Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Bo zakłady się nie odrodziły...

(jp)
Urzędowi Miejskiemu w Ostrołęce brakuje około trzech milionów złotych na dodatki mieszkaniowe. Miastu nie udało się obniżyć wydatków na wspomożenie osób, dla których czynsz jest za drogi.

Plany takie miał prezydent Ostrołęki. W przedstawionym w grudniu projekcie budżetu pieniądze na dodatki mieszkaniowe były niższe niż w ubiegłym roku o 4 mln zł. Przed uchwaleniem budżetu radni uzyskali zapewnienie wiceprezydenta Rybskiego, że zostanie przeprowadzona weryfikacja dodatków, tak aby nie otrzymywały ich osoby nieuprawnione.
- Zafascynowaliśmy się tym, że jak ustawa nam pozwala, to obetniemy te dodatki mieszkaniowe - mówi odpowiedzialny za budżet miasta wiceprezydent Stanisław Rybski. - Ale jak dokonaliśmy szczegółowej analizy, to uderzy to w najbiedniejsze rodziny, wielodzietne, najniżej zarabiające. Będziemy prawdopodobnie proponować prezydentowi, żeby pozostawił dodatki na tym samym poziomie, natomiast nasilimy kontrole, żeby wyłapać takie osoby, które nie dają właściwych zaświadczeń o dochodach. Są możliwości wyłowienia tych, którzy bezprawnie pobierają te dodatki.
Miasto nie zamierza masowo zabierać ludziom dodatków mieszkaniowych, ale prawdopodobne jest obniżenie ich wysokości.
Wiceprezydent Rybski zaprzeczył, jakoby najpierw obcięto pieniądze na dodatki mieszkaniowe w projekcie budżetu, a dopiero po podjęciu uchwały budżetowej przez radę przeprowadzono szczegółową analizę, ile tak naprawdę potrzeba pieniędzy.
- Przeprowadziliśmy analizę przed uchwaleniem budżetu, ale w międzyczasie liczba potrzebujących katastrofalnie się zwiększyła - twierdzi prezydent Ryszard Załuska.
Według informacji prezydenta po dodatki mieszkaniowe zapukali do ratusza zwolnieni pracownicy Zakładów Mięsnych "Ostrołęka", a problem zakładów definitywnie wyszedł na światło dzienne w czasie, gdy budżet był już skonstruowany.
Zakłady Mięsne złożyły w sądzie gospodarczym wniosek o upadłość 4 grudnia. Budżetowa sesja Rady Miejskiej odbyła się 25 dni później.
- Ale zakłady jeszcze wtedy nie upadły, cały czas mówiły, że jeszcze się odrodzą - powiedział wiceprezydent Rybski (patrz również str. 11 - przyp. red.).
Dodatki mieszkaniowe w Ostrołęce trafiają do około trzech tysięcy gospodarstw domowych, w których mieszka 10 tys. osób. Oznacza to, że co piąty mieszkaniec Ostrołęki korzysta z pomocy miasta w opłaceniu czynszu.
Utrzymanie dodatków mieszkaniowych na ubiegłorocznym poziomie będzie wymagało nowelizacji budżetu Ostrołęki. Skąd zostaną wzięte pieniądze, jeszcze nie wiadomo.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki