Agato! Spotykam się z dwiema dziewczynami i nie wiem, na którą się zdecydować

newstrick.com
newstrick.com
Udostępnij:
Koledzy, twierdzą, że mam pełne prawo spotykać się z obydwoma niezależnie od siebie. I nie mam nawet obowiązku informować ich, że nie są "jedyne".

Droga Agato
Osiołkowi w żłoby dano — to powiedzenie chyba najlepiej opisuje moją sytuację. Mam dość duży dylemat moralny, który może wydawać się błahy, ale mi spędza sen z oczu. Potrzebuję porady.

Szczęśliwym bądź nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, po dość długim okresie samotności, poznałem w bardzo krótkim czasie nie jedną, a dwie dziewczyny. Nie znają się, nic o sobie nie wiedzą. Obie mnie interesują i wydaje mi się, że dla obu ja również jestem interesujący.

Na razie łączą nas stosunki czysto koleżeńskie, choć chyba można to nazwać "randkowaniem". Spotykamy się okazjonalnie, chodzimy razem albo na spacery, albo do knajp. Co prawda nie całowałem się nawet jeszcze z żadną z nich, a więc nie wiem czy to można określić terminem "randka", ale to wynika zapewne z tego, że całe życie byłem dość nieśmiały wobec kobiet.

Na czym więc polega mój dylemat. No właśnie na tym, że są dwie! Już samo wychodzenie z nimi na spotkania powoduje, że czuję się nieuczciwy, tak jakbym obie oszukiwał. Koledzy mówią mi, że jestem głupi i że przecież z żadną z nich nie podpisywałem cyrografu na wyłączność. Twierdzą, że mam pełne prawo spotykać się z obydwoma niezależnie od siebie. I nie mam nawet obowiązku informować ich, że nie są "jedyne".

Mnie jednak spotkania przychodzą coraz trudniej i coraz bardziej się na nich stresuję, zaś po powrocie do domu mam coraz większe poczucie winy. Jeśli którejkolwiek powiem, że spotykam się również z inną, jest bardzo duże ryzyko, że nie będzie chciała widywać się ze mną dalej. Teraz zaś nie potrafię zdecydować. Są bardzo różne, każda na swój sposób mi "pasuje" i muszę je poznać znacznie lepiej, aby przekonać się, z którą chciałbym wejść w poważniejszy związek.

Poza tym, co dalej? Jeśli spotykanie się z więcej niż jedną dziewczyną jest OK, to czy jeśli z którąś z nich "zajdę dalej" nadal będzie to w porządku? Czy jeśli prześpię się z jedną z nich to nadal będzie w porządku? Gdzie jest moralna granica takiego zachowania, jeśli założymy że samo "randkowanie" z więcej niż jedną osobą to jeszcze nie zdrada?
Szymon

Drogi Czytelniku! Granice przyzwoitości ustala się do jakiegoś stopnia indywidualnie, dlatego trudno jednoznacznie określić gdzie przebiega ta za którą zachowanie określić można jako zdradę. Istnieją przecież pary dla których już spotykanie się sam na sam z osobą płci przeciwnej będzie zdradą, jak i osoby dla których okazjonalny seks z kimś innym niż partner, nie ma żadnego znaczenia. Jednak takie rzeczy można ustalić dopiero w drodze komunikacji z partnerem. Ponieważ Ty nie masz na razie partnerki, musisz arbitralnie podjąć decyzję, co jest uczciwe a co nie - w końcu spada to tylko na Twoje sumienie.
W kwestii trudnych wyborów - pewnie będzie to tak trudne, dopóki sprawy z przynajmniej jedną z Twoich koleżanek nie nabiorą tempa, a stosunki z towarzyskich nie staną się bardziej intymne.

Biologiczny czy jak kto woli fizyczny pociąg - którego nie da się ani wyjaśnić ani kontrolować, często sprawia, że moralne dylematy spadają na dalszy plan i stają się pustym nic nie znaczącym dźwiękiem. Pozdrawiam.
Agata

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

F
Fallenangelv
Pisał to 10 latek ? bo z tekstu wynika ,że Szymek to chyba jeszcze dzieciak.

Odniosę się jednak do :

,,Istnieją przecież pary dla których już spotykanie się sam na sam z osobą płci przeciwnej będzie zdradą, jak i osoby dla których okazjonalny seks z kimś innym niż partner, nie ma żadnego znaczenia''

Droga Agato takie pierdoły piszesz,że żal to czytać.Opisujesz kochana patologię.
Dla większości ludzi nic nie ma większego znaczenia,nic się nie liczy ,niczego nie doceniają i niczego sobą i swoim zachowaniem nie reprezentują.A potem płacz i lament,że jest jak jest.
Seks przecież jest zabawą prawda ? a dzieci na śmietnikach i aborcje przecież kolejną tylko przygodą na drodze życia.Uczucia to stare przestarzałe pierdoły.Z błyskiem w oczach patrzymy na pary małżeńskie czy związki z dłuuuuuuuugim stażem kilkudziesięcioletnim.I mówimy : Nie to dzisiaj nie możliwe...nie na pewno nie.
Czyżby ? możliwe możliwe i wykonalne,trzeba tylko chcieć a nie sugerować się podnietą rozpierającą portki lub też swędzeniem pewnej części ciała w przypadku kobiet.Życie szybko przemija a na starość co pozostanie ? jak to co rządziło zwiędnięte ,serce natomiast gdzieś tam było schowane za parawanem perwersji.Odnalazło się ,ale często to jest już za póżno na zmiany,czasu niestety nie cofnie.
Drogi Szymku sądząc po bełkocie jaki piszesz wybierzesz tą z większym biustem,bo na intelekt nie polecisz.
d
dfssgsgs
Puknij obydwie bo później jak już wybierzesz to jedną to będziesz żałował że pierwszą zostawiłeś.
Przejdź na stronę główną Tygodnik Ostrołęcki
Dodaj ogłoszenie