Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Bo nie oświadczył na czas

as
Józef Cieśla
Józef Cieśla A. Suchcicka
Naruszenie obowiązków czy pretekst do odwołania? Dyrektor szkoły w Chorzelach spóźnił się ze złożeniem oświadczenia majątkowego i został za to pozbawiony stanowiska.

W marcu zarząd powiatu przasnyskiego powierzył stanowisko dyrektora Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Chorzelach na kolejne pięć lat dotychczasowemu dyrektorowi Józefowi Cieśli. Ale dyrektor spóźnił się sześć dni ze złożeniem oświadczenia majątkowego i zarząd decyzję zmienił.
- Dzwonię w imieniu mieszkańców Chorzel. Proszę coś zrobić. Odwołali nam dyrektora, a to dobry człowiek, który całe życie poświęcił szkole, dobry i ugodowy, który sam nie potrafi walczyć o swoje interesy. To, co zrobił zarząd powiatu, to jakiś absurd - zadzwoniła do nas 24 sierpnia zdenerwowana mieszkanka Chorzel z prośbą o interwencję. Głos naszej rozmówczyni nie jest odosobnioną opinią. 24 sierpnia na ręce starosty wpłynęło pismo z prośbą o przywrócenie Cieśli na stanowisko dyrektora, podpisało ją 64 uczniów ZSP w Chorzelach. Ale przywrócenia dyrektora chce nie tylko młodzież.
- Mamy nadzieję, że sprawa się odkręci i wszystko wyjdzie jeszcze na dobre - opowiada nam mama trójki dzieci uczących się w ZSP w Chorzelach, która przyszła do szkoły by usłyszeć prawdę. - Dyrektor wyjaśnił, że powodem jego odwołania było nieterminowe złożenie oświadczenia. Ja uważam, że to był tylko pretekst, bo naprawdę tu nie ma się do czego przyczepić. Jak się chce kogoś uderzyć, to kij się znajdzie. Gdyby dyrektor w ogóle nie oddał tego oświadczenia, albo w nim nakłamał… Ale tak się przecież nie stało. Był w starostwie z papierami 4 maja, zaraz po świętach, a gdy okazało się, że zapomniał wziąć z domu oświadczenia, powiedziano mu, że nie ma pośpiechu i że może dowieźć je później. Jednak gdy zawiózł je 6 maja, sytuacja była już zupełnie inna.
Wzburzenia nie kryją także pracownicy szkoły: - Dyrektor był już zatwierdzony przez zarząd i radę, a tu nagle przed początkiem roku dowiadujemy się, że odwołany. Teraz nawet nie wiadomo, czy nasz dyrektor może podejmować jakieś decyzje, czy nie. Rodzice i uczniowie przychodzą i dopytują się, a nowi nauczyciele zastanawiają się, czy będą mieć pracę. Nikt nie wie, na czym stoi - tłumaczy jedna z pracownic i podkreśla, że Cieśla to właściwy człowiek na właściwym miejscu.
Kuluarowa wersja odwołania brzmi:
Józef Cieśla ma wroga. Ów wróg pracuje obecnie w starostwie na dosyć eksponowanym stanowisku, ale jego marzeniem był (i jest) stołek dyrektora ZSP w Chorzelach, więc bacznie obserwował wszelkie poczynania Cieśli. Gdy dowiedział się o nieterminowym złożeniu oświadczenia, zagroził zarządowi powiatu, że jeśli w stosunku do dyrektora ZSP nie zostaną wyciągnięte konsekwencje, sprawa trafi do prokuratury. Ów wróg miał rozpowiadać też wszystkim, że to właśnie jego starosta chętnie widziałby na stanowisku dyrektora szkoły w Chorzelach.
- Gdyby tak się potoczyło, jak się do tego przymierzano, poszedłbym na wcześniejszą emeryturę, bo nie chciałbym patrzeć na to, co się tu dzieje. A jeśli z mojego powodu miałaby być sprawa sądowa, to wolę się wycofać. Nie chcę bałaganu, nie chcę afery. Oczywiście pod warunkiem, że praca w naszej szkole będzie normalna. Bo gdyby rzeczywiście pojawiła się tu osoba, której zależało na tym stanowisku, mogłoby dojść do rozróby - mówi Józef Cieśla, nie zdradzając nazwiska swojego konkurenta.
Dyrektor zdradził nam natomiast nazwisko osoby, która będzie pełniła obowiązki dyrektora do czasu rozstrzygnięcia konkursu. Będzie nią Anna Jesionek, która do tej pory uczyła języka angielskiego w Lesznie.
- Zabiegałem o osobę, która uszanuje postanowienia, które do tej pory uczyniliśmy, zarówno kadrowe, jak organizacyjne. I ta pani chyba ma taką wolę - podkreśla dyrektor Cieśla, który pogodził się już z odejściem ze stanowiska. Ale nadal (już 25. rok) będzie pracował w ZSP, jako nauczyciel przedmiotów ekonomicznych.

Zmiana decyzji i ugoda

W tym roku zostały rozstrzygnięte konkursy na dyrektorów dwóch placówek powiatowych. Zmian nie przyniosły, w obu wypadkach nowymi dyrektorami zostali dotychczasowi szefowie: konkurs na dyrektora Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej wygrała Aniela Gauze, a konkurs na dyrektora Centrum Kształcenia Praktycznego - Andrzej Brocki. Natomiast w toku bezkonkursowym przedłużono umowę Januszowi Napiórkowskiemu, dyrektorowi Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego i zamierzano tak samo postąpić w stosunku do Józefa Cieśli.
- Zarząd zamierzał powołać pana Cieślę na kolejne pięć lat w drodze bezkonkursowej, ale ze względu na zawiłości związane ze złożeniem oświadczenia majątkowego, zarząd odstąpił od tego zamiaru - tłumaczy Ryszard Juklaniuk, dyrektor wydziału zdrowia, oświaty, kultury i sportu w Starostwie Powiatowym w Przasnyszu i dodaje, że Cieśla nie został odwołany, a jedynie z dniem 31 sierpnia kończy się okres, na jaki zostało mu powierzone stanowisko dyrektora.
Zanim jednak marcowa decyzja zarządu została zmieniona, 30 lipca starosta zobowiązał Józefa Cieślę do przedstawienia pisemnych wyjaśnień dotyczących niezłożenia oświadczenia majątkowego w terminie, załączając do niego opinię prawną radcy Witolda Lewandowskiego. Radca wyjaśnia w niej, że spóźnienie skutkuje utratą wynagrodzenia i odwołaniem, rozwiązaniem lub wypowiedzeniem umowy o pracę. Dodał też, że zapisy mają charakter bezwzględny, tzn., stosowanie ich nie zależy od uznania pracodawcy, lecz są nakazem.
Cieśla złożył wyjaśnienia. Wytłumaczył, że w nawale obowiązków wynikających z przygotowania projektu organizacyjnego szkoły oraz podsumowania pracy klas maturalnych, o upływającym terminie po prostu zapomniał. Przyznał się do winy i uznał, że faktycznie powinien ponieść karę, którą powinna być utrata wynagrodzenia za okres od dnia w którym powinno być złożone oświadczenie do dnia, w którym zostało zarejestrowane. Wyjaśnienia nic nie dały, 18 sierpnia Cieśla został poinformowany, że zarząd odstąpił od powierzenia mu stanowiska dyrektora na kolejnych pięć lat. Cieśla poprosił pisemnie o ponowne rozpatrzenie sprawy.
"Podjęta decyzja jest krzywdząca i nieadekwatna do popełnionego przewinienia" - uznał w swoim piśmie i tłumaczył, że tak gwałtowne zmiany mogą zaszkodzić dobru placówki oraz destabilizować dobrą atmosferę w Radzie Pedagogicznej i wśród młodzieży. Zdaniem Cieśli terminy tzw. ustawy antykorupcyjnej mają znaczenie instrukcyjne i powinny służyć jedynie do dyscyplinowania pracowników do składania na czas oświadczeń majątkowych. Pismo to wpłynęło do starostwa 23 sierpnia. Dzień później Józef Cieśla twierdził, że sprawa została już przesądzona.
- Poszedłem na ugodę pod jednym warunkiem: by osoba, której powierzy się obowiązki dyrektora do czasu rozstrzygnięcia konkursu nie była osobą, która o to zabiegała i która straszyła zarząd. I udało się. Mam nadzieję, że nowe porządki niczego nie zburzą - mówi Cieśla, który jeszcze nie wie, czy za pół roku przystąpi do konkursu na dyrektora.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki