MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Bieda nie ma serca

Aldona Rusinek
Sala ćwiczeń w ośrodku
Sala ćwiczeń w ośrodku Fot. A. Rusinek
Ośrodek dla dzieci niepełnosprawnych w Przeradowie powstał w okresie stanu wojennego, w najcięższych czasach komunizmu. W ubiegłym roku, Europejskim Roku Osób Niepełnosprawnych, dojrzała myśl o jego likwidacji. Ludziom związanym od lat z ośrodkiem trudno to sobie wytłumaczyć.

Sala ćwiczeń w ośrodku

(fot. Fot. A. Rusinek)

Ośrodek dla Dzieci Niepełnosprawnych w Przeradowie (gmina Szelków) powołany został 15 października 1982 roku decyzją ówczesnego Kuratorium Oświaty w Ostrołęce z przeznaczeniem dla dzieci głuchych i upośledzonych umysłowo w stopniu umiarkowanym i znacznym. Miał ogólnopolski zasięg, więc trafiały tu dzieci nawet z Gdańska, Poznania czy Zielonej Góry. Mimo że zlokalizowany był w dawnej szkole, zapewniał godziwe warunki dla ponad dwudziestu wychowanków, dla których przewidziano tutaj miejsce. Pomyślnie funkcjonował przez 20 lat. Jeszcze dwa lata temu na 20-lecie istnienia, władze samorządowe powiatu, które w 1999 roku na mocy ustawy przejęły nadzór ekonomiczny nad placówką, życzyły wychowankom i pracownikom kolejnego pomyślnego dwudziestolecia. Dzisiaj występują z zamiarem likwidacji ośrodka. Przyczyną jest notowany od trzech lat spadek liczby wychowanków.

Jedni żyją z dziecka niepełnosprawnego...
- Powodów tego jest kilka, ale najważniejszy to wszechobecna bieda. Rodzinna i samorządowa - mówi Kazimierz Jóźwiak, prawie od początku związany z ośrodkiem, od 1998 roku jego dyrektor. - Rodzina musi opłacać utrzymanie dziecka w ośrodku, 200 złotych miesięcznie. Stanowi to ponad połowę zasiłku, jaki otrzymuje na utrzymanie niepełnosprawnego dziecka. Dzisiaj, w sytuacji bezrobocia, taki zasiłek bywa znaczącym zastrzykiem dla rodzinnego budżetu.
- "Ja za dwieście złotych mogę wyżywić dwoje dzieci" - powiedziała mi matka z jednej z sąsiednich gmin, choć córka na pewno miała u nas lepszą opiekę niż w domu, bo przyszła do ośrodka bardzo zaniedbana, co mogłyby potwierdzić pracownice ośrodka pomocy społecznej w tej gminie. Dzieci niepełnosprawne stają się więc źródłem utrzymania dla rodziny, albo na przykład argumentem dla uzyskania wcześniejszej emerytury, co także się nam zdarzyło. Traktowane są dosyć instrumentalnie przez własne rodziny. Ale może trudno się temu w dzisiejszej biedzie dziwić - mówi dyrektor Jóźwiak, pokazując kolorowe, pełne kwiatów klasy, salę gimnastyczną ze sprzętem do rehabilitacji, małe lecz schludne pokoje w internacie.

...inni wolą mieć
dziecko w domu
Inną przyczyną zmniejszenia liczby dzieci w ośrodku w Przeradowie jest powstawanie w różnych miastach ośrodków dziennego pobytu dla osób niepełnosprawnych.
- W ten sposób niedawno straciliśmy wychowanka z Iławy, który był u nas przez kilka lat. Powstał tam taki ośrodek i rodzina go zabrała, co jest zupełnie naturalne, bo przecież może być teraz blisko domu - rozumie taką motywację dyrektor.
Z takich czy innych względów w ciągu ostatnich czterech lat liczba wychowanków zmniejszyła się z dwudziestu do czternastu, co z ekonomicznego punktu widzenia czyni ośrodek zupełnie nieopłacalny, zważywszy że zatrudnionych jest tutaj 17 osób - 10 na etatach pedagogicznych i terapeutycznych oraz siedmiu pracowników obsługi i administracji. Wychowankowie stanowią dwie grupy uczniów szkoły podstawowej i gimnazjum. Mają zapewnioną naukę na wymaganym poziomie i fachową opiekę sześciu oligofrenopedagogów (przygotowanych do pracy z dziećmi upośledzonymi), dwóch surdopedagogów (specjaliści od pracy z dziećmi głuchymi), nauczycieli przygotowanych do nauczania indywidualnego dzieci specjalnej troski, w tym dzieci autystycznych, nauczycieli-rehabilitantów. Kadra jest więc przygotowana pod względem merytorycznym. Zdaniem dyrektora niezbędne są także dwie kucharki (przy całodobowym wyżywieniu), półtora etatu dla zapewnienia opieki nocnej w internacie, etat konserwatora, palacza i kierowcy (siedemnastoletniego busa) w jednym, etat księgowej. Trzeba dodać, że płace dla pracowników pedagogicznych w tego typu ośrodkach są zawsze wyższe niż w innych placówkach oświatowych - o dodatek specjalny. Utrzymanie ośrodka w tym roku będzie więc kosztowało starostwo 643.658 złotych. I w tym tkwi cały problem, bowiem subwencja, którą powiat dostaje na utrzymanie 14 dzieci, nie starcza na utrzymanie całego ośrodka. Starostwo musi dołożyć około 150 tysięcy złotych. Stąd zamiar likwidacji ośrodka.

Za drogo dla starosty
- W styczniu odbyły się dwa spotkania w starostwie. Zastanawialiśmy się, co w przypadku likwidacji zrobić z dziećmi i personelem. Zaproponowaliśmy kolejne poszerzenie oferty ośrodka. Już w 2001 roku wystąpiliśmy z poszerzeniem opieki dla dzieci upośledzonych w stopniu głębokim i dla dzieci słyszących upośledzonych w stopniu znacznym. Rozesłaliśmy nasze oferty po całej Polsce. Zyskaliśmy tylko dwóch nowych wychowanków. Teraz proponujemy przyjmowanie także dzieci z zaburzeniami psychicznymi i zaburzeniami zachowania. Złożyliśmy w styczniu wniosek do Zarządu Powiatu z propozycją rozszerzenia profilu placówki i prośbą o wstrzymanie zamiaru likwidacji - mówi dyrektor Jóźwiak.
Starosta makowski w odpowiedzi zobowiązał radę pedagogiczną ośrodka do zwiększenia naboru wychowanków do 25 osób. Jeśli uda się spełnić ten warunek, starostwo ewentualnie zawiesi zamiar likwidacji ośrodka.
- Staramy się szukać wszelkich sposobów ratowania placówki. Chodzi przede wszystkim o dzieci, które przez lata znajdowały tu dobrą opiekę. Ale oczywiście chodzi także o ludzi, którzy stracą pracę - nie ukrywa dyrektor Jóźwiak, choć jego samego problem utraty pracy już specjalnie nie dotyka, bo osiągnął uprawnienia emerytalne.
Dyrektor zaznacza też, że w ostatnich latach sporo zostało zainwestowane w modernizację i wyposażenie ośrodka.
- Zdobywaliśmy pieniądze z różnych fundacji - Fundacji Polsatu, Fundacji Batorego, Fundacji Rozwoju Kultury Fizyczne, z PFRON-u - mówi gospodarz ośrodka. - Zaadaptowaliśmy pomieszczenia na salę do rehabilitacji, kupiliśmy sprzęt, wyposażyliśmy klasopracownie gospodarstwa domowego, pracotechniki i plastyki. Kupiliśmy nowoczesny sprzęt do kuchni. Szkoda byłoby to wszystko zmarnować.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki