Jak się okazuje, nie zawsze nasze obawy są słuszne.
- Jeszcze nie wszystkie boćki odleciały. Mają na to trochę czasu - uspokaja Ireneusz Kaługa, wiceprezes Towarzystwa Przyrodniczego "Bocian" z Siedlec. - To, że w podróż na południową półkulę nie wyruszyły np. z rodzicami, nie oznacza jeszcze, że nie odlecą. Mogą to zrobić w mniejszej grupie, z innymi bocianami nadal pozostającymi w Polsce. Docierają do nas liczne sygnały o gniazdujących jeszcze ptakach. Więc ten przypadek z powiatu ostrołęckiego nie jest odosobniony.
Przyrodnicy z towarzystwa "Bocian" proszą też, by wszyscy, którzy niepokoją się o los bocianów pozostających nadal na gniazdach, poświęcili trochę czasu na obserwację ptaków. Bardzo możliwe jest, że są one zdrowe. Jeśli latają bez problemów, to prawdopodobnie niebawem o własnych siłach odlecą z Polski.
- Jeśli bocian umie już latać, to i my nic nie poradzimy - kontynuuje Kaługa. - Nie jesteśmy w stanie złapać takiego ptaka. Gdybyśmy próbowali zbliżyć się do gniazda na wysięgniku, natychmiast by odleciał. Prosimy więc o sprawdzone sygnały i informowanie nas jedynie o chorych i zranionych ptakach.
Pozostanie bociana na zimę w Polsce wcale nie oznacza dla niego śmierci.
- Od kilku lat obserwujemy interesujące zjawisko zamiany bocianich obyczajów - opowiada Ireneusz Kaługa. - Coraz częściej napotykamy bociany, które pozostały w Polsce na zimę i dobrze sobie radzą. Nie są zagłodzone ani przemarznięte. Żywią się najprawdopodobniej odpadkami na jakimś pobliskim wysypisku śmieci. I chyba im z tym dobrze, skoro nie śpieszą się z odlatywaniem.
Może to oznaczać kolejny krok w ewolucyjnym rozwoju tych ptaków. Będą próbowały dostosować się do życia zimą, zamiast pokonywać co roku kilkanaście tysięcy kilometrów w poszukiwaniu bardziej obfitych w jedzenie miejsc. My, ludzie, będziemy mogli cieszyć się ich obecnością przez okrągły rok.

PS. Niebawem zostaną ogłoszone przez Towarzystwo Przyrodnicze "Bocian" wyniki tegorocznego liczenia boćków. Gdy tylko trafią one do naszej redakcji, poinformujemy państwa, ile ptaków gniazduje w naszym regionie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki