Alkohol i seks na studniówce. Bal maturalny po polsku (wideo)

kp / Gazeta Współczesna
Fot. sxc.hu
Na studniówce parę osób trochę przesadziło i niestety już po dwóch godzinach zabawy wróciło do domu. Ale ogólnie było kulturalnie, bo alkohol jest dla ludzi tylko, że dla ludzi z głową - opowiada Kamil, absolwent II LO.

Na większości balów maturalnych wniesienie alkoholu jest zabronione, a czasami grozi nawet zawieszeniem w prawach ucznia. Maturzyści nic sobie z tego nie robią i próbują.

- Alkohol był zabroniony, nawet szampana bezalkoholowego nie mieliśmy, ale kilku osobom udało się wnieść jakieś trunki. Najczęściej to dziewczyny były odpowiedzialne za przemyt, bo one nie były sprawdzane. A jak któryś z nauczycieli zobaczył butelkę, to zabierał, tylko obsługa przymykała oko - opowiada jedna z uczennic I LO.

- Wniosłem wódkę w rękawie. Tak czule obejmowałem swoją dziewczynę, że nic nie było widać. A mój kumpel, to w kieszenie od marynarki butelki schował. Później przelaliśmy do kartonów po sokach i stała na stole, a że sok miał inny kolor, to mało kto zwracał na to uwagę. Poza tym nauczyciele też nie byli w najlepszym stanie - opowiada Tomasz, dziś student ekonomii w Białymstoku.

Butelka w spodnie

Zazwyczaj przy drzwiach przed imprezą studniówkową stoją ochroniarze lub nauczyciele i sprawdzają młodzież. Uczniowie są jednak nadzwyczaj pomysłowi.

- Moja studniówka przede mną i na pewno wniosę jakąś butelkę, bo co to za zabawa bez alkoholu? Już nie mamy 15 lat - mówi Adrian, uczeń jednego z białostockich liceów i dodaje - Włożę butelkę w skarpetkę i owinę sznurkiem, albo do spodni, za pasek i wejdę. Nie wydaje mi się, żeby któraś z nauczycielek odważyła sie skontrolować zawartości moich spodni.

Zdarza się również tak, że uczniowie dogadują się z nauczycielami w sprawie trunków.

- U nas oficjalnie nie można było wnosić alkoholu, ale nieoficjalnie można było mieć pół litra na parę, choć na stole butelka stać nie mogła. Wniosłam butelkę w torebce, a wśród moich koleżanek panował trend wnoszenia trunków pod sukienkami, ale przeważnie rodzice byli za to odpowiedzialni - tak wspomina swój zeszłoroczny bal studniówkowy Emilka, absolwentka XIV LO w Białymstoku.

A co się dzieje ze zarekwirowanym napojami wyskokowymi? Ochrona najczęściej zwraca trunki, ale po 23, kiedy grono pedagogiczne jedzie do domu. Wtedy jest ciche przyzwolenie na picie alkoholu, ale w taki sposób, żeby nikt tego nie widział.

- Skonfiskowany alkohol wędrował przeważnie do plecaków ochroniarzy. Ale niektórzy okazali się ludźmi i po zabawie można było odebrać flaszkę. Parę osób trochę przesadziło i niestety już po dwóch godzinach zabawy wróciło do domu. Ogólnie było kulturalnie, bo alkohol jest dla ludzi tylko, że dla ludzi z głową - opowiada Kamil, absolwent II LO, którego studniówka odbyła się 5 lat temu.

Małe bara Bara

- Na mojej studniówce, która odbyła sie ze 100 lat temu alkohol był zabroniony. Ale nikomu to nie przeszkadzało w tym, żeby go przynieść. Pod stołami królowała wódka, a na stołach coca-cola - mówi 23-letni Grzesiek. I dodaje: - A jeszcze słyszałem coś o toaletowych ekscesach, ale to nic potwierdzonego, chociaż po małej wpadce nagle ochrona zaczęła sprawdzać toalety, no wie pani małe bara bara.

A co wy sądzicie o sprawie? Czy młodym ludziom, którzy skończyli 18 lat powinno się zabraniać picia alkoholu podczas studniówek? Zapraszamy do dyskusji na naszym forum.

Źródło: Gazeta Współczesna Na studniówkach wódka leje się strumieniami (zobacz wideo). Czy nauczyciele powinni zabraniać picia alkoholu? Podyskutuj na forum

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mieszkaniec gminy
ja studniówkę miałem 10 lat temu , chodziłem do pierwszego ogólniaka Bema jak by ktoś nie wiedział . ogólna zabawa była na sali gimnastycznej a w każdej sali każda klasa miała osobny wystrój jedzonko i tańce , choreografie sali przygotowywaliśmy 2 dni wcześniej więc zaopatrzenie już wtedy trafiło z balonami w odpowiednie miejsce.
u znajomej klasy obok o tym wcześniej nie pomyśleli to wnosząc sprzęt grający zapakowali pełne kolumny a że były duże to z ledwością dwóch osiłków ledwo je taszczyło pozdrawiam.
x
xp
tak w I LO nie mozna bylo wniesc wodki tylko pewna dziewczyna wymiotowala na sofe niezle
Dodaj ogłoszenie