Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Bezpański dom

mb
Proszę popatrzeć jak wyglądają sufity w moim mieszkaniu - mówi Alina Bartkiewicz
Proszę popatrzeć jak wyglądają sufity w moim mieszkaniu - mówi Alina Bartkiewicz M.Bubrzycki
Od trzech lat mieszkańcy budynku przy ulicy Cegielnianej w Komorowie nie płacą czynszu, bo domu nikt nie chce.

Piętrowy drewniany dom przy ul. Cegielnianej w Komorowie pamięta początki XX wieku i czasy zaboru rosyjskiego. Wysokie na ponad trzy metry pomieszczenia, kaflowe piece. Budynek jest tak stary, że ze starości sypie się nie tylko tynk i przecieka dach, ale rozsypuje się także instalacja wodociągowa i sanitarna, którą zakładano kilkadziesiąt lat temu. Jest więc źle, a będzie coraz gorzej, bo od lat nikt tu niczego nie remontował. Od ponad trzech lat budynek jest zupełnie bezpański.

Sufit spada na głowę

- Ze dwa lata temu oglądałam właśnie telewizję, gdy usłyszałam rumor - wspomina Alina Bartkiewicz, mieszkająca od 35 lat w mieszkaniu na pierwszym piętrze. - To spadł kawał tynku z sufitu. W ogóle w tym naszym domu strach spać i mieszkać, bo tu pęka, tu stęka, a tam osiada... Nic, tylko ciągłe nerwy.
Potem tynk w mieszkaniu pani Bartkiewicz spadał jeszcze kilka razy, pojawiły się też zacieki na ścianie pomiędzy kuchnią a klatką schodową.
Bartkiewiczom mieszkanie dało wojsko po tragicznej śmierci ojca w wypadku. Elżbieta Kempisty - sąsiadka przez ścianę - wprowadziła się do czarnego domu na Cegielnianej w siedem lat później. Jej mieszkanie przydzielała już gmina. Także Anna Drabczyńska, która mieszka na parterze w pierwszej klatce, dostała mieszkanie od gminy 11 lat temu. Sprowadziła się tu z Nagoszewki. Z czworgiem dzieci zajmuje jedno pomieszczenie z tzw. aneksem kuchenno-sanitarnym, w którym kuchnia sąsiaduje z... sedesem.
- Niedawno miałam zakładane szwy na głowę, bo ściana za regałem tak się sypie, że mebel przewrócił się na mnie - wspomina Anna Drabczyńska.
- My już niczego dobrego nie oczekujemy od Wojskowej Agencji Mieszkaniowej - mówi Alina Bartkowiak. - Liczymy tylko na to, że gmina przydzieli nam inne mieszkania, które są w dużo lepszym stanie. Mnie wystarczy skromna kawalerka. Zima za pasem, a ja nie wiem, czy kupować opał, czy nie.

Lokatorzy chcą mieszkania

W domu przy Cegielnianej jest 16 mieszkań i wszystkie są zajęte. Nie wszyscy starają się o zamianę mieszkań, bo mieszkają tu różni ludzie i niektórym jest wygodnie nie płacić nawet za wodę, którą dostają z wodociągu wojskowego. Część lokatorów złożyła jednak w gminie podania o inne mieszkania. Jak dowiedzieli się, w Komorowie Wojskowa Agencja Mieszkaniowa ma wolne mieszkania. Ostatnio gmina zaproponowała im mieszkania po nauczycielach w Osuchowej Nowej. - Na wieś nie będziemy się jednak wyprowadzać - mówi Alina Bartkiewicz.
Część lokatorów pisze w tej sprawie pisma, m.in. do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, bo przecież dom jest w fatalnym stanie technicznym. Są na to dokumenty. Niestety, niewiele wskórali, choć przy pierwszej wizycie zapewniano ich, że należy się tym zająć. Potem rozmowy były mniej obiecujące. Rozmawiali też ze starostą, który rozkłada ręce.

Nikt nie chce prezentu

- Ten budynek ma swoją historię - tłumaczy wójt Waldemar Brzostek. - Gdy zostałem wójtem, przedstawiciele Wojskowej Agencji Mieszkaniowej zaczęli mnie przekonywać, że ten budynek należy do gminy i że tam nie mieszkały nigdy rodziny wojskowych. Mieszkańcy mieli podpisane umowy na bieżące utrzymanie tego budynku z ostrowskim oddziałem ostrołęckiego zakładu gospodarki komunalnej. Do roku 1998 gmina przekazywała co roku pewną kwotę zakładowi gospodarki komunalnej jako refundację kosztów poniesionych na utrzymanie tego budynku. Gdy zostałem wójtem, spytałem o umowy, z których wynikałaby konieczność płacenia tych kwot. Do dziś nie otrzymałem żadnej umowy. W tej sytuacji przestaliśmy płacić, a zakład gospodarki komunalnej przestał zarządzać tym domem. Wystąpiłem więc do Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, żeby zaczęła wykonywać obowiązki zarządcy budynku. Przez parę lat trwała wojna na pisma. Wystąpiłem do sądu, który stwierdził, że gmina nie jest właścicielem tego budynku. W tej sytuacji Agencja przekazała budynek jednostronnie powiatowi.
Wojskowa Agencja Mieszkaniowa w lutym przedstawiła starostwu akt notarialny spisany w Warszawie, z którego wynika, że Agencja zrzeka się własności wchodzącej w skład tej nieruchomości na rzecz skarbu państwa reprezentowanego przez Starostwo Powiatowe w Ostrowi. - Akt notarialny podpisany został bez naszego udziału - mówi Halina Łojewska, naczelnik wydziału geodezji, kartografii i gospodarki nieruchomościami Starostwa Powiatowego. - Na dodatek Wojskowa Agencja Mieszkaniowa reprezentując skarb państwa zrzekła się własności na rzecz skarbu państwa. To tak, jakby ktoś sprzedał coś samemu sobie.
W marcu starosta skierował do sądu pozew, z którego wynika, że nie chce przyjąć nieruchomości. Ostrołęcki sąd uznał się za niewłaściwy do rozpatrzenia tego pozwu i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w Warszawie. Do tej pory nie wyznaczono jeszcze terminu rozprawy. Trwa więc przepychanka prawna, w której tle są mieszkańcy domu przy Cegielnianej.
- Gmina stara się pomóc mieszkańcom tego bloku, który nadaje się tylko do rozbiórki - mówi wójt Brzostek. - W Komorowie w budynkach należących do Wojskowej Agencji Mieszkaniowej są puste mieszkania. Jest ich kilkanaście. Wystąpiliśmy do Agencji, aby przekazała nam je w zarząd. Myślę, że w ciągu najbliższych tygodni podpiszemy umowę z Agencją. Niestety, jak mówią mieszkańcy bloku przy Cegielnianej, czynsze w tych mieszkaniach są dość wysokie i pewnie nie wszystkich będzie na nie stać, ponadto trzeba będzie wpłacić kaucję. Tym, którzy są w najgorszej sytuacji, zaproponowałem jednak mieszkania w innych miejscowościach: w Osuchowej, w Dybkach i w Nagoszewie. To mieszkania o znacznie wyższym standardzie niż te przy Cegielnianej, przeznaczone dla nauczycieli, ale obecnie stoją one puste. Niestety, mieszkańcy z tego bloku nie bardzo chcą tam zamieszkać, bo woleliby mieszkać w Komorowie. Mam jednak nadzieję, że sprawę uda się rozwiązać

*

Część lokatorów z budynku przy ul. Cegielnianej w Komorowie zabiega o przyznanie im innych mieszkań, bo te przy Cegielnianej - od lat nie remontowane - są w fatalnym stanie technicznym. Bardzo chcą przeprowadzić się jeszcze przed zimą.
Wbrew sobie - jakby przy okazji - stali się uczestnikami przepychanek, które mają ustalić, kto tak naprawdę jest właścicielem niechcianego domu - rudery. Wójt gminy Ostrów Mazowiecka, do której ten budynek na pewno nie należy, nie chowa jednak głowy w piasek i deklaruje pomoc w przeprowadzkach do lepszych mieszkań. Choć lokatorzy z Cegielnianej nie chcą proponowanych im lokali w innych wsiach, wójt - mimo to - stara się o mieszkania w Komorowie i wiele wskazuje na to, że lada tydzień może je mieć.
Lokatorzy z Cegielnianej narzekają, co prawda, że to drogie mieszkania, ale przecież nie chcieli tańszych w innych wsiach. Przy Cegielnianej mieszkają przeważnie ludzie niemajętni, będą więc mogli skorzystać z dodatków mieszkaniowych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki